Cze 4, 2009
neoma.pl

Inspiracja jest tuż za rogiem. Zrób krok, a ją dostrzeżesz

Wczoraj po spotkaniu klubu publicznych mówców Toastmasters poszliśmy małą paczką do Pubu porozmawiać. Tematy jakie omawialiśmy były przeróżne – pogoda, wakacje, własna firma… Jeden z nich szczególnie mnie zainspirował.

Michał swoim niskim głosem opowiedział nam krótką, zabawną i niezwykle ciekawą historię jaka się mu przytrafiła.

Pracował właśnie nad dużym projektem szkoleniowym dla ogromnej firmy z branży spożywczej. Celem zorganizowanego szkolenia miało być dostarczenie wiedzy kadrze menedżerskiej i zarządzającej wysokiego szczebla z zakresu szeroko pojętych umiejętności miękkich.

Skracając historię, ostatnim etapem zaaprobowania całego przedsięwzięcia była rozmowa z prezesem firmy, która wyglądała następująco:

Michał: Potrzebuję 30 minut aby wszystko wytłumaczyć.

Prezes: Dobrze ma Pan 5 minut.

Co Pan przygotował i co ma to na celu? Jednym zdaniem proszę. (z uśmiechem na ustach)

M.: Przygotowaliśmy projekt szkoleniowy dla kadry zarządzającej wysokiego szczebla, który ma podnieść ich efektywność oraz zwiększyć zyski firmy. Szkolenie z zakresu umiejętności miękkich. (pewny siebie z uśmiechem na ustach)

P.: Kompletna bzdura! Proszę mi wytłumaczyć jak chce pan nauczyć w dwa dni np. publicznego przemawiania, dyrektora zarządzającego, który pracuje u nas 20 lat. (rzeczowo i stanowczo)

M.: (Kompletna cisza, brak uśmiechu)

P.: Proszę się nie martwić. Zrobimy tak:

Szkolenie będzie! Tylko nie dla dyrektorów i menedżerów ale dla ich zastępców. Ci pierwsi już niedługo będą przechodzić na emeryturę i będziemy potrzebowali nowych na ich miejsce. Dobrze przeszkoleni podwładni wywrą presję oraz obawę zwolnienia na przełożonych co w efekcie wyzwoli w nich chęć do nabywania nowej wiedzy.

M.:(Cisza, pełen podziwu)

Minęło dopiero 60 sekund rozmowy.

M.: Mam pytanie do pana. Czym się różnią pracownicy zarządzający w Polsce od ich kolegów poza granicami kraju?(Prezes firmy pracował w wielu międzynarodowych korporacjach)

P.: Tym, że za dużo pracują. Ja tego nie mogę zrozumieć. Nawet nie mam z kim w golfa pograć. Dużo czasu spędzam na nartach, wycieczkach, surfowaniu. Tak naprawdę efekt się liczy a nie liczba przepracowanych godzin. Wydaje mi się, że koledzy tu w Polsce jeszcze tego nie rozumieją.

Minęło następne 60 sekund.

Koniec rozmowy.

Krótko, słodko i do rzeczy.

Czasami brakuję nam weny aby zrobić coś inaczej, lepiej, szybciej.

Brakuje nam tego „czegoś”, co popycha, magicznie przyciąga, intensywnie elektryzuje.

„Czegoś” co wiemy, że sprawi iż nasz następny dzień, tydzień, miesiąc, rok będzie lepszy, radośniejszy.

Wczoraj nie miałem ochoty iść pogadać ze znajomymi do pubu.

Zrobiłem to. Między innymi dlatego, że wiedziałem, iż są to osoby pozytywnie nastawione do świata, wspierające, pełne energii i radości.

Ta krótka opowieść Michała spowodowała, że od wczoraj do teraz skończyłem 5 ważnych zadań.

Odżyła na nowo wizja poszukiwania mentora, który jest już tam, gdzie ja chcę dotrzeć oraz podniosła mój poziom energii do maksa.

Uwielbiam to uczucie!

… a to wszystko dzięki tej inspirującej dla mnie historii.

Gdzie jest Twoja historia?

Gdzie jest Twoja inspiracja?

Gdzie jest Twoja radość i energia?

… zrób krok, dostrzeż ją teraz!

Dawid

1 Comment

  • świetna historia-faktycznie mówi nam jak wygląda obecnie sytuacja wielu ludzi w Polsce-zdaje im sie że więcej godzin w pracy znaczy lepiej a tak naprawde pewne rzeczy można wykonać efektywniej w o wiele krótszym czasie

    pozdrawiam klaudia

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów