Sty 22, 2010
neoma.pl

Wyeliminuj element losowości i poznawaj nowych ludzi! (część 2)

jeszcze więcej nowych ludzi!

Kontynuując temat sprzed tygodnia, wiesz już że to podobieństwa się przyciągają. Zgodność w kontekście tego, o czym mówimy – wspólne tematy, doświadczenia i zainteresowania są jedną stroną medalu. A jak wiadomo, każdy medal ma… trzy strony. Dlaczego dwie pozostałe strony medalu są tak istotne? Bo często są niezauważalne, a jednak nieświadomie słyszalne i widzialne.

Z jakimi ludźmi najlepiej się Tobie rozmawia? Z tymi, którzy mówią stosunkowo wolno, czy z tymi, którzy mówią jednak szybciej? A może wolisz osoby, które nie mówią ani za szybko, ani za wolno? Jeśli zwracałeś do tej pory na to uwagę, to pewnie wiesz, że najbardziej komfortowo rozmawia się Tobie z ludźmi, którzy mówią w tempie zbliżonym do Twojego.

Jednak, kiedy poznajesz nową osobę, będziesz wymagał, aby to ona zapewniła komfort Tobie, czy jednak Ty zatroszczysz się o to, aby to jej było dobrze podczas rozmowy z Tobą? Bo wiesz jak to jest – że czasem wystarczy kilka chwil spotkania, przez którą zdążycie wymienić tylko kilka zdań, po czym stwierdzisz, że to musi być ciekawa i interesująca osoba, bo cudownie się Tobie z nią rozmawiało. W zależności od sytuacji i płaszczyzny na której się spotkaliście, będziesz odczuwał chęć spotkania się z nią jeszcze raz, kwestia jak szybko i po co.

Tempo mówienia jest jedną z, tych pozornie niesłyszalnych, kwestii łączących, lub dzielących ludzi. Dlaczego dzielących? Bo większość osób zupełnie nie zwraca na to uwagi, a jednak czuje, że coś jest nie tak, jeśli się nie dopasujesz! Dlatego Ty mądrzejszy o kilka linijek, które przeczytałeś, będziesz teraz świadomie zwracał na to uwagę, aby Twój rozmówca czuł się komfortowo rozmawiając z Tobą.

Druga sprawa związana tym co pozornie niesłyszalne, to rodzaj słów, które dobierają ludzie. Wiesz doskonale o tym, że po świecie chodzą zarówno wzrokowcy, jak i słuchowcy oraz czuciowcy.

No ba! Kto by o tym nie wiedział! I wiesz z pewnością, że Ty również należysz do jednej z tych grup. Poza tym, co jest charakterystyczne dla każdej z tych grup, to fakt, że każda z nich używa sobie odpowiednich słów. Czuciowiec stosuje te, związane z wszystkim, co czuje i w środku, i na zewnątrz, słuchowiec z tym co słyszy, a wzrokowiec…? Tak, zgadłeś, z tym widzi co jeździ sobie po gwiezdnej przestrzeni pośród chmur kolorowych wobec odcieniami przeróżnymi. Cóż za odkrycie… Przecież Ty doskonale zdajesz sobie z tego sprawę!

Jednak uważaj na haczyk! Nikt nigdy nie jest tylko wzrokowcem, tylko słuchowcem, tylko czuciowcem! Nigdy nie szufladkuj ludzi w te kategorie. Bo osoba, która w danym momencie używa wzrokowych określeń, w zupełnie innej sytuacji, w innym kontekście, w innym samopoczuciu będzie skłonna do używania określeń związanych z odczuwaniem.

Dlaczego piszę o tak oczywistych sprawach?

Bo bardzo dużo osób które znam, również doskonale zdaje sobie z tego sprawę i nawet z miejsca potrafi wymienić mi słowa które są specyficzne dla poszczególnych grup… i na tym to się kończy. Bo czy w tekście który piszę wyłapujesz słowa, które określają jaką grupę w tym momencie, pisząc ten artykuł, reprezentuję? Teraz będziesz zwracał uwagę, jeśli do tej pory tego nie robiłeś. Jasne! I już masz odpowiedź ;)

Zacznij się tym bawić i wyszukuj w różnych tekstach odpowiednich słów, zdradzających tendencje autora. Jeśli nauczysz się tego, to automatycznie zaczniesz, często zupełnie nieświadomie wyłapywać je podczas rozmowy z drugą osobą.

Po co je wyłapywać? Aby dopasować się również za pomocą tych słów! To naprawdę kosztuje mało, a po jakimś czasie poczujesz, że świetnie rozmawia Ci się z różnymi ludźmi.

Trzecia strona medalu, to oczywiście Twoje dopasowanie ciałem, postawą, gestem. Tak, wiem. O tym też już słyszałeś… ale czy robisz to za każdym razem?

Bo tutaj sprawa ma się trochę inaczej. Ile razy zdarzyło Ci się, że siedząc z kimś w restauracji, popijając to co lubisz najbardziej, w jednym wręcz momencie Ty i Twój rozmówca chwytacie za szklankę? Przypadek? Tak… na pewno.

Ile razy po chwili rozmowy z osobą, która była przygnębiona i w słabym humorze, a co za tym idzie, jej postawa ciała była nieco pochylona do przodu, jakby przygarbiona, a gesty trochę wolniejsze, Ty również przyjmowałeś podobną postawę i spowolnione ruchy – nawet o tym nie myśląc!

A z drugiej strony? Jesteś zmęczony i na nic nie masz ochoty, a tu nagle wpadają do Ciebie najlepsi znajomi w świetnych humorach i wyciągają Cię na spacer, na imprezę, czy do kina. Czy dalej Twoja postawa będzie odzwierciedlała zmęczenie i brak ochoty do życia? Nie sądzę.

Dlatego szczególnie, gdy poznajesz nowe osoby zwracaj na to uwagę. Samo „wiedzenie” o tym nie wystarczy! Działaj świadomie i dopasuj się do rozmówcy, sposobem siedzenia, tym w jaki sposób stoisz, czy idziesz, a zobaczysz jak wytrzymały most komunikacyjny zbudujesz od samego początku.

Pamiętaj, też że przesadne dopasowanie może wzbudzić w  drugiej osobie reakcję odwrotną, dlatego rób to mądrze!

To od Ciebie zależy, jak duży element losowości będzie towarzyszył tworzeniu nowych znajomości.

Nadal dziwisz się, że piszę o tak prostych rzeczach? A mnie dziwi fakt, że wiedząc to nie robisz tego! ;)

Baw się w pełni!

Marek

7 komentarzy

  • Ja eliminuję od poprzedniego tygodnia :) Dzięki

  • "Nikt nigdy nie jest tylko wzrokowcem, tylko słuchowcem, tylko uczuciowcem!"

    Uczuciowiec – czy to ma coś wspólnego z dziećmi emo?

  • Jasne, tak samo tyczy się to dzieci emo, jak i dzieci neo. Do tego dochodzą dzieci kwiaty, generacja X, generacja Y jak i pozostali ludzie na tej planecie ;)

  • Marku, zgadzam się całkowicie z tym, że czyste typy praktycznie nie występują. Mnie jednak chodziło o coś innego – do tej pory spotykałam się tylko z kategoriami wzrokowca, słuchowca i czuciowca (kinestetyka). Ten ostatni najlepiej zapamiętuje i najszybciej się uczy, kiedy ma możliwość poruszania się, dotknięcia, odegrania roli, wzięcia udziału w eksperymencie. Czuciowiec w tym rozumieniu nie ma nic wspólnego z emocjami czy uczuciami. Dlatego wydawało mi się, że "uczuciowiec" to było tylko zabawne przejęzyczenie, jakaś nowa kategoria (sam zresztą wcześniej używasz określenia "czuciowiec"). O wymienianych przez Ciebie kategoriach czytałam w kontekście zapamiętywania i uczenia się, być może w innych obszarach inaczej definiuje się czuciowców.

  • Tak, stwierdziłem, że trzy kategorie to zdecydowanie za mało i dodałe jeszcze jedną ;)

    A tak zupełnie serio, to jest to… a właściwie było to pisemne przejęzyczenie, na które ja nie zwróciłem uwagi, za co Tobie Aniu dziękuję ;)

  • […] lubią, kiedy komunikują się z ludźmi podobnymi do siebie (szerzej pisałem o tym TUTAJ i TUTAJ), dlatego dość mocno zacząłem pracować nad tonem głosu i szybkością mówienia. Komuś kto […]

  • […] Cel był prosty – utrzymywać coraz dłuższy kontakt wzrokowy podczas rozmowy z drugą osobą, jednak robić to naturalnie i nie nachalnie. Nasz rozmówca może też nie lubić długiego kontaktu wzrokowego ;) Chodzi tutaj również o właściwe dopasowanie w tym kanale komunikacji, jakim są oczy (więcej o dopasowaniu pisałem tutaj). […]

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów