maj 29, 2010
neoma.pl

Weekend dla ducha i ciała

Zauważyłem, że ostatnimi czasy brakuje mi pomysłów na artykuły. Wiesz jak to jest czasami po prostu nie ma tego czegoś, wena opuszcza na chwilę i zostajesz sam na sam z „pustą głową”. Ja tak w każdym razie mam ;) Dlatego coś mnie tknęło i postanowiłem napisać o moich przemyśleniach odnośnie czasu wolnego.

Około dwa lata temu wysłuchałem pewnej audycji w radiu TOK FM. Była tam pani psycholog, która mówiła o częstej przypadłości menedżerów. Otóż wielu z nich kończąc pracę regularnie ćwiczy – gra w tenisa, pływa, jeździ na narty, na siłownię, na rower. Weekendy też spędzają bardzo aktywnie. W głębi serca mówiłem sobie – wspaniale, też tak bym chciał.

Z dalszej części wypowiedzi eksperta usłyszałem coś szokującego – większość z tych menedżerów, uprawia sporty, bo tak wypada, bo środowisko na nich wymusza takie zachowanie, a nie dlatego, że po prostu chcą. Innymi słowy grają w tenisa, ponieważ ich koledzy grają, spędzają aktywnie każdy weekend, bo wszyscy inni spędzają aktywnie weekend.

Jakie były rezultaty tych zachowań?

Większość z osób, które prowadziły tak aktywne życie było chronicznie zestresowanych. Zarabiali dobre pieniądze, ale to nie przekładało się na większy spokój ducha, więcej czasu dla siebie, więcej zabawy.

O czym marzyli?

Marzyli o tym, aby w sobotę i niedzielę spać aż do południa. Marzyli o tym, aby czasami jak przyjdą z pracy od razu iść spać nawet się nie myjąc.

Najlepsze…

…usłyszałem na końcu. Otóż, jeśli czujesz potrzebę, aby odpocząć, aby spać cały dzień, to zrób to. Zaplanuj sobie taki dzień. Daj sobie prawo do tego. I czuj się z tym całkowicie komfortowo i dobrze. Był to dla mnie swego rodzaju mały SZOK. Jeszcze nikt mi nie powiedział. Hej Dawid, jeśli czujesz, że czasami masz ochotę nie wychodzić z łóżka, to po prostu tego nie rób. Od tamtego czasu ukułem sobie takie powiedzenie, które często mówię jak się zbliża weekend:

Dawid, to jest twój weekend dla ducha i ciała.

Coś magicznego jest w samym tym stwierdzeniu. Momentalnie się wyciszam i zwalniam. Skupiam moją uwagę na oddechu, na dobrych myślach. Sprawiam sobie drobne niespodzianki np.: idę na loda od tak po prostu. Później jak takie małe dziecko z ogromnym uśmiechem delektuję się każdym lizem;) Już kilka razy praktykowałem nie wychodzenie z łóżka przez cały dzień i muszę przyznać, że na początku miałem poczucie winy, ale nieustannie mówiłem sobie:

Zasługujesz na to, co najlepsze…

…i pomagało. Teraz jest to dużo łatwiejsze.

Przychodzą takie momenty, kiedy odkładam na półkę wszystkie książki na temat motywacji i produktywności, a włączam relaksacyjną muzykę, czytam Wiedźmina, jeżdżę na rowerze, jem lody, tańczę, śpiewam (kiepsko uwierz mi;), odpoczywam.

Głęboko wierzę, iż człowiek przypomina pory roku. Jest wiosna oraz lato – pełne działania i rezultatów, ale przychodzi jesień i zima, która jest czasem na regenerację, na wypoczynek, na relaks, na spokój, na dobroć, na czułość, na piękno, na śpiew ptaków, na zapach kwiatów, na uśmiech dziecka… Korzystaj z tego i dbaj o siebie, bo gdzie znajdziesz drugiego tak wyjątkowego człowieka jak Ty sam?

Dużo radości,
Dawid

P.S. Podziel się Twoimi przemyśleniami w komentarzach.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2 Comments

  • żeby odnieść zawodowy sukces nie rujnując przy tym innych dziedzin życia trzeba przede wszystkim być sobą, zacznijmy od polubienia siebie i samopoznania :) jeśli musimy planować „spontaniczny” wypoczynek to znaczy, że coś nas ciśnie. oby nie pękło bo wtedy i załamka i wypalenie zawodowe raz dwa. pozdros.

  • Super artykuł Dawidzie!:)

    Jeśli mam ochotę spać — śpię

    Jeśli chcę poczytać książkę — czytam

    Jeśli mam ochotę posłuchać co mówią na zajęciach — słucham

    Ale nikt mnie do tego nie zmusza, a jeśli komuś to nie pasuje, to Jego/Jej problem…

    Nie tylko weekend jest dla Ciebie. Dobrze gdy dla ducha i ciała czas jest cały czas;)

    Jestem Władcą mojego życia i Ja decyduję co robić, a czego nie robić. Czasem lubię zostawić wszystko, wsiąść na rower, pojeździć po górkach 50, 60, 70 km/h, poczuć adrenalinę, jechać na granicy przyczepności, zmęczyć się maxxxymalnie, by potem wyspać się porządnie i następnego dnia wstać nowonarodzonym i wziąć się do roboty. Chyba ze od razu wolę spać po 15 godzin dziennie, to też nie ma problemu…:)

Leave a comment


8 + 1 =

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Najnowsze komentarze

Kategorie i Tagi