Maj 16, 2009
neoma.pl

Jak to ciężko może być czasem wystartować…

 

Na początku marca mieliśmy już domenę i miejsce na serwerze. Myślimy sobie – bomba! Ogarnia nas euforia, niesamowity… entuzjazm oraz wieeeelka siła i moc do pisania artykułów a także tworzenia pierwszego szkolenia.

Według wstępnych założeń na początku maja wszystko miało już świetnie funkcjonować. Na bieżąco zamieszczamy artykuły… tak z dwa na tydzień – jeden artykuł piszę ja, jeden Dawid. No nic prostszego, nie? Aha, no i drugie szkolenie z inteligencji finansowej i przekonań dotyczących pieniędzy miało się też znaleźć na stronie…

Rewelacja, super, działamy!

(…)

Wiesz którego mamy dzisiaj? Jak najedziesz kursorem na godzinę w prawym dolnym rogu ekranu, to Ci się ukaże data, według której możesz stworzyć równanie z którego obliczysz ile mamy już opóźnienia.

Jak mówił Konfucjusz „Nawet tysiącmilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku”, jednak to co należy zrobić… to wykonać ten krok. Pierwszy krok. My mamy za sobą już zawiązanie sznurowadeł przy butach… częściowo spakowane plecaki i manierki napełnione wodą… jednak nie zakręciliśmy ich i przez to woda zaczęła z nich wyparowywać, co sprawiło że nasza gotowość do podróży ze stanu płynnej gotowości uleciała zamieniając się stan gazowy… przyznasz chyba, że nieco trudniejszy do uchwycenia.

Jednak to nieważne. Wiesz co zrobiłem? Dziś z samego rana jeszcze raz związałem buty – teraz już na podwójne pęki, a nie na pętelki. A to dlatego, aby nie można ich było już tak łatwo rozwiązać i zdjąć. Napełniłem manierki wodą i wiesz co? Tym razem włożyłem je do zamrażarki, aby stan płynnej gotowości zmienił się w stan stałej gotowości.

Efektem tego jest to, że siedzę teraz przed monitorem, klepię literki na klawiaturze, a przede mną ich frazy układają się w jakieś dziwnie wyrazy, tworzące jeszcze większe frazy przypominające zdania…

Wiesz co mnie najbardziej ograniczało przy dalszym działaniu w związku z tą stroną? Nie uwierzysz, ale to Ty! No tak to Twoja wina. Nie żartuję. Albo żartuję. Żartuję żartami…

Jasne, że nie Ty, tylko tak naprawdę moje przekonanie o Tobie. Bo pomyślałem sobie – hmm… moje pierwsze tego typu publikacje… a jeśli nie będą dość dobre… jeśli kogoś ten temat nie zaciekawi tak bardzo jak mnie… co wtedy? Może napisze do mnie, rzuci kilka krytycznie ostrych słów… ja to przeczytam, mój banan na twarzy zmieni się w smutnego kalafiora i się rozpłaczę…

I tak myślałem, przez ostatnie kilka… no powiedzmy dłuższych chwil, które składały się w dni… ale wiesz co? Pewnie nie wiesz, więc Ci napiszę. Przypomniał mi się tekst mojego ulubionego bohatera z South Park, który na wszystko co mu nie pasowało stwierdzał jednoznacznie:

„screw You guys, I’m going home…”

I w tym momencie, nabrał on dla mnie zupełnie innego znaczenia… bo co z tego. A drugiej strony zdałem sobie sprawę, że zacząłem robić, to co Polacy lubią robić najbardziej – martwić się na zapas. No nie ma chyba lepszego sposobu na stratę energii i demotywowanie się.

Przecież zamiast zakładać, że to nie wyjdzie i w ogóle będzie źle, czy nie lepiej przyjąć założenie, że wszystko wyjdzie i będzie ekstra. No a jak nie wyjdzie, to przecież dostanę informację zwrotną od Ciebie i będę mógł to poprawić. Ale to w momencie jak nie wyjdzie, no nie.

Wracając do plecaka, który też nie jest jeszcze do końca spakowany użyłem innego sobie innego zwrotu z South Park…

„F*** that!”

Bo co z tego? Chyba nigdy nie będzie spakowany tak, jakbym tego chciał. A jak czegoś nie zabiorę, lub zapomnę, to przecież będę to mógł kupić po w przydrożnym sklepie… albo na stacji benzynowej, bo tam też mają prawie wszystko, a do tego są czynne 24 godziny na dobę.

Co do samego wystartowania, to uświadomiłem sobie teraz, że to jest zupełnie podobnie jak ze startem wahadłowca, który największą część paliwa zużywa, aby pokonać przyciąganie ziemskie, a kiedy opuści jego zasięg potrzebuje już niewielkich jego ilość aby kontynuować podróż.

Jaki z tego morał?

Nie wiem. Wiem natomiast, że odliczanie minęło i trzeba teraz pokonać przyciąganie…

Pozdrawiam Cię i życzę Tobie niesamowitych odkryć podczas Twojej podróży.
Marek.

1 Comment

  • panowie czekam na dalszy rozwój strony, bo zapowiada się dobrze.

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów