Lis 23, 2009
neoma.pl

NeoWywiad z Prezesem Polskiego Koncernu Mięsnego – Maciejem Dudą (cz. II)

SG102887 2

Dziś ostatnia część wywiadu z Panem Prezesem Maciejem Dudą. Wczytaj się w treść, szukaj zachowań, nawyków myśleniowych, które warto kopiować i wcielać we własne życie. Bądź jak odkrywca – niezwykle ciekawski, zawsze ochoczo dający następny krok ku nowej wiedzy.

Stoisz przed niepowtarzalną okazją, aby wniknąć w umysł drugiej osoby i przez chwilę spojrzeć na świat jej oczami.

Zatem otwórz swój umysł i

czytaj dalej.

Dawid Skopiasz: Jak Pan sobie radzi z krytyką? O czym Pan wtedy myśli?

Maciej Duda: Największa krytyka spadła na mnie po naszym postępowaniu naprawczym, po tych wspomnianych opcjach walutowych.

Na początku źle sobie z tym radziłem.

Wcześniej inwestorzy chwalili mnie i klepali po plecach. Byłem, nieskromnie mówiąc, gwiazdą. Jako spółka dostawałem tytuły, zostałem przedsiębiorcą roku, media rozpisywały się o mnie bardzo pozytywnie.

Każdy człowiek sukcesu, kiedy dochodzi do momentu wielkiej chwały, powinien mieć kogoś, kto stoi z boku i mówi: uważajmy! Taki realista – pesymista.

Pomimo tego, że ja bardzo lubię optymistów, to jeden, czy dwóch rozsądnych, którzy stoją z boku i biją na alarm – ostrożnie, ostrożnie, uważajmy, pilnujmy – zawsze powinno być. Trochę tego zabrakło w pewnym momencie. Tzn. ci ostrożni byli gdzieś obok, ale zostali zagłuszeni przez nadmiernych optymistów, którzy mówili „Idziemy do przodu, wszystko będzie dobrze. Kryzys? Nigdy nie będzie kryzysu”. itp.

Wracając do krytyki, było trudno, ale teraz nauczyłem się sobie z tym radzić. Ona mnie motywuje i wiem, że najważniejsze dla mnie jest to, iż mogę sobie spojrzeć codziennie rano w lustro i powiedzieć, że lubię człowieka, który stoi po drugiej stronie.

DS: Jaka jest recepta na najlepszego Przedsiębiorcę Roku? Co trzeba takiego zrobić?

MD: Myślę, że ta moja droga do tytułu Przedsiębiorcy Roku była trudna. Taką osobą nie staje się nikt, kto nie robi biznesu z pasją. Przynajmniej tak mi się wydaje.

Dziś sam jestem w Jury konkursu Ernst & Young Przedsiębiorca Roku.

Za mojej kadencji wybraliśmy dwie firmy, prowadzone przez bardzo dobrych przedsiębiorców: Darka Miłka, który pracuje z wielką pasją (firma NG2, marka CCC) oraz CD Project prowadzonego przez Marcin Iwińskiego i Michała Kicińskiego – jedyna firma w Polsce, która odniosła sukces w grach komputerowych. Stworzyli „Wiedźmina”, który sprzedał się w 1 mln egzemplarzy. Też wielcy pasjonaci.

Wracając do mojej drogi. Myślę że receptą są – jak już wspominałem wcześniej – wielka pasja, pracowitość – trzeba pracować dużo więcej niż wymaga tego praca na etacie, oraz duża otwartość na ludzi i wyzwania.

DS: Którzy spośród Polskich liderów biznesu są dla Pana przykładem do naśladowania?

MD: Myślę, że nie mam jakiegoś jednego wzoru, który byłby do naśladowania. Staram się podążać swoją drogą, patrząc też na to, co robią inni. Jestem takim typem, który musi wydeptać własną ścieżkę.

Dokonałem parę takich rzeczy, które są niepowtarzalne. Inni albo tego nie potrafili, albo nie chcieli, albo… nie umieli zrobić.

DS: Komu bądź czemu zawdzięcza Pan w głównej mierze to, co Pan do tej pory osiągnął?

MD: Na pewno rodzicom, żonie i rodzinie – przez lata są dla mnie ogromnym wsparciem, przyjaciołom oraz dobrym współpracownikom i doradcom, którzy mi przez te lata pomagali.

DS: Jak dobierał Pan doradców? Gdzie ich Pan znalazł?

MD: Często decydował o tym przypadek. Gdzieś człowiek kogoś poznał, ktoś się sam zgłosił.

Gdy wchodziliśmy na giełdę, był to bardzo ciężki okres na znalezienie dobrych doradców. Kilka razy ich zmienialiśmy. Wiem, że trzeba szukać ludzi, z którymi ma się wspólne cele, oraz osób, z którymi pasuje się charakterologicznie.

Jest to ważne, dlatego że realizując cele umawiamy się na długą współpracę. Wtedy należy wytworzyć partnerskie relacje, trzeba siebie polubić, ponieważ bez tego się nie da się stworzyć nic konstruktywnego.

DS: Biznes czy etat? Co by Pan wybrał, gdyby miał Pan wybierać od nowa?

MD: Tylko biznes.

DS: Gdyby do wyboru był tylko etat to gdzie by Pan pracował, na jakim stanowisku?

MD: Na pewno bym się strasznie dusił, gdziekolwiek by to nie było. Ale jak etat, to tylko etat szefa.

Zastanawiałem się kiedyś nad tym – co by było gdyby nie firma? Na pewno chciałbym pracować w mniejszym przedsiębiorstwie, gdzie właściciel znałby mnie i doceniałby to co robię.

DS: Co zrobiłby Pan inaczej, gdyby mógł Pan cofnąć czas o 10 lat?

MD: Nie dokonałbym kilku inwestycji, być może zostawiłbym sobie większą rodzinną kontrolę nad firmą. Ostatecznie pewnie poszedłbym tą samą drogą – giełda, pozyskania kapitału, inwestycje.

Generalnie nie żałuję żadnego kroku podjętego przez te lata.

DS: O której wstaje Pan rano i o której kładzie się Pan spać?

MD: Bardzo różnie wstaję, w zależności od tego co robię. Niestety moja praca wymaga dużo podróżowania. Jeśli jestem na miejscu w Grąbkowie, to jest to godzina siódma rano. Do łóżka staram się kłaść przed godziną 24.00. Tak, żeby sobie zapewnić te kilka godzin snu.

DS: Ile godzin Pracuje Pan w firmie? Średnio.

MD: 10 – 12 godzin to jest taka średnia i staram się to ograniczać. Mając coś pilnego, wykonuję to w domu późnym wieczorem, tak żeby nie zabierać sobie cennego czasu z dziećmi.

DS: Książka, która dała Panu więcej niż inne – inspiracji, wiedzy itp., którą mógłby Pan polecić naszym czytelnikom?

MD: „Winning- znaczy zwyciężać” – Jacka Welcha. Bardzo dobra książka, dobrze napisana. Bardzo dużo mi dała i myślę, że pozwoliła mi zmieniać firmę.

DS: Czy jeździ Pan na kursy i szkolenia? Jeśli tak to jakie?

MD: Nie. Dziś już nie jeżdżę na kursy i szkolenia. Gdy ostatni raz byłem to się strasznie nudziłem. Myślę natomiast, że trzeba bardzo dużo czytać i spotykać się z ludźmi. Staram się jak najczęściej rozmawiać z mądrymi ludźmi, którzy mają szerokie horyzonty, wtedy korzystam z ich wiedzy i doświadczenia.

Od czasu do czasu uczestniczę w wykładach prowadzonych przez doświadczone osobistości. Ostatnio byłem na wykładzie prowadzonym przez byłego ministra finansów.

DS: Czy ma Pan czasami tak, że nie chce się Panu wyjść z łóżka?

MD: Czasami tak mam. Ale nad tym trzeba panować. Najczęściej zdarza mi się to wtedy, kiedy wrócę z dalekiej podróży. Wtenczas pozwalam sobie zostać dodatkową godzinę bądź dwie w łóżku i odpoczywam.

Z natury jestem człowiekiem, który nie lubi wcześnie wstawać. Pobudka o siódmej jest najbardziej spowodowana tym, że moje dzieci idą rano do szkoły. Ja bym chętnie do pracy przyjechał na godzinę dziesiątą i pracował do dwudziestej. Niestety tak się nie da, życie biznesowe toczy się najintensywniej miedzy 09:00 a 17:00. Trzeba więc po prostu wstać.

DS: Jakie są Pana 3 najważniejsze wartości, którymi się Pan kieruje w życiu?

MD: – wiara w Boga. Daje mi siłę do wszystkiego.
– rodzina,
– przyjaźń,

DS: Od jutra musi Pan zacząć wszystko od nowa. Bez pieniędzy i bez kontaktów ale z wiedzą, którą Pan posiada. Co Pan robi, od czego zaczyna?

MD: Trudno jest mi sobie wyobrazić wiedzę bez kontaktów. To kogo znamy jest częścią nas i naszego doświadczenia. Bez pieniędzy to pewno zawsze można zacząć.

Co robię? Uderzam do kontrahentów i szukam dobrych partnerów, którzy kupowaliby mój produkt/surowiec. Powtórka tego co było 15-17 lat temu. Wtedy mój tata jeździł po Polsce, szukał zbytu.

W tej chwili w naszej branży byłoby jednak ciężko stworzyć taką samą firmę ponieważ jest już silna konkurencja i rynek jest w miarę poukładany. 10 lat temu było prościej.

DS: Motto na życie?

MD: Rodzina jest najważniejsza.

DS: Recepta na sukces?

MD: Trzy razy P. Czyli ciężka praca, praca, praca. Moim zdaniem nie ma innej recepty na sukces.

DS: Panie Prezesie teraz końcowa sesja pytań:

MD:
Ulubiony kolor:
niebieski
Ulubione zwierzę:
nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Mam dwa żółwie w domu ale myślę, że będzie to pies.
Ulubiona pora roku:
wiosna
Ulubiony kwiat:
róża
Ulubiona potrawa (oprócz karkówki i schabowego robionej przez mamę):
bardzo trudne pytanie ale będzie to rosołek. Też robiony przez mamę.

DS: Ostatnie pytanie. Już wiele osób przeprowadziło z Panem wywiad. O co jeszcze nie zapytano Pana, a uważa Pan, że powinno się zapytać? Coś, co myśli Pan że jest bardzo cenną informacją, wskazówką i warto aby młodzi ludzie w Polsce o tym wiedzieli.

MD: To bardzo trudne pytanie, ale myślę że warto zapytać: jak zbudować dobry, zgrany zespół, który wspólnie pracuje na sukces firmy.

Budowanie zespołu, to długi proces, w którym lider musi umieć dobierać współpracowników do poszczególnych zadań oraz do współpracy w grupie. Lider musi mieć autorytet i budzić zaufanie w grupie, a jednocześnie musi potrafić eliminować te osoby, które nie pasują do zespołu, nie realizują wspólnych celów.

KONIEC

Trzy rzeczy, które możesz teraz zrobić:

1. Bardzo szybko przejrzyj pierwszą i drugą część wywiadu, a następnie wynotuj rzeczy, które Ciebie zaciekawiły, dały do myślenia, zaintrygowały. Stwórz swój dziennik złotych myśli. Będzie to Twoja osobista skarbnica wiedzy.

2. Poleć ten wywiad swoim 3. znajomym. Wyślij do nich teraz krótkiego e-maila z linkami:

http://neoma.pl/neowywiad-z-prezesem-polskiego-koncernu-miesnego-maciejem-duda/
oraz
http://neoma.pl/neowywiad-z-prezesem-polskiego-koncernu-miesnego-maciejem-duda-cz-ii/

Zajmie Ci to ok. 2 minuty, a być może będą Tobie później dziękować, że to dla nich zrobiłeś.

3. Podziel się z nami Twoimi odczuciami oraz przemyśleniami wysyłając je na nasz adres e-maila.

Słoneczności,
Dawid i Marek

P.S. Pierwszą część wywiadu znajdziesz tutaj.

Comments are closed.

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów