Cze 6, 2009
neoma.pl

Problemy, problemy… same problemy…

No to mam problem… pewnie niejednokrotnie powiedziałeś tak sam do siebie w wyniku powstałej sytuacji, która nie koniecznie była Ci na rękę w danym momencie. Rozumiem Cię, bo sam tak kiedyś miałem…

Tak, dobrze przeczytałeś – miałem – w czasie przeszłym. Teraz już nie mam przed sobą problemów. A wiesz dlaczego? Nie wiesz? Potrzymać Cię w niepewności, czy zdradzić Tobie ten mały sekret?

Mógłbym teraz napisać – jeśli chcesz poznać ten sekret wpłać przelewem na nasze konto 49,95 pln, a w ciągu trzech najbliższych dni poznasz tą tajemnicę. Ale ja tego nie zrobię! No dobra… może zrobiłem, ale tak dla żartu.

Podzielę się z Tobą tą tajemnicą zupełnie za darmo.

Co by się stało, gdybyś zamiast używać słowa problem, zaczął mówić wyzwanie? Zrób to teraz. Pomyśl o czymś co do tej pory było dla Ciebie pro… yyy… no wiesz, tym, co wcześniej napisałem i sformułuj jeszcze raz to zdanie, używając właśnie słowa wyzwanie?

Zatrzymaj się teraz na chwilę myślami (jeśli tak potrafisz) i skup się na swoich wewnętrznych odczuciach, kiedy ta niezbyt komfortowa sytuacja staje się nagle dla Ciebie wyzwaniem do zrealizowania.

Czujesz różnicę? Oczywiście musisz też potrafić wychwytywać swoje wewnętrzne odczucia, które towarzyszą Tobie podczas skupiana się na jakiejś konkretnej myśli.

Dla przećwiczenia pomyśl teraz o tym, kiedy ostatnio naprawdę rewelacyjnie się bawiłeś i byłeś w niesamowicie dobrym nastroju. Być może było to kilka dni temu… może kilka tygodni temu, a może parę godzin temu. Całkiem możliwe, że przed chwilą tak było.

Co odczuwasz myśląc o tym? Czy Twoje usta same układają się w delikatny uśmiech? A może czujesz „motylki” w brzuchu lub niesamowitą przyjemność odczuwalną z tyłu Twojej głowy? Nie wiem gdzie, ale na pewno jesteś w stanie to wychwycić.

A teraz w drugą stronę. Pamiętasz kiedy ostatni raz coś bardzo mocno Cię zmartwiło lub zasmuciło? Zwróć uwagę na swoje odczucia i sygnały dobiegające z Twojego ciała. Na pewno są inne od tych, które towarzyszyły uczuciu dobrej zabawy i niesamowitej euforii.

Potrafisz stwierdzić, które z nich dla Ciebie są przyjemniejsze? Podejrzewam, że tak.

I dokładnie analogiczna sytuacja zachodzi w momencie, kiedy mówisz o czymś nie do końca przyjemnym, co czeka na Ciebie w niedalekiej przyszłości nazywając to problemem, a kiedy powiesz, że jest to dla Ciebie wyzwanie.

Twój organizm jest ściśle połączony z Twoim umysłem i na siebie wzajemnie oddziałuje przesyłając na zmianę różne sygnały, których często albo nie jesteś świadom, albo je po prostu ignorujesz.

I wówczas dochodzi do sytuacji w której problem działa na Ciebie jak ręka przystawiona do oczu na odległość 2 centymetrów. Nie dosyć, że przesłania Ci wszystko, co znajduje się bezpośrednio przed Tobą, zostawiając mały obszar widzenia po bokach, który nie jest tak istotny dla poruszania się do przodu, to jeszcze na dodatek jak widzisz tą rękę?

Zrób tak – przyłóż ją teraz do oczu na bliską odległość i sprawdź, czy nadal Twoja ostrość postrzegania będzie tak dobra jak wtedy, kiedy jest oddalona już o jakieś 15 – 20 centymetrów. Ba! Na dodatek widzisz więcej przestrzeni przed sobą!

Pamiętaj! Nazywając coś problemem sam sabotujesz swoje działania. Nazwij to wyzwaniem a zobaczysz, że nie tylko zmienią się Twoje wewnętrzne odczucia, ale również Twoje podejście do tej sprawy.

Jeszcze w to nie wierzysz? To zacznij to robić i sprawdź, czy działa ;)

2 komentarze

  • świetny tekst -na pewno wypróbuję

    jeszcze dziś

    dziękuję

    pozdrawiam klaudia

  • Klaudio – dziękujemy za miłe słowa i gratulujemy proaktywności.

    P.S. Jeśli będziesz miała chwilę czasu to napisz jak Tobie poszło we wcielaniu w życie nowej wiedzy:)

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów