Paź 30, 2009
neoma.pl

W którym kierunku patrzysz?

W którym kierunku patrzysz?

Bo wiesz… najlepiej to jest patrzeć na południe… albo iść na wschód, bo „tam na pewno jest jakaś cywilizacja”. W jednym filmie to usłyszałem. Dawno, bo dawno, ale trzymam się tej wersji, bo to mi się spodobało. I Ty pewnie wiesz w jakim… jeśli też go oglądałeś. Jeśli nie widziałeś, to nie wiesz o co chodzi. No cóż, tak to już jest, jak się nie zna klasyki polskiej kinematografii. Nie ważne.

Czy miałeś może kiedyś tak, że chciałeś się czegoś nauczyć i, jak by to ująć w miarę delikatnie, nie wychodziło Ci za grosz, dlatego w pewnym momencie, z pełną stanowczością stwierdziłeś, że nie będziesz tego dalej kontynuował? Może miałeś, może nie. Nie wiem. Wiem, że ja tak kiedyś miałem. Jednak naprawiłem to tak szybko jak mogłem… kiedy tylko dowiedziałem się, jak naprawić to można, co jest niewątpliwie krokiem kluczowym w tym procesie. Bo drogie Panie i drodzy Panowie – to jest strasznie niski standard. Ba! Rzekłbym nawet, że ubogo niski!

Mianowicie, z jakiejś bliżej nie znanej mi przyczyny, większość ludzi patrzy na to, gdzie znajdują się teraz, czy w jakiej sytuacji są, przez pryzmat tego co było. A feee!
A nawet „bes sęsu”, jak pisał kiedyś mój kolega z podstawówki. Ale on, oprócz tego, zamiast lekcja pisał „lecia”. No cóż… też bazował na tym co było, bo nikt mu nie powiedział, że może pisać inaczej, czyli poprawnie. Raz nauczył się źle i potem powtarzał to bez większego sensu. Całkiem podobnie jest z ludźmi, którzy swoje teraz oceniają na podstawie tego co było.

Próbowałeś nauczyć się kiedyś gry na jakimś instrumencie, może języka obcego, albo jakiejś ewolucji na łyżwach, deskorolce, czy rowerze, dobrze wykonywać serw w tenisie czy siatkówce, trafiać do kosza za trzy, smażyć idealne naleśniki, piec pyszne ciasto lub … (wstaw w to miejsce, to z czym kiedyś Ci nie wyszło) i nie potrafiłeś się tego nauczyć, więc rzuciłeś to i dałeś sobie z tym spokój? Tak? Uuu… zgadłem?

Nie ważne co to było, spójrz teraz na to z zupełnie innej strony. Tak samo jak patrzysz w przeszłość, która już nie istnieje, bo jest tylko Twoim wspomnieniem i przywołaną halucynacją, spójrz teraz w przyszłość, która z kolei jeszcze nie istnieje i wyimaginuj sobie, że już to masz, już to umiesz. Masz ten obraz? Chyba, że należysz do osób, które nie mają zbyt twórczej i błyskotliwej wyobraźni, to nie dasz rady tego sobie zobaczyć. Ale jeśli jednak udało Ci się, to znaczy, że również uda Ci się poczuć, choć odrobinę jak to jest umieć to, mieć to, czy potrafić. Będziesz miał po prostu jakieś odczucia związane z tym, co sobie wyobrażasz.

Teraz najlepsze. Popatrz, z perspektywy, że już to masz, co musiałeś zrobić, wykonać, aby dojść do tego? Potrafisz sobie wyobrazić? Swoją drogą mam nadzieję, że jeśli nie, to już przy pierwszym wyobrażaniu odpuściłeś sobie ten artykuł. A jeśli nie, to powinieneś to zrobić teraz, bo możesz na próżno próbować nie widzieć obrazów w Twojej głowie, lub nie doznawać odczuć z tym związanych.

Jak zacząłbyś patrzeć na to wszystko, czego możesz się jeszcze nauczyć, gdybyś wiedział, że za miesiąc, rok, pięć, sześć, dziesięć lat już to umiesz, lub masz to, co chciałeś osiągnąć? Czy zmieniło by się Twoje podejście w tej kwestii? Delikatnie Ci podpowiem… ZMIENIŁOBY SIĘ DIAMETRALNIE!

Dlaczego więc nie zacząć już teraz – odrzucić przekonania z przeszłości i z perspektywy gdzie chcesz być, co będziesz miał i co będziesz umiał za jakiś czas, planować jak dojść do tego od dzisiaj. Przez to „teraz”, będzie służyło temu, aby mieć lepsze „teraz” za jakiś czas.

Czy to nie jest nieco lepszy standard, niż narzekanie i powtarzanie niczym mantrę „aaa… na pewno mi z tym nie wyjdzie, bo już raz/dwa razy/kilka razy próbowałem i nie udało mi się to”. Wiesz… jeszcze raz delikatnie Ci podpowiem: TO JEST DUUUŻO LEPSZY STANDARD!

Możesz teraz wybrać, w tym momencie, którą drogą chcesz dalej pójść, bo to Twoja osobista decyzja. Jednak, jeśli wybierzesz wysoki standard, to mam dla Ciebie dwa narzędzia, które Ci w tym pomogą. Tak na początek, bo później pewnie sam znajdziesz jeszcze co najmniej kilka narzędzi, którymi będziesz się mógł posiłkować.

Pierwsze z nich to, rewelacyjna swoją drogą zasada, która mówi, że JEŚLI TO CO ROBISZ NIE PRZYNOSI CI SPODZIEWANYCH EFEKTÓW, TO ZACZNIJ TO ROBIĆ INACZEJ. Proste? Proste!
Drugie, to lista 101 celów (z wcześniejszego artykułu). Sam sporządziłem ostatnio (jeszcze raz) swoją listę 101 celów. Świetna sprawa. Ale z drugiej strony… możesz się obawiać tego zrobić… bo co będzie jak zatrzymasz się przy 34 celu i… pustka… brak pomysłów. Przyznam się, że miałem taką małą zawieszkę przy 96. Wstałem, zrobiłem kilka głębokich wdechów, przeszedłem z miejsca na miejsce, a potem z tamtego miejsca z powrotem na to miejsce i zacząłem pisać dalej. I wiesz co? Spokojnie przekroczyłem tę liczbę i wypisałem ich o 28 więcej niż miało być.

Dobrej zabawy i owocnych ćwiczeń!

Marek

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów