Lut 11, 2011

Kaizen na co dzień…

 

Był już swego czasu na naszym blogu artykuł o efekcie motyla na co dzień, teraz przyszedł czas na filozofię Kazien na co dzień. Pewnie nie raz obiła Ci się o uszy ta właśnie nazwa – a jeśli nie, to teraz obija Ci się o oczy ;) Jest to podejście, które wykorzystuj pewną „lukę w naszym systemie”, niczym haker włamujący się do komputera, który omija czyhające na niego zabezpieczenia i wchodzi „tylnym wejściem”.

Nasz umysł nie lubi rewolucji – szczególnie takich, których świadomie pożądamy, ale nie zawsze jesteśmy w stanie wytrwać w jej wstępnych założeniach, aby cały ten proces przeprowadzić. Nowe wyzwania, nowe okazje wiążą się z „odpaleniem” mechanizmu strachu, lub lęku, który może podpowiadać Tobie – nie uda ci się…

Pomyśl ile razy zdarzyło się Tobie, że brałeś się za coś, co bardzo chciałeś osiągnąć, jednak po jakimś czasie w te plany wdarł się „słomiany zapał” i ich najzwyczajniej w świecie nie dokończyłeś. Ile razy myślałeś sobie – zacznę regularnie ćwiczyć, będę regularnie czytać, stale będę podnosił swoją wiedzę z X? Takich pytań można by mnożyć… a odpowiedzi często bywają takie same – „po kilku dniach, tygodniach przestałem to robić”.

Filozofia Kaizen – nazywana też techniką małych kroków jest sposobem, dzięki któremu „ominiesz” zabezpieczenia Twojego umysłu, któremu nie zawsze chce się robić to wszystko, co robić chcesz. Polega to na wykonywaniu tak małych kroków, że niemożliwe jest, aby Ci się nie powiodło.

Ale uwaga…

…nie jest to sposób, który przynosi natychmiastowe efekty i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko ulega zmianie z dnia na dzień. Jest to sposób, który wymaga Twojego zaangażowania (co prawda małego), oraz świadomości i potrzeby zmiany.

Może się również okazać, że stosujesz już takie podejście w pewnych sferach swojego życia, a nie zdajesz sobie z tego sprawy.

Zatem do konkretów

W książce Filozofia Kazien autor – dr Robert Maurer na początkowych stronach przywołuje przykład kobiety, której pasywny tryb życia doprowadził do dość poważnych problemów ze zdrowiem. Jednym z sposobów, który miał jej pomóc były po prostu regularne ćwiczenia fizyczne.

Jak jednak kobietę, która większość swojego czasu spędza na kanapie, oglądając telewizję namówić do tego, aby ćwiczyła codziennie przez kilkanaście minut?!

I tutaj objawia się istota tego podejścia – zadawaj małe pytania. Pytania pobudzają nasz umysł do szukania odpowiedzi – o ile nie są za trudne. Dlatego dobrym pytaniem na początek jest zapytać siebie

jaki jest najmniejszy krok, którego mogę się podjąć w realizacji mojego celu?

 

Małe działania oszukują nasz system

Wspomniana kobieta, gdyby otrzymała zadanie ćwiczenia codziennie pewnie przytaknęła by lekarzowi, po czym wyszła by z jego gabinetu i całkiem możliwe, że powróciłaby do domu kontynuując dalej swój obecny tryb spędzania czasu.

Dlatego lekarz zalecił jej, aby w czasie oglądania telewizji, kiedy pojawiają się reklamy wstała z kanapy i zaczęła chwilę maszerować w miejscu. W dużym skrócie – okazało się to tak błahe dla jej umysłu, że zaczęła to robić regularnie. W miarę upływu czasu przeszła od jednego marszu w czasie reklam, do coraz dłuższych „dystansów” kilka razy w ciągu dnia, a następnie zaczęła to robić nawet w trakcie oglądanego programu, a nie tylko w czasie reklam!

W efekcie tego – dodając coraz to nowe działania, po kilku miesiącach zaczęła regularnie robić pełne ćwiczenia! Co na początku byłoby dla niej totalnym absurdem! Co więcej – czerpała z tego przyjemność!

 

Jak z tego skorzystałem nie wiedząc, że to Kaizen?

Z naszego kursu Rusz z miejsca wiesz, lub możesz dowiedzieć się (jeśli jeszcze go nie znasz), że Albert Einstein bardzo dużo notował – przez całe swoje życie zgromadził kilka obszernych tomów swoich notatek. Też tak chciałem, bo w ciągu dnia – robiąc coś zupełnie innego wpadają mi do głowy różne pomysły, które – jeśli się ich nie „zmaterializuje” przepadają bezpowrotnie.

Zacząłem od pisania wszystkiego w notatkach w telefonie. Kilka kluczowych słów – abym wiedział o co mi chodziło. Na początku oczywiście nie byłem do tego przyzwyczajony i nie pamiętałem, aby robić to za każdym razem, gdy do głowy przyszedł mi jakiś pomysł. Jednak po jakimś czasie stało się to moim silnym nawykiem i cokolwiek chciałem zapamiętać zapisywałem w telefonie.

Kolejnym krokiem było korzystanie z notesu – pracując przy komputerze zacząłem wszystko sobie rozpisywać – jeśli w trakcie pracy pojawił mi się inny pomysł, od razu też umieszczałem go na kartce, aby nie uciekł w zapomnienie.

Efekt tego jest taki, że w chwili obecnej mam dwa wypełnione po brzegi obszerne notesy z pomysłami i planami, oraz masę zapisanych „luźnych” kartek, na które założyłem sobie specjalny segregator, aby wracać do tych notatek. Często pojawiają się pomysły, na które nie ma czasu, albo sposobności, aby z nich skorzystać, jednak – jak wiele razy już się przekonałem warto wrócić do nich po czasie, bo wtedy dojrzewają i mogą okazać się naprawdę cenne.

Nie tak dawno temu przeglądałem jeden ze swoich pierwszych notesów i znalazłem tam notatki z czasu, kiedy rozmawialiśmy z Dawidem o tym, aby założyć blog i jakie kroki chcemy przedsięwziąć w związku z tym, oraz luźn notatki, kiedy wymyślaliśmy nazwę – był to miły powrót do tych czasów ;)

 

Jak z tego korzystam, wiedząc, że to Kaizen?

W związku z natłokiem zadań do wykonania, z dnia na dzień wybiłem się z regularnego czytania książek. Wiedziałem, że chcę czytać, ale w ciągu dnia nie mogłem przeznaczyć na to nawet chwili, bo niby nie miałem na to czasu – a często traciłem go bezsensownie „buszując” w sieci.

Postanowiłem wtedy, że będę czytał albo rano, tak, jak napisałem to w artykule Zaprogramuj się na sukces w ciągu 7 minut, albo wieczorem tuż przed snem. Zacząłem od czytania nawet kilku kartek książki – czasem 5, czasem 10 – w zależności jak mi się chciało to robić. Bo przecież znaleźć 5 minut na przeczytanie kilku stron dziennie jest możliwe i wykonalne – przecież nie trzeba codziennie pochłaniać 100 stron.

Teraz znowu wróciłem do regularnego czytania, a jeśli nie znajduję na to czasu poświęcam nawet kilka minut w ciągu dnia, aby przeczytać chociaż 5 stron.

Nawyk czytania znowu powrócił i dzięki temu udało mi się ostatnio przeczytać książkę, z której wiedzy akurat potrzebowałem do jednego z projektów w ciągu dwóch dni – do tego w postaci e-booka, gdzie nie przepadam za czytaniem z ekranu ;)

 

Kolejny przykład.

Warto ćwiczyć, szczególnie, jeśli spędza się dużo czasu siedząc. Jednak zawsze jakoś tak po kilku dniach mobilizacji i wdrażania systemu ćwiczeń przestawałem to robić. Najpierw jeden dzień przerwy – z myślą, że nadrobię jutro. Potem były dwa dni, potem tydzień, a efekt końcowy, jak już się pewnie domyślasz był taki, że odstawiałem przyjęty plan.

Dlatego korzystając z gotowca z książki, o kobiecie, która zaczynała od maszerowania przed telewizorem zacząłem wykonywać jedno ćwiczenia dziennie. I tak przez kilka tygodni. Po tym czasie do mojego „zestawu” jednego ćwiczenia dodałem kolejne. Po dwóch tygodniach przypomniał mi się artykuł Dawida o stretchingu i do moich dwóch ćwiczeń dodałem ćwiczenia związane z porannym rozciąganiem się.

 

Wszystko skupia się do tego, żeby odpowiednio dawkować sobie wyzwania – im mniejsze – tym trudniej je odrzucić i zaniechać jego wykonania.

 

Jeśli chodzi o stosowanie filozofii Kazien w innych sferach życia, to polecam Ci artykuł Oresta Tabaki o tym, jak z biegiem czasu wprowadzał małe zmiany do swojego bloga – oraz znajdziesz tam linki do innych artykułów o Kaizen.

Z innej strony – przyjrzyj się działaniom na Youtube. Cały czas wprowadzają nowe funkcjonalności i małe zmiany, ale nie robią tego „rewolucyjnie” sposobem – wszystko na raz, a konsekwentnie krok po kroku. Gdyby porównać wygląd i funkcjonalności zwykłej strony z filmikiem teraz i sprzed roku, to okazuje się, że wiele się zmieniło – jednak robią to ciągle i konsekwentnie, stale ulepszając portal.

 

Mam nadzieję, że ta krótka przejażdżka po Kaizen spowodowała chęć chociażby przetestowania tejże metody. Jednak tak jak napisałem na początku – nie ma tutaj szybkich efektów – są za to długoterminowe rezultaty, które w odległej perspektywie dają więcej, aniżeli rewolucyjne zmiany i wywracanie życia do góry nogami.

Polecam też przeczytanie książki Filozofia Kaizen – Roberta Maurera, gdzie znajdziesz dużo przykładów i pomocnych wyjaśnień jak to robić – krótka recenzja tej pozycji jest też w naszej neoksięgarni.

Zatem jeśli uważasz, że nie masz czasu na czytanie książki, to przejdź przez nią małymi kroczkami – czyli przeczytaj Filozofię Kazien, za pomocą filozofii Kazien ;) Ma ona 150 stron tekstu, więc nawet jeśli codziennie będziesz czytać po 5 stron, to w 3 tygodnie przeczytasz ją w całości. Czyż nie jest to lepsza alternatywa od nie przeczytania jej w ogóle?

 

Rozwijaj się!

 

Marek

 

PS – gdybyśmy jako małe brzdące nie korzystali z tej metody, to pewnie do teraz nie potrafilibyśmy chodzić ;)

 

5 komentarzy

  • Hmm, a właśnie chodziło mi ostatnio po głowie, jak wrócić do swoich dobrych nawyków. ;)

    Dzięki.

  • właśnie często zapominamy, że :"nie od razu Kraków zbudowano". Cegiełka po cegiełce i idzie;)))

    • @mocalida, dobre porównanie ;) W większości przypdaków oczekujemy szybkich zmian, chcemy czegoś na już. Jednak nie w zawsze jest to możliwe, a ciągłe i konsekwentne działania przynoszą nam oczekiwane efekty w dłuższej perspektywie.

      Stephen Covey w 7 nawykach skutecznego działania pisze, że ulegamy temu co pilne, kosztem tego, co ważne – taką mamy skłonność. A jakże ważniejsza jest ciągła praca nad sobą i ciągły nieustanny rozwój, który nie przyniesie efektów w ciągu tygodnia, czy miesiąca praktyki, jednak da ogromne rezultaty stosując go przez kilka miesięcy, rok, a nawet kilka lat – i tego właśnie powinniśmy być świadomi ;)

  • w weekend chodziłam po księgarni i na półce zobaczyłam książkę, którą polecasz i ją kupiłam ^_^ Jestem właśnie w połowie i bardzo podobają mi się sposoby w niej przedstawione. Zadaję sobie już małe pytania ^^

  • […] narzędziem do tego celu jest znajomość założeń filozofii Kaizen (pisałem o tym TUTAJ) i systematyczna, świadoma praca nad ciągłym ulepszaniem swoich umiejętności. Amerykańskim […]

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów