Dwa razy urodzony

Dwa razy urodzony - gestal, rozwój osobisty

foto: Moyan_Brenn_BE_BACK_on_10th_OCT (cc)

Przepowiednia indyjska 

Zdarzyło się to w pradawnych czasach, kiedy ludzie bali się Boga i byli niewinni, a człowiek, który nie przestrzegał prawa, był wyjątkiem od reguły. Żył na świecie człowiek o imieniu Valmiki. Zajmował się rabunkiem, i bez wahania zabijał ludzi, jeśli mu się sprzeciwiali. W tych samych czasach żył na świecie muzyk, poeta i wspaniały człowiek Narada. Ludzi lubili go za wesołe usposobienie. Narada zawsze się uśmiechał, żartował, a jeżeli go prosili, by zagrał, nigdy nie odmawiał. Jego instrument zawsze był przy nim. Miał jedną strunę i nazywał się Ektar. Narada wydobywał z niego czarujące dźwięki.

Pewnego razu Narada wybrał się do sąsiedniej wioski. Droga prowadziła przez las, w którym polował Valmiki. Ludzie zaczęli namawiać go, by nie szedł tą drogą. Było to bowiem bardzo niebezpieczne.

– Valmiki jest złodziejem. Nie zauważy, że jesteś muzykiem i dobrym człowiekiem.

Narada odpowiedział tylko:

– Chcę zobaczyć człowieka, który uczynił was tchórzami. Tylko jeden człowiek, a cały ruch na drodze zatrzymany.

Poszedł, bo wierzył w muzykę bardziej aniżeli w krwiożerczość człowieka.

 

Valmiki usłyszał czarującą muzykę i wyszedł na drogę. Ku swojemu zaskoczeniu zobaczył jednego nieuzbrojonego człowieka i od tego muzyka wydała mu się jeszcze piękniejszą. Po raz pierwszy Valmiki poczuł konsternację.

– Czyż nie wiesz – zwrócił się do muzyka – że chodzenie po tej drodze jest niebezpieczne?

Narada, grając nadal, zboczył z drogi i usiadł obok Valmiki, który ostrzył swój miecz. Kiedy skończył już grać, zwrócił się do rabusia:

– Jesteś bardzo ciekawą postacią, ale co robisz sam w tym ciemnym lesie?

Valmiki odpowiedział:

– Rabuję ludzi, więc i tobie zabiorę wszystkie twoje bogactwa.

Narada powiedział:

– Moje bogactwa są innej natury. Są wewnętrzne i byłbym szczęśliwy, mogąc się podzielić nimi z tobą.

– Interesują mnie tylko wartości materialne – odpowiedział Valmiki.

Muzyk na to rzekł:

– One są niczym w porównaniu do wartości duchowych. A ty, taki silny człowiek, powiedz, po co to robisz?

– Ze względu na moją rodzinę: moją matkę, moją żonę i dzieci. Jeśli nie przyniosę im pieniędzy, będą głodować, a nic innego robić nie umiem – odpowiedział Valmiki.

Narada spytał: – A czy potrzebują oni takiej ofiary? Pytałeś ich czy są gotowi podzielić odpowiedzialność za twoje grzechy przed Bogiem?

Valmiki się zastanowił. – Nigdy wcześniej o tym nie myślałem – powiedział – ale teraz…

Narada na to:

– Więc pójdź i spytaj ich, a ja będę na ciebie czekał.

Valmiki poszedł do domu i spytał swojej matki. Odpowiedziała:

– Czemu mam dzielić odpowiedzialność za twoje przestępstwa? Jestem twoją matką i twoim obowiązkiem jest karmić mnie.

Żona odpowiedziała podobnie:

– Z jakiej racji mam odpowiadać za twoje grzechy? Jestem czysta przed Bogiem. Nie wiem jak zarabiasz na chleb, to twoja sprawa.

Valmiki wrócił do Narady i powiedział zrezygnowany:

– Nikt nie chce dzielić ze mną mojej odpowiedzialności. Jestem sam, i co bym nie zrobił dla rodziny, za wszystko będę odpowiadał sam. Chcę zrozumieć samego siebie. Naprowadź mnie na właściwą drogę, żebym kiedyś mógł poczuć tę samą muzykę i tę samą radość, którą widzę na twojej twarzy.

Odeszli razem. Czując skruchę za swoje przestępstwa, Valmiki przez wiele lat zadość odpokutowywał swoje czyny przez surową ascezę. Imię Valkimi tłumaczy się jako „mrówkowy” i nadano mu je dlatego, że przez kilka lat stał nieruchomo, cały pokryty mrówkami. Po oczyszczeniu Valkimi został legendarnym poetą. Po latach został zaś autorem słynnego poematu Ramajana.

 

 

Człowiek jest jedyną istotą w naszym świecie, któremu dane jest prawo wyboru. Kijanka stanie się żabą, a pisklę ptakiem. Wszystkie zwierzęta na naszej planecie łączy to, że przebieg ich rozwoju jest ściśle zaprogramowany: środowisko, sposób odżywiania i sposób życia prawie nie podlegają korekcie. Dziecko też wyrośnie i stanie się dorosłym człowiekiem. Ale tylko człowiek może wybierać, gdzie i jak ma żyć, gdzie i jak pracować, co jeść, z kim się przyjaźnić i jaki tryb życia prowadzić. Posiada wolność wyboru. Jego życie nie jest ściśle zdeterminowane. Włoski myśliciel, filozof i wybitny przedstawiciel włoskiego Odrodzenia – Giovanni Pico della Mirandola – pisał: „Rodzącemu się człowiekowi Ojciec daje nasiona i zarodek różnorodnego życia i zgodnie z tym, jak je człowiek wyhoduje, wyrosną i dadzą w nim swoje owoce”.

Czemu tak często z tej wolności wyboru nie korzystamy? Przecież jesteśmy wolni. Wielu ludzi marzy o zmianach w swoim życiu. Narzekają na to, że sytuacja, w której się znajdują im nie odpowiada. Jednocześnie czują się zmuszani do życia w dotychczasowy sposób, bo – rzekomo – inaczej „nie mogą”. Robią to „dla kogoś” (żony, dzieci, rodziców etc.) lub „przez kogoś”. Kiedy słyszą, że mogą zmienić swoje życie/zachowanie/decyzje, zaprzeczają. Zygmunt Freud mówił: „Większość ludzi tak naprawdę nie chce wolności, dlatego, że zakłada ona odpowiedzialność, a większość ludzi odpowiedzialność wystrasza”.

To prawda. Wolność wyboru wprost powiązana jest z przyjęciem odpowiedzialności. Człowiek jest wolny w wyborze, a to oznacza, że sam ponosi odpowiedzialność za swój wybór. Odpowiedzialność może kojarzyć się w poczuciem winy, poczuciem bycia zobowiązanym, a także strachem przed karą. To z kolei powoduje niechęć do jej przyjęcia, a w rezultacie przeniesienie odpowiedzialności na innych, poczucie bycia zdominowanym przez czynniki zewnętrzne, unikanie podejmowania decyzji we własnym życiu. W rezultacie tkwimy tam, gdzie nie chcemy tkwić. A szkoda. Nie przyjmując odpowiedzialności za własne życie, pozbawiamy siebie możliwości zmiany. Jeśli autorem naszego życia jest „ktoś”, a my tylko odgrywamy swoją rolę, to tylko ten „ktoś” jest w stanie to nasze życie zmienić.

Życie stawia przed nami różne wyzwania, a my dajemy na nie swoją odpowiedź. Jak założyciel terapii Gestalt Fritz Perls mówił: „… odpowiedzialność można zrozumieć jako zdolność do odpowiedzi (respons-ability): możliwość odpowiedzi, myślenia, reagowania, wyrażania emocji w określonej sytuacji”.

Zdarzają się różne sytuacje. Ale to, jakie znaczenie tym sytuacjom nadajemy, co z nimi robimy, jak o nich myślimy, jakie uczucia w sobie wywołujemy, jak się zachowujemy, całkowicie zależy od nas samych. I za to jesteśmy odpowiedzialni. Dopiero uświadomienie sobie, że tak naprawdę to, co robimy, robimy sami i nikt oprócz nas nie jest za to ani odpowiedzialny, ani współodpowiedzialny, może dać nam poczucie sprawczości – odpowiedzialnej sprawczości. Jeśli „ja” robię coś w określony sposób, to również „ja” mogę to zrobić w sposób odmienny.

Nie bójmy się odpowiedzialności. Przyjęcie odpowiedzialności się opłaca. Doceńmy swoją wolność. Zostańmy prawdziwymi autorami naszej własnej biografii. I napiszmy ją zgodnie z własnymi wyborami. Potencjał, żeby te wybory urzeczywistnić, posiada każdy z nas.

5 komentarzy

  • Świetny artykuł

  • Bardzo ciekawe i inspirujące jednocześnie spojrzenie. Pozdrawiam :)

  • Witam,
    ciekawa historia, bo jeszcze nigdy jej nie słyszałem.
    Kiedyś usłyszałem takie powiedzenie, które zapadło bardzo głęboko w moje serce:
    "Będziesz miał tyle, na ile sie odważysz".
    Więc miejmy odwagę
    i nie bójmy sie odpowiedzialności.

    Pozdrawiam,
    Damian

    • Hej Damian, dzięki za podrzucenie ciekawego powiedzenia – zapisuję sobie ;)

  • Dziękuję bardzo za komentarze. I za "Będziesz miał tyle, na ile sie odważysz" :-)

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów