Sie 28, 2012

Jak wstawać rano na czas

Jak wstawać rano na czas

foto: Lucius Kwok (cc)

Podzielę się dzisiaj z Tobą moim sposobem na wstawanie z łóżka, bez uruchamiania kolejnych „drzemek” i mówienia sobie „jeszcze 5 minut”, itd. Zatem jeśli również zdarza ci się wykorzystywać opcję drzemki, odkładania wstania o „minutkę” i masz problem z porannym wstawaniem, a chcesz nauczyć się jak wcześnie wstawać, to mam nadzieję, że ten wpis cię zainteresuje.

Długi czas nie mogłem nauczyć się wstawać rano na pierwszy dźwięk płynący do mnie rano z budzika. Dzięki temu wstawałem często z pół godzinnym opóźnieniem i do tego najczęściej średnio wyspany. Natomiast kiedy już raz na jakiś czas udało mi się wstać o właściwej porze, albo jeszcze wcześniej, na przykład, gdy wymagała tego sytuacja, byłem wtedy o wiele bardziej wyspany i wypoczęty, a i ilość energii z samego rana również była na dość dobrym poziomie.

Logicznie rzecz biorąc, przecież skoro wiem, że potrzebuję wstać o godzinie 6:30, to się przecież obudzę na dźwięk z budzika i wstanę z łóżka. Praktycznie rzecz biorąc, sytuacja rano zmieniała się diametralnie.

Budzą cię nagle jakieś dziwne dźwięki, (a najlepsze jest, kiedy coś ci się wtedy śni i na początku stają się one elementem snu!) wyrywają Cię z całkiem przyjemnego i błogiego stanu, który towarzyszył ci przez ostatnie kilka godzin, po czym otwierasz oczy, robisz na szybko kalkulację: jaki dzień, co dzisiaj masz do zrobienia, co na śniadanie… a trwa to jakieś 2 sekundy, po czym stwierdzasz, że tak do końca, to się jeszcze nie wyspałeś i te dodatkowe 5 minutek drzemki będzie w sam raz. A potem jest kolejne, ostatnie, ostatnie po raz drugi, itp.

I jak tu się ma to logiczne tłumaczenie sobie, że wystarczy się podnieść z łóżka i już!? Wieczorna logika ma wtedy mało do gadania, bo twój umysł znajduje się w zupełnie innym stanie – kontrolę nad nim sprawuje jeszcze program SEN… i ani trochę nie jest to logiczne – przynajmniej z wieczornego punktu widzenia.
Co zatem trzeba zrobić? Wybić się ze stanu „posennego”.

Najpierw wpadłem na pomysł, żeby odłożyć budzik (czyli telefon) możliwie jak najdalej od łóżka, abym potrzebował wstać, żeby go wyłączyć. Ok, plan wymyślony – czas na wdrożenie i testowanie. Efekty? Cóż… wstawałem z łóżka, szedłem wyłączyć budzik, kładłem się z powrotem do łóżka i ustawiałem „drzemkę” na 5 minut…

Miałem ewidentny dowód, że coś jest do poprawy. Zatem nastąpiła mała korekta planu i dodany został do niego jeden element. Otóż wstaję, wyłączam budzik i – teraz najważniejsze, siadam na krześle. Koniec. No właściwie nie koniec, ale to właśnie ten dodatkowy element.

W momencie kiedy już usiądę na krzesełku, to przez chwilę towarzyszy mi przyjemny stan sennego zamroczenia, jednak jeśli podczas jego ustępowania nie jest się w pozycji horyzontalnej, to znacznie ciężej się z powrotem zasypia! Z kolei wertykalna orientacja ciała sprawia, że do umysłu zaczyna ładować się program „dzień”, powoli wyłączając konkurencyjny program „sen”.

Dzięki temu w ciągu 5 minut, a z czasem zmniejsza się to do jednej minuty, a nawet kilkudziesięciu sekund, potrafię wstać i rozpocząć dzień, według wcześniej przyjętego planu. Proste? Właściwie tak. Oczywiście na początku będzie pokusa, aby z powrotem położyć się do ciepłego łóżka, które, wydawałoby się czasem, że mówi wtedy do ciebie ludzkim głosem – „wróć do mnie, połóż się jeszcze na chwilę… na jedną minutkę…”, jednak w miarę korzystania z tej metody coraz bardziej świadomie będziesz zdawać sobie sprawę, że nie ma to sensu i głos dochodzący z łóżka będzie stawał się coraz bardziej cichy, aż w końcu odejdzie za ścianę… ;)

Sposób jest naprawdę prosty, a wymaga od ciebie jedynie trochę chęci i krzesełka w pokoju. Dzięki niemu twoje problemy ze wstawaniem rano odejdą w niepamięć, a ty będziesz się czuł o wiele bardziej wyspany – nie mówiąc już o zadowoleniu z tego, że posiadłeś praktyczną umiejętność tego jak wstawać rano.

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że nawet poświęcenie nawet 5 minut, aby przełączyć się z jednego „programu” na drugi, zajmuje znacznie mniej niż przeznaczałem na dodatkową drzemkę… bo na jednej raczej nie kończyłem ;)

Dobrego wstawania!

24 komentarze

  • warto spróbować :) również mam ten sam powtarzający sie problem co poranek hehe

    • :) ja mam inny problem nie chce mi się spać i wstaję coraz wcześniej wczoraj o 5 dzisiaj o 4.11
      śpiochy śpią do 6 (najważniejsze ze nie wiem po co wstaję bo jestem bezrobotny)

  • Jak telefon potrafi głośno dzwonić to dać go do łazienki ! Idziesz wyłączyć budzik i od razu przemywasz się zimną wodą, pobudka gwarantowana ;)

  • Ciekawy pomysł .

  • Genialny pomysł , na pewno go wypróbuję , bo od dziecka mam problemy z wstawaniem i nie mogę sobie z tym poradzić -jeśli na mnie zadziała , przekażę dalej.Pozdrawiam

    • Tereso, będę wdzięczny jeśli podzielisz się z nami swoimi efektami. Ciekaw jestem jak będzie to wyglądało u Ciebie ;)

  • Bomba sprawa – podoba mi się ten pomysł. Mam podobnie jak Teresa, więc przetestuję to :)

  • Dzięki za super strategię, kiedy pisałeś o wymówkach w głowie – to prawie jak u mnie!

    Dzisiaj spróbuję Twojej metody i dodam ją już do swoich sprawdzonych:)

    Dla mnie najważniejszy jest DW w głowie, który przegada ten poranny.

    • Hej Daniel,
      zastanawiałem się o co chodzi z tym DW w głowie, ale już zrozumiałem skrót ;))
      Piszesz, że dodasz tą metodę do swoich sprawdzonych – czy to znaczy, że masz jeszcze jakieś ciekawe i sprawdzone metody na poranne wstawanie?

  • Bardzo ciekawy sposób. ;) Jutro wypróbuję, może w końcu mi się uda wstać wtedy kiedy chcę.

    • Iwono, zatem życzę powodzenia ;)
      Jednak spójrz na ten sposób jako pewien nawyk, który należy sobie wypracować – a nawyki nie zawsze wchodzą nam od pierwszego zastosowania, chociaż to różnie bywa ;)

      Daj znać jak Ci poszło!

  • Wydaje się proste, jednak zobaczę jak to zadziała u mnie. Też notorycznie korzystam z pięciominutowych drzemek i wstaję z opóźnieniami :/ Warto nad tym poproacować :)

  • Ja mam inną strategię.
    Wieczorem piszę co mam zrobić następnego dnia i nastawiam się na pierwsze zadanie.
    Wtedy zaraz po obudzeniu wstaję by szybko je wykonać lub rozpocząć. Senność przechodzi błyskawicznie.

    • Dobre – nie znałem takiego sposobu. Kusi mnie, aby go sobie przetestować, bo wydaje się całkiem przydatną strategią… szczególnie z samego rana.

  • U mnie to nie działa, bo ja w każdej pozycji zasypiam! Zaliczyłam już nie raz sen na stojąco w pociągu na korytarzu itp jeśli jestem zmęczona zasnę wszędzie. U mnie sprawdza się co innego tzn pora zasypiania. Jeśli pójdę spać między 23 a 24tą to mogę spać kilka godzin i będę wyspana. Natomiast jeśli zasnę po 1 w nocy nawet przy 8h snu nie będę wyspana.

    • Aga, dzięki za zwrócenie uwagi na również istotną kwestię, czyli "rytm" naszego snu. Wstawanie wstawaniem, ale jeśli za późno się położymy spać, to żadna z "technik" wstawania nas skutecznie nie obudzi. Mam podobnie z porą zasypiania – jeśli po prostu położę się zbyt późno, to rano i tak wstanę niewyspany, a jeśli prześpię te minimum 6 godzin (przetestowałem – tyle mi w zupełności wystarcza), to wstaję wypoczęty i z lepszym nastawieniem, aniżeli po śnie poniżej tego czasu.

  • To dziwne ale wiadomość o tym artykule przyszła jakby – to powiedzieć – w odpowiednim momencie :)

    Podstawowe pytanie: "Dlaczego wstajemy rano?" I dlaczego łączymy tą czynność z czymś nie przyjemnym? Wydaje mi się, że pierwotna (głębsza) przyczyna porannego wstawania nadal jest w umyśle.

    Mój sposób na skuteczne poranne wstawanie? Wstawaj tak jakbyś nie musiał ;)

    • Paweł, świetne nastawienie – pożyczam ;))

  • Często też mam problem z porannym wstawaniem. Ten sposób wart jest włączenia do porannych czynności. Zastosuję go już jutro i zobaczę, jak działa. Dodam do tego nastawienie (o którym napisał Paweł Nowak) – "Wstawaj tak jakbyś nie musiał."
    Połączenie obu tych metod powinno dać szybsze rezultaty.
    Dziękuję obu Panom za te ciekawe pomysły :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    • Marzeno, również spodobało mi się nastawienie Pawła ;) Zatem życzę Ci udanych rezultatów wdrożenia tych sposobów ;))

  • Mam wątpliwości, bo już widzę oczyma duszy jak budzik dzwoni, a ja myślę o tym, że krzesełko może poczekać jeszcze 5 min…

  • Sprawdziłam w środę i dziś. Działa, pierwszy raz od roku wstałam o takiej godzinie jakiej chciałam. Dziękuję. Ja budzik w telefonie dodałam do wersji standardowej – pięć minut przed budzikiem włącza mi się radio które powoli wybudza. W planie mam nagranie cytatów motywacyjnych i ustawianie nagrań motywacyjnych w miejsce radia. Budzik w innym pokoju i krzesełko nie pozwala mi usnąć ponownie w cieplutkim łóżku. Metoda rewelacyjna. Dziękuję.

    Mam już 2 razy z wypracowywana nawyku :)

    • Świetnie, że działa nie tylko u mnie ;))

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów