Sie 27, 2010
neoma.pl

Mniej znaczy więcej


photo by tozzer577
Jakiś czas temu dostałem niezwykle ciekawego emaila od Johna Reesa. Tytuł wiadomości był następujący:

Why I Just sold All of my possessions (and killed my Facebook account),

Dlaczego właśnie sprzedałem wszystkie moje rzeczy (i usunąłem konto na Facebooku) – tłumaczenie własne:)

Kim jest John pewno zapytasz. Otóż jest dość znaną osobą wśród marketerów internetowych. Jako pierwszy na świecie sprzedał produkt informacyjny za milion dolarów w mniej niż dwadzieścia cztery godziny. Ponadto w mailu dowiedziałem się, że do niedawna posiadał kolekcję pięciu samochodów m.in. Lamborgini i Ferrari, kolekcję zegarków Rolex, wielką willę z olbrzymim akwarium oceanicznym, luksusowe meble, sale kinową, oraz inne drogie zabawki jak to określił.

Do niedawna… ponieważ dziś posiada tylko to:
http://www.income.com/turnkey/johnbackpack.jpg

Pozbył się wszystkich rzeczy materialnych ze swojego życia oprócz pieniędzy, inwestycji, biznesów internetowych. Co by niebyło, że piszę o jakimś męczenniku;)

Cel

Zredukowanie poziomu stresu i odkrycie wewnętrznego źródła szczęścia.

Jak John określił im więcej posiadał rzeczy tym bardziej był zestresowany, a to było piaskiem w trybach kreatywności jego umysłu. Teraz podróżuje, nie wie kiedy skończy. Być może za rok, a być może za dziesięć lat.

Skracając historię i wracając do przesłania tego artykułu

„Minimalistyczne wyzwanie” według autora maila jest to nowy trend który wkrada się w nasz pędzący świat. Ogólnie rzecz ujmując opiera się on na koncentrowaniu się na 3-4 najważniejszych rzeczach w życiu.

Jedną z osób, która „ promuje” ten trend jest Leo Babauta na swoim blogu: http://mnmlist.com/ oraz w swojej książce The Power Of Less. Tę książkę czytał i polecał John jako zbiór ciekawych wskazówek na temat jak żyć dobrze mając mniej.

Ja odwiedziłem tylko bloga – ponieważ książki nie ma jeszcze w Polsce i zaraziłem się pomysłem – mniej znaczy więcej.

  • Mniej czasu w internecie, a więcej czasu ze znajomymi.
  • Mniej pieniędzy na zabawki, a więcej pieniędzy na wartościowe chwile z rodziną.
  • Mniej emaili, a więcej rozmów w cztery oczy.
  • Mniej papierów na półce, a więcej spokój ducha.
  • Mniej plików w komputerze, a więcej wolnego miejsca na twardym dysku;)

Jeszcze dzisiaj wieczorem przejrzę część moich rzeczy i pozbędę się przynajmniej dwóch. Zasada jest prosta. Jeśli czegoś nie używałem od roku raczej są marne szanse, że przez kolejny to zrobię. Tak mam np. ze skserowanymi notatkami ze studiów. Już kiedyś chciałem się ich pozbyć ale zawsze pojawia się ten głos, a co jeśli się przydadzą. Pewno wiesz o czym mówię;)

Zachęcam Cię

Jeszcze dzisiaj przejrzyj Twój pokój i znajdź dwie rzeczy, które są Tobie niepotrzebne. Papiery na recycling, stare ciuchy oddaj bezdomnym lub włóż do kontenerów na zbiórkę rzeczy… Pozbądź się czegoś i daj znać jak się poczułeś. Ja zrobię dokładnie to samo i napiszę w komentarzach o moich odczuciach.

Słoneczności,
Dawid

8 komentarzy

  • Już jakiś czas temu przyjrzałem się swojemu życiu bardzo dokładnie i rzeczywiście znalazłem w nim wiele niepotrzebnych – wręcz szkodliwych – rzeczy. Mniej rzeczy znaczy mniej problemów, stresów i zdecydowanie mniej… kawy wypijanej każdego dnia, by za tym wszystkim nadążyć.

    • Hmm… Wyczyściłem jeden karton z papierami:) Były to moje notatki z ostatniego roku studiów. Muszę przyznać, że nie było mi łatwo. Czułem jakbym wyrzucał cząstkę siebie:/ Wróciły wspomnienia z tamtego okresu.

      Czy też mieliście takie odczucia??

      Jeszcze w tym tygodniu wyrzucę coś czego nie stworzyłem własnoręcznie, a nie używam. Zobaczymy co wtedy będę czuł:)

      @Tomku: W domu rodzinnym mam jakiś stos magazynów, które zbierają kurz. Chyba czas na nie.

      @Wojciechu: Czy regularnie jeszcze coś wyrzucasz? Jakie są Twoje odczucia jak to robisz?

      @Artku: Proszę:)

  • Bardzo dobry artykuł.

    Przypomniała mi się klasztorna cela o.Maksymilana Kolbe w Niepokalanowie. Łóżko, stolik, krzesło, sekretarzyk i misa do mycia. Żadnych zbędnych rzeczy.

    W tym roku, pozbyłem się zbieranych od kilku lat miesięczników komputerowych. Do kosza poszło kilkadziesiąt płytek z niezbędnymi programami z gazetek. Zostawiłem tylko kilka stron wyciętych artykułów jeszcze aktualnych.

    Mniej znaczy więcej. Tak jak zasada Pareto 20/80.

  • Rzeczywiście ciagle idziemy w posiadanie większej ilości i coraz droższych rzeczy, ktore tak naprawdę często są tylko gadżetami, żeby móc podkreślić swoją wartość i pozycję społeczną. Bardzo się cieszę Dawidzie, że podjąłeś temat takiego minimalizmu – to skłania do ciekawych przemyśleń.

    Zgodzę się też z Tomkiem, że to tak jak z zasadą Pareto.

    Mniej znaczy więcej ;)

  • Witam, ja od ponad roku nie posiadam wielu rzeczy. Po części to był mój mój wolny wybór, nie mam już własnego mieszkania, ani telewizora oraz wielu innych przedmiotów, z którymi byłam nieustannie związana, albo inaczej które mnie wiązały:). Pamiętam dzień jak podjęłam decyzję i ogłosiłam ją-mojemu-światu, że nie wracam do rodzinnego domu tylko przeprowadzam się do dziadków. A rzeczy, które przez tyle lat gromadziłam(stare notatki, gazety, "coś co się może przydać") zostały posegregowane i wyrzucone. Ważne-jak mi się wydawało-papiery poszły z dymem. Dokładnie pamiętam jak się wtedy czułam-jak bym z rzuciła z siebie stukilogramowy ciężar. Poczułam się wolna. To był jeden z szczęśliwszych dni w moim życiu. Ktoś może zapytać co mam teraz? Zdecydowanie mniej(rzeczy)ale w zamian zdecydowanie więcej!Spokój ducha, nie przywiązuję się do rzeczy, a dbam tylko o więzi z bliskimi mi ludźmi. I co z tego,że nie mam teraz samochodu, więcej spaceruję,a zawsze znajdzie się ktoś życzliwy kto podrzuci mnie gdzieś jak jest taka konieczność. I co z tego-że z moimi dziadkami czasem różnie się układa-ale patrzę na nich, śpieszę się ich kochać, doceniam ich obecność- bo przecież ich kiedyś zabraknie.

    A przedmioty zdążę je jeszcze mieć, wyrzucić i kupić nowe. Tych subtelnych chwil nie.

    P.S Pozdrawiam serdecznie ,świetny blog.Tak trzymać Panowie.

    • @Milena: Inspirujący komentarz. Dzięki.

      A przedmioty zdążę je jeszcze mieć, wyrzucić i kupić nowe. Tych subtelnych chwil nie.

      Gdzieś ostatnio przeczytałem coś ciekawego. Że niektóre przedmioty powinny być tylko po to, aby móc się nimi nacieszyć przez kilkanaście sekund na półce sklepowej. Nie musisz ich mieć. Naciesz się niemi i pozwól aby inni mieli też taką okazję. Była tutaj mowa o osobach, które stać na wiele.

      Coś w tym jest. Często jak coś masz na stałe to po jakimś czasie przestaje się to doceniać.

  • Tak trzymać !

  • Pozazdrościć !!!! Zabieram się za papierowe porządki od początku wakacji i…nic. Całe pudła czekają na przejrzenie.Może teraz mnie zmobilizujesz? Zeszłoroczna walka z papierzyskami skończyła się na zamianie roczników na teczki z "ważnymi" artykułami.Zawsze to coś, ale nie zajrzałam do tych teczek ani razu !!! Teraz powinnam je wyrzucić zupełnie- ciekawe czy się uda.Niektóre roczniki oddaję do biblioteki- np National Geographic , Wiedzę i Życie zanoszę do szkoły- zawsze to mniej boli.
    Książek nie potrafię się pozbyć , teraz staram się już ich nie kupować , ale kocham moją bibliotekę, tylko miejsca brak.

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów