Sty 30, 2012

Przygotuj się na porażkę

Ability to fail

foto: Masivaan (cc)

Lubię krótkie hasła, które zapadają w pamięć i mają w sobie coś takiego, co nie pozwala o nich zapomnieć. Usłyszane raz dają czasem więcej, niż nie jedna mądra teoria powtarzana kilkukrotnie. Trafiają do naszej pamięci i przypominają nam się później w najmniej oczekiwanych momentach, a z każdym przypomnieniem wyciągamy z nich coraz więcej i więcej…

Tak było również z tym hasłem, które zainspirowało mnie na tyle, że dzisiaj chcę się nim z Tobą podzielić. Krótkie hasło, przez które zadzwoniłem dzisiaj do Miłosza, aby jeszcze raz sobie dokładniej utrwalić związaną z nim historię. Hasło, które również dzisiaj dało mi ciekawe spostrzeżenia… Ale po kolei.

Jakieś 3 miesiące temu, po krótkiej wieczornej pracy nad projektem stronki dla znajomego zespołu muzycznego razem z Miłoszem, napędzeni ssącym uczuciem w okolicach żołądka, zwanym potocznie głodem, ruszyliśmy coś zjeść do jednej z restauracji tuż przy centrum… No dobra – ja nie byłem może tak głodny, ale Miłosz w trakcie pracy przypomniał mi, że serwują tam całkiem pyszną lasagne, więc od tego momentu moje uczucie głodu powiększało się z minuty na minutę i jadąc już tam, mimo, że wiem gdzie to jest, miałem wręcz wrażenie, że sam sobie zadaję pytani, niczym Osioł ze Sherka – „daleko jeszcze”…?

Przemierzając wąskie uliczki centrum Wrocławia, Miłosz opowiadał mi o poprzedzającym nasze spotkanie weekendzie, podczas którego to w Berlinie odbywała się Coworking Conference 2011 – zjazd „coworkerów” z całego świata i w której to właśnie mój kompan podróży za jedzeniem miał okazję uczestniczyć, gdyż na co dzień prowadzi biuro coworkingowe we Wrocławiu. Był niesamowicie zafascynowany tym, co tam usłyszał, ludźmi, których poznał i pomysłami, które na świeżo wpadały mu do głowy po powrocie.

Wtedy, w kontekście weekendowych wydarzeń, Miłosz „rzucił” hasło, które zapadło mi mocno w pamięci od tego wieczoru, a na które wcześniej nie trafiłem – chodzi o „ability to fali” (tłumaczę to sobie jako „gotowość do porażki”).

O co zatem chodzi z gotowością do porażki?

Jesteśmy (niesłusznie z resztą) uczeni tego, że błędy i porażki, to coś strasznego, czego powinniśmy unikać niczym ognia. Sam nie raz słyszałem stwierdzenia od innych w stylu „przecież kiedyś już ci nie wyszło, to dlaczego się za to znowu bierzesz?”. Albo ludzie, którzy sami stwierdzali „próbowałem już kilka razy i mi nie wyszło – kończę z tym”.

NIE, NIE, NIE! Kiepskie podejście!

Jeśli wszystko opieralibyśmy na tym co było i jak nam coś nie wyszło, to ja chyba nie potrafiłbym chodzić! Nie pamiętam co prawda tego okresu, kiedy uczyłem się tej, teraz tak elementarnej dla mnie czynności, ale z tego co mówili mi rodzice, to zaliczałem „glębę za glebą”! I jakoś nie zniechęciło mnie to do tego, aby podnieść się i próbować dalej – nie wpadłem na pomysł, aby poddać się podczas nauki chodzenia.

Pomyśl, czy usłyszelibyśmy o kimś takim, jak Michael Jordan, gdyby po kilku nietrafionych rzutach do kosza, czy po gorszym dniu powiedział sobie – to nie dla mnie, grałem dzisiaj kiepsko jak nigdy – lepiej już nie będzie. Albo gdyby Tesla, czy Edison nie wymyślili setek sposobów jak coś nie działa, czy wpadliby na swoje genialne odkrycia?

Funkcjonujące w Dolinie Krzemowej Venture Capital, czyli fundusze inwestujące środki w innowacyjne rozwiązania bardziej doceniają ludzi, którzy już dostali środki na rozkręcenie biznesu i im się nie powiodło, niż ci którzy biorą się za to po raz pierwszy i bez żadnych wcześniejszych porażek. Szaleństwo? Nie do końca… Otóż ludzie, którzy potrafią wyciągnąć wnioski i lekcje płynące z porażki, są bogatsi o doświadczenia, których brakuje tym, którzy jeszcze takiej porażki nie doświadczyli.

Czytałem kiedyś, już nie pamiętam w jakiej książce, o menedżerze z jednego z większych koncernów (IBM, albo Hewlet Packard), który podjął ryzykowną decyzję, w wyniku której firma straciła około miliona dolarów. Poszedł on wtedy do swojego przełożonego i powiedział, że jest świadom swoich czynów i w konsekwencji swojej błędnej decyzji chce aby go zwolnili. A wtedy jego przełożony spojrzał na niego i powiedział – teraz, kiedy zainwestowaliśmy w twoją edukację tyle pieniędzy mielibyśmy cię zwolnić?

Wracając do początku…

Tak, jak wspomniałem wcześniej, aby bardziej przypomnieć sobie tą historię związaną z tym hasłem zadzwoniłem do Miłosza, by jeszcze raz mi ją przybliżył i podczas rozmowy przypomniał sobie, że owe „ability to fail” usłyszał po raz pierwszy na prezentacji TEDx Gdynia, którą udało mi się odnaleźć na YouTube, więc zamieszczam poniżej.

Z niesamowitym zaciekawieniem obejrzałem ją dzisiaj po raz pierwszy i przyznam, że powrócę do niej jeszcze nie raz… chyba nawet odpalę ją sobie po zakończeniu tego wpisu – pozytywnie mnie zaskoczyła (a do dzisiaj byłem przekonany, że widziałem już wszystkie najlepsze polskie prezentacje z TEDx’ów).

Obejrzyj zatem tą inspirującą, 16 minutową prezentację i bądź gotowym na porażki – one są naturalną koleją rzeczy, kwestia tylko, czy potrafimy wyciągać z nich właściwe wnioski i jak one wpłyną na nasze doświadczenie.

Miłego oglądania.

Marek

21 komentarzy

  • nareszcie : )

    świetny wpis, pozdrawiam!

    • o tak… w końcu udało się ruszyć ;) Dzięki za komentarz!

  • O gotowości na porażkę traktuje też Dale Carnegie w swojej książce "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" (Część pierwsza-Rozdział 2 "Magiczna formuła na pozbycie się zmartwień")-polecam!!, świetna książka!!! W tym też rozdziale Carnegie odsyła nas do książki chińskiego filozofa Lin Yutanga "The Importance of Living" i go cytuje "Prawdziwy spokój umysłu przychodzi po zaakceptowaniu najgorszego. Dla naszego umysłu oznacza to, jak sądzę, uwolnienie energii". Wcześniej pisze też o tym, co profesor William James, ojciec psychologii stosowanej, mówił swoim studentom: " Zaakceptujcie fakty. Zróbcie to, ponieważ akceptacja tego, co się wydarzyło, jest pierwszym krokiem do sprostania ich konsekwencjom".

    • Marzeno, dziękuję że podzieliłaś się z nami ciekawymi spostrzeżeniami. Książki Dale'a mimo, że pochodzą z początku poprzedniego wieku, to cały czas ich przesłanie jest aktualne.
      Natomiast co do "akceptacji faktów", to myślę, że jest to dobry temat na osobny wątek, bo to dosyć szeroki temat ;)

      • W takim razie czekam na ten temat, bo "zaakceptować fakty" jest łatwiej powiedzieć niż rzeczywiście zrobić ;)

      • Temat jest już na liście artykułów do napisania ;)

  • jeszcze dwa grosze ;) -świetny filmik, dzięki, naprawdę warto obejrzeć, przemyśleć i zastosować!!!

  • dokładnie, dlatego wpis bardzo wartościowy : )

    a książkę Dale tak się złożyło, mam w planie na ten weekend.

    pzdr ; )

  • Fajnie się to czyta, ale sięgając pamięcią wstecz sama łapię siebie na tym, że kiedy doznam porażki w sprawie dla mnie ważnej, czuję się z tym tak źle, że dopuszczam do głosu myśli typu: "ja się do tego nie nadaję, co za wstyd…". A z nieco innej beczki – zauważyliście, że ostatnio bardzo modne stało się słowo "porażka"? używane w najrozmaitszych kontekstach, tak samo jak "masakra". Podobno myśli i słowa kreują rzeczywistość, więc uwaga uwaga ;) lepiej tego nie nadużywać…

  • Jeśli coś postanowisz to tak ma być i koniec! Jak to mawiał słynny filozof Georg Wilhelm Friedrich Hegel:
    "Jeżeli moja teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów." :)

    • Przemo, dobry cytat – "wchłaniam" go do mojego słownika ;))

  • Świetnie napisany artykuł/wpis. Dawno mnie nic tak pozytywnie nie nastroiło. Bo dzisiejszy dniu bardzo tego potrzebowałem.

  • Z jednym stwierdzeniem się nie zgodzę. Michael Jordan nie miał gorszego dnia.
    Pozdrawiam i dziękuję za artykuł.

    • Karol… też nie byłem tego pewien, ale uznałem to za dobry przykład ;) Pozdrawiam!

  • świetny wpis, od razu człowiekowi poprawia się samopoczucie, pozdrawiam!

  • Dobry tekst, ale film jeszcze lepszy :D

    • Basia, jak dla mnie jest to jedna z najlepszych (i chyba najbardziej inspirująca) prezentacja z polskich TEDx'ów ;)

  • […] bo to taka świadomość niesamowicie pomaga kontrolować postęp. Ale uważaj — bądź również przygotowanym na porażki, które również są znaczącym elementem tego […]

  • Świetna prezentacja. Pewnie jeszcze nie raz będę do niej wracać, żeby odgonić swój lęk przed porażkami:)

  • […] mnie żadna nowość, natomiast tego wieczoru kolejny raz przekonałem się, że znane i często powtarzane powiedzenia z biegiem czasu zyskują dla mnie nowe znaczenie i mimo, że ciągle takie same, to nabierają jakby większego […]

  • Że ja wcześniej tej prezentacji nie widziałem! Rewelacyjna!

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów