Kim (nie) jesteś tu i teraz?

Nie jesteś swoimi myślami…
Nie jesteś swoimi nawykami…
Nie jesteś swoimi wadami i zaletami…
Nie jesteś swoimi przekonaniami…
Nie jesteś swoimi porażkami, ani zwycięstwami…
Nie jesteś swoimi celami, ani marzeniami…
Nie jesteś niedoskonałością, ani doskonałością…
Nie jesteś celami, ani marzeniami innych…
Nie jesteś kontrolą, ani brakiem kontroli…
Nie jesteś dumą, ani pokorą…
Nie jesteś tym, kim chciałbyś być…
Nie jesteś tym, kim myślisz, że byłeś w przeszłości,
Nie jesteś tym, kim myślisz, że będziesz w przyszłości,
Nie jesteś tym, kim mówią Ci, że jesteś,
Nie jesteś tym, za kogo Cię uważają…
Nie jesteś tym, za kogo sam siebie uważasz…
Nie jesteś tym, jak traktujesz innych…
Nie jesteś tym, jak inni traktują Ciebie…
Nie jesteś tym, czego pragniesz…
Nie jesteś tym, czego potrzebujesz…
Nie jesteś tym, czego pożądasz…
Nie jesteś tym, czego nienawidzisz…
Nie jesteś tym, co kochasz…
Nie jesteś tym, co chciałbyś mieć…
Nie jesteś tym, co chcesz osiągnąć…
Nie jesteś tym, co na Ciebie wpływa…
Nie jesteś tym, co musisz…
Nie jesteś tym, co chcesz…
Nie jesteś tym, co Cię zraniło…
Nie jesteś tym, co Cię uszczęśliwiło…
Nie jesteś tym, o czym pamiętasz…
Nie jesteś tym, o czym zapomniałeś…
Nie jesteś rzeczami, które Cię otaczają…
Nie jesteś pracą, którą wykonujesz…
Nie jesteś pieniędzmi, które masz…
Nie jesteś muzyką której słuchasz…
Nie jesteś książkami, które czytasz…
Nie jesteś ideami w które wierzysz…
Nie jesteś religią, którą uznajesz, albo nie…
Nie jesteś zasadami, którymi się kierujesz…
Nie jesteś prawami fizyki, które Cię określają…
Nie jesteś przekonaniami innych ludzi…
Nie jesteś nastrojem, który teraz Ci towarzyszy…
Nie jesteś nastrojem, który będzie Ci towarzyszył…
Nie jesteś wyborami, na które się zdecydowałeś…
Nie jesteś wyborami, na które dopiero się zdecydujesz…
Nie jesteś reakcjami, na które się decydujesz…
Nie jesteś reakcjami, na które się nie zdecydujesz…
Nie jesteś możliwościami, które masz…
Nie jesteś instynktem, który posiadasz…
Nie jesteś postawą jaką prezentujesz…
Nie jesteś ciałem, w którym żyjesz…
Nie jesteś imieniem, ani nazwiskiem, które masz…
Nie jesteś peselem, ani żadnym innym numerem…
Nie jesteś nieważny, ani ważny…
Nie jesteś tym, co cenisz…
Nie jesteś uczuciami, które Ci towarzyszą…
Nie jesteś płaczem, który Ci się zdarza…
Nie jesteś śmiechem, który Ci towarzyszy…
Nie jesteś szczęściem, do którego dążysz…
Jesteś.
Tu i Teraz.
W tym Miejscu.
W tym Momencie.
W tej Chwili.
Jesteś.
Nie ma Cię wcześniej.
Nie ma Cię też później.
Przeszłość już nie istnieje.
Nie ma możliwości powrotu do niej.
To co było przed chwilą minęło, odeszło — już nie wróci.
Nigdy.
Przyszłość jeszcze nie istnieje.
A kiedy nastanie będzie dla Ciebie teraźniejszością.
To co będzie za chwilę jeszcze nie istnieje, nie nastąpiło — nie ma tego.
Nie wydarzyło się i nie wiesz czy się wydarzy.
Jesteś tylko w tym Miejscu, w którym jesteś Teraz.
Jesteś tylko w tym Czasie, w którym czytasz te słowa.
Nie ma Cię nigdzie indziej.
Jesteś. Tu i Teraz.
Spokój.
Akceptacja.
Zrozumienie.
Tu i Teraz.
Nie staraj się być.
Jesteś. Tu i Teraz.
Cała reszta to decyzje.
Decyzje, które zawsze podejmujesz Tu i Teraz.
Marek
Incoming search terms:
- za co jesteś w życiu najbardziej wdzięczny? podaj trzy odpowiedzi
- odczucia
- Za co jesteś w życiu najbardziej wdzięczna? Podaj trzy odpowiedzi
- za co w życiu jesteś najbardziej wdzięczny
- za co w zyciu jesteś wdzięczny
- za co w życiu jesteś najbardziej wdzięczna
- za co jesteś w życiu najbardziej wdzięczny cyctaty
- za co jestes najbardziej wdzieczny
- odczucja
- nie jestes tym czym myslisz
16 Comments
Leave a comment
Nasze kursy:
Dołącz do nas
Najnowsze komentarze
- Kim jestem? Zapytaj się lustra (cz. 1) (1)
- Michał: Artykuł oczywiście bardzo ciekawie napisany, a i...
- Czy wiesz, co się liczy, a co nie? (8)
- Jak szybko uporządkować swoją skrzynkę email? (2)
- Mariusz: Podobnie do Ciebie prowadzę swoje konta pocztowe. Sam...
- Proste, ale nie najprostsze! (1)
- Marcin: Interesujacy artykul :) Pewnie juz nie jedna osoba Ci...
- Zaakceptuj, później buduj (7)
- Olka: Witam Cię serdecznie Dawidzie, tak się złożyło, iż...
Kategorie i Tagi
2 minuty
7 minut
badanie
Bargh
blog Day 2010
Brian Tracy
cel
cele
cytaty
decyzje
Donald Trump
działanie
efektywność
Einstein
eksperyment
grupy
historia opowiadanie
Inspiracja
Joe Vitale
kaizen
małe kroki
motywacja
nauka
neoKonkurs
networking
odczucia
Pacyfik
poziom myślenia
praca
pytania
ramy
rozstrzygnięcie
Rozwój
rozwój osobisty
sekret
sukces
szczęście
TED
tworzenie
Uczenie się
video
wdzięczność
wiedza
wyzwanie
zarządzanie czasem Inspiracja (28)
Książki (17)
Nasze kursy (9)
neoBlog (20)
neoKonkurs (6)
neoWywiady (4)
Praktycznie na codzień (2)
Realizacja celów (10)
Rozwój (49)
Uczenie się (9)
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Archiwum wpisów
- Luty 2012 (5)
- Styczeń 2012 (1)
- Lipiec 2011 (2)
- Czerwiec 2011 (17)
- Maj 2011 (2)
- Marzec 2011 (5)
- Luty 2011 (2)
- Styczeń 2011 (3)
- Grudzień 2010 (2)
- Listopad 2010 (12)
- Październik 2010 (3)
- Wrzesień 2010 (3)
- Sierpień 2010 (5)
- Lipiec 2010 (3)
- Czerwiec 2010 (3)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (4)
- Marzec 2010 (6)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (7)
- Grudzień 2009 (7)
- Listopad 2009 (8)
- Październik 2009 (6)
- Wrzesień 2009 (3)
- Sierpień 2009 (3)
- Lipiec 2009 (4)
- Czerwiec 2009 (8)
- Maj 2009 (1)
- Marzec 2009 (1)






dziękuję :)
Tego właśnie potrzebowałam ;) przypomnienia, iż istnieje tylko TERAZ.. nie ma co sie zamartwiać przyszłością, przeszłością…
pamietam kiedy zawsze bylam rozbita a pożniej probowalam sie poskladac robilam takie wedrowki w glab siebie –duszy,to dziala szkoda ze nie mialam pod reka tak pieknie napisanej medytacjii
szacunek :)
@Danusia, podoba mi się to stwierdzenie „wędrówki w głąb siebie” — pożyczam je do swojego słownika ;)
Faktem jest, że taka wędrówka i zajrzenie w głąb siebie potrafi zdziałać bardzo dużo… wyciszenie myśli i odsunięcie ich na bok sprawia, że wszechobecny spokój, który po chwili przychodzi pomaga nam znaleźć się w tym wszystkim i trochę bardziej to zrozumieć… „Nauczyłem się” tego jakiś czas temu, ale od kiedy to „umiem” robię to bardzo często… pomaga — nie daje rozwiązań, ale pomaga — spojrzeć inaczej, pójść w innym kierunku, lub po prostu zatrzymać się i czuć chwilę, czuć to wszystko co dzieje się w tym momencie — cała masa odczuć, które zazwyczaj ignorujemy, bo są takie oczywiste… tak powietrze które wdychamy teraz i w tym momencie jest jedyne i niepowtarzalne… to które będzie za chwilę będzie już inne, będzie to już inny oddech, wniesie coś innego w nas… to takie oczywiste, ale i niesamowite… ile jest takich na pierwszy rzut oka zwyczajnych działań w ciągu dnia…
Często dopiero wtedy, kiedy zdamy sobie sprawę z tego, że jesteśmy tylko tu i teraz, a nie przedtem, lub za chwilę wnosi to zupełnie inne spojrzenie na wszystko na co spoglądaliśmy, czuliśmy, na to gdzie jesteśmy i co robimy… to naprawdę niesamowite… nic nie jest takie jakie było chwilę temu, wszystko się zmienia…
W kontekście bycia tu i teraz i uważnego życia w teraźniejszości polecam gorąco książki Jona Kabata Zinna oraz „Mowę ciszy” Eckharta Tolle… obaj autorzy mają dużo do powiedzenia na ww. tematy. Zetknięcie z ich poglądami dogłębnie zmieniło moje życie i pozwoliło mi uwolnić się od natrętnego nawykowego myślenia i męczącej gonitwy umysłu. I tak naprawdę żadne słowa nie wyrażą, jak można się poczuć zrzucając z siebie brzemię „komentatora” w naszej głowie, po prostu trzeba to poczuć… wiem, brzmi patetycznie i trochę może naiwnie, ale kiedy raz uświadomimy sobie pewne rzeczy, nasze postrzeganie zmieni się na zawsze.
Kinga, dzięki za podrzucenie tytułów książek — Eckharta Tolle znam tylko z video na youtube, a chętnie przeczytam jego książkę ;) O Johnie Kabacie Zinn’ie nie słyszałem, ale też poszukam jego książek.
Faktycznie są to rzeczy, z których jeśli raz zdamy sobie sprawę, to wywiera to silny wpływ na nasze życie i podejście do niego. Mi osobiście ta wiedza przyniosła dużo spokoju i dystansu w zrozumieniu siebie, oraz tego wszystkiego, co dzieje się dookoła — szczególnie, czego wyrazem jest ów artykuł, zrozumienia, oraz akceptacji tego, co jest „tu i teraz”… niesamowite — i fakt, nie da się tego wyrazić słowami.
Dziękuję, że podzieliłaś się tym w tym właśnie miejscu ;)
Dziękuje:)
Dziękuję za przypomnienie mi. To szalenie ważne, zwłaszcza, jak człowiek oddaje się swoim uczuciom za bardzo. Kiedy rozpamiętuje przeszłość i martwi się o przyszłość. Ten tekst jest jak szczęśliwe zaklęcie. Niesamowite :)
Dzięki za to ważne przypomienie:). A do kolekcji książek traktujących ten temat oprócz Toll’a i Zinn’a polecam jeszcze Thich Nhat Hanh’a i jego „Cud uważności”.
Dzięki Lilo — niedawno przeczytałem w końcu Tolle’a, więc przydadzą mi się kolejne tytuły i rekomendacje książkowe w tym temacie ;)
A czy „Nie” nie jest przypadkiem nierozumiane przez nasz mózg? Pamiętam to z NLP. Sztuczka typu „Nie myśl” i najpierw myślisz, potem dopiero dodajesz zaprzeczenie. Chociaż „Nie jesteś” to twierdzenie, wiec działanie jest słabsze niż w przypadku polecenia „Nie myśl”. Nie mniej jednak cała litania „Nie jesteś” średnio mi odpowiada. Dopiero od „jesteś” zaczyna się coś sensownego. Bo i może „Nie jesteś książkami, które czytasz…” etc, ale i tak na Ciebie wpływają, formują Cię czy tego chcesz czy nie. Może i „Nie jesteś tym, kim mówią Ci, że jesteś”, ale badania wykazały, że i tak zdanie innych (szczególnie odpowiednio podane) traktujesz jako prawdę absolutną o sobie. A nie wpisują się w to jedynie ekstremalnie wyobcowane jednostki, zawieszone gdzieś w swoim tylko świecie. Jednak doceniam zamysł autora i przede wszystkim pozytywne zakończenie, które sensownie sprowadza czytelnika na ziemie i pokazuję istotę dystansu do świata. Pomimo marnego i wątpliwego początku gratuluję wpisu.
Leszku — Ty i tylko Ty decydujesz o tym, jak chcesz to zrozumieć ;) Cieszę się, że podzieliłeś się swoim spojrzeniem oraz, że wpis dał Tobie podstaw do zastanowienia się nad paroma rzeczami.
Najlepsztm przekazem jest prostota,
jeśli tego ktoś nie zrozumie
nie rozumie sensu życia:)
Dokładnie liczy się tu i teraz,chociaż czasem zdarza mi się o tym zapomnieć.
Niesamowity tekst — wręcz magiczny… dziękuję…
Moje motto życiowe brzmi: „Mam na to wyrąbane — będzie mi to dane.” Sprawdza się. Studia, praca, związki, satysfakcja z drobnych i wielkich „odwetów” które przychodzą same z siebie. Wszystko to w locie, bez przypierdu i bez męczeństwa. Ja tylko albo aż drążę i drążę, pogłębiam i pogłębiam moją pasję życiową. I nie jest to takie lekkie. Zdrowiem też przypłaciłam. Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie wszystkich ludków. Ela
P.S. Byc może, że wydźwięk tego co napisałam brzmi bufoniasto albo infantylnie, ale zapewniam wszystkich, że nie to było moją intencją. Absolutnie nie to.