lut 12, 2010
neoma.pl

Droga nie zawsze jest prosta

Droga nie zawsze jest prosta

Tak jakby się przypatrzeć w lustrze to wszystko wygląda dobrze. Oczy, nos, włosy, uszy. Jednak, kiedy przychodzi do interakcji z innymi ludźmi to czasami nie wiesz, co się dzieje i skąd się biorą te wszystkie komplikacje.

Chcesz dobrze, ufasz drugiej osobie, dogadaliście się, co do szczegółów, przychodzi dzień, a tu masz. Wystawił cię do wiatru, obgadał za plecami, nie przyszedł, nie pomógł, bo mu się nie chciało, nakrzyczał przy znajomych, strzelił focha.

W życiu byś nie przewidział takiej reakcji.

Możesz studiować ludzkie zachowanie, możesz studiować życie, możesz studiować, co tylko sobie chcesz. Czasami dzieją się takie rzeczy, że w najśmielszych snach nie zobaczyłbyś tego. Będą sprawy, które w zadziwiający sposób, nieoczekiwanie pójdą świetnie lub całkowicie źle i Ty nie będziesz miał pojęcia, dlaczego tak się dzieje.

Zaczniesz główkować, co się takiego stało, gdzie zrobiłem dobrze, a gdzie popełniłem błąd i jedyne, co przyjdzie Ci do głowy to, że – nie ma to najmniejszego sensu.

Tak ma być. Tak to zostało zaplanowane. Nie zawsze będziesz wiedział wszystko. Jeśli coś Ciebie zaskoczy, powiedz – w życiu bym nie przypuszczał. Idź dalej, za dużo nie myśl, działaj, rób swoje. Tak czasem bywa.

Co chcę powiedzieć?
Droga nie zawsze jest prosta. Czasami za zakrętem mogą Cię spotkać najdziwniejsze rzeczy. Nigdy byś sam na to nie wpadł. Twoim zadaniem jest o tym wiedzieć. Wiedzieć, że czasami życie płata nam figla. Jesteś dobrym człowiekiem, pracujesz ciężko i masz, wpadłeś na świetny pomysł, a do tego usłyszałeś głos „zrób to”. Zrobiłeś, a teraz liczysz zera na Twoim kilkumilionowym koncie i zastanawiasz się, co Cię popchnęło w tym kierunku.

A co jeśli droga jest zbyt kręta?

Wyprostuj ją. Tak, możesz wyprostować drogę, a raczej znaleźć prostszą, którą wydeptali inni. Zrób trzy kroki w tył. Zastanów się. Poszukaj rozwidlenia. Popytaj ludzi na szlaku, gdzie idą, jak wpadli na te skróty, z czym to się je.
Gdzieś musi być sposobność na to abyś czerpał pełnymi garściami z tego życia.

Szukałem tak długo i nie znalazłem
I co mam Tobie doradzić? Usiądź na tyłku i nie szukaj dalej? Doskonale wiesz jaka jest odpowiedź na to pytanie.
Krok za krokiem. Pomału. Do przodu. Raz się przewrócisz, wstań, do przodu. Jak małe dziecko, kiedy się uczy. Jeden telefon do klienta, drugi, trzeci. Następny pomysł, następny projekt, realizacja, działanie.

Rozejrzyj się, czy są ludzie, którzy mają to, czego Ty chcesz? Co oni takiego zrobili? Jak to zrobili? Zadzwoń i zapytaj, zatrzymaj na ulicy.
Ja tak robię. Widzę osobę wysiadającą z luksusowego samochodu, zaraz podchodzę i mówię ładny samochód, później, co muszę zrobić, aby też taki sobie kupić. Tak, były odpowiedzi – to jest samochód rodziców, rodzice mi kupili. Wtedy najczęściej nie mogłem się powstrzymać od śmiechu. Życzyłem miłego dnia i sto metrów dalej trzymałem się za brzuch chichocząc jak dziewczyny w czwartej klasie szkoły podstawowej:).

Pytam dalej. Ludzie są bardzo otwarci. Szukam, działam, piszę o tym. Zrób podobnie, zrób inaczej, zrób po swojemu, ale w końcu zrób!

Nim się obejrzysz będziesz już w połowie drogi do tego, o czym marzyłeś w dzieciństwie.

Chichocząc:)
Dawid

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

12 Comments

  • Ale jak się zabrać do tego działania? Od czego zacząć? Nie jestem przekonana czy ludzie sukcesu będą chcieli zdradzić mi swój sekret.

  • Ja najczęściej zabieram się od poszukiwań wiedzy na temat, który mnie interesuje. Wpisuję w google np.: jak się zdrowo odżywiać, jak lepiej przemawiać, jak pisać lepsze artykuły, jak stworzyć własny produkt na sprzedaż, jak być pewnym siebie itp. Szukam artykułów oraz książek, które najczęściej od razu kupuję. Równocześnie szukam stowarzyszeń bądź kursów, na które mogę się zapisać i wraz z innymi uczyć się nowych umiejętności. Poznaję ludzi, z którymi łączy podobne wyzwanie. Następnie zabieram się za szukanie osób, które są świetne w tym, co robią. Piszę do nich maile, dzwonię. Część nie odpowiada, cześć się nie zgadza, a ja z kolejnym telefonem, z kolejnym mailem przełamuję się coraz bardziej nabieram odwagi, coraz częściej ludzie zgadzają się na rozmowę, zgadzają się na wywiad. To mnie naprawdę inspiruje do pracy.

    Ostatnio chciałem się dowiedzieć jak brzmi tytuł piosenki, który został wykorzystany przez jedną panią fotograf w filmie na youtube. Napisałem maila i po 8 godzinach dostałem odpowiedź wraz z pozdrowieniami:

    …I have had alot of my bridal couples use it as their first dance song at their weddings after hearing it on my website and in my videos. Have fun with it! Greetings from Iowa, USA! :) Donna Rayne

    Ludzie sukcesu lubią się dzielić swoją wiedzą. W końcu czy to nie jest miłe, że ktoś do nich dzwoni i mówi im, że naprawdę docenia całą ich pracę i podziwia sukcesy.

    Gosiu zacznij od google:)

    Pozdrawiam

  • Dawidzie, zgadzam się całkowicie. Do osiągnięcia sukcesu potrzebne są dwie cechy: upór i wiara w siebie. Jeśli je masz, możesz wszystko. Jeśli ich nie masz, stwórz je :)

    Zachęcasz do pytań, więc zacznę od razu. Jaki tytuł nosi piosenka, o której wspominasz? Chętnie posłucham. Może za jakiś czas się przyda :)

  • Gosiu

    Myślę, że na początek powinnaś mimo wszystko określić swój cel, do którego chcesz dojść. Wtedy łatwiej będzie Tobie określić w jakim temacie informacji potrzebujesz, a gdy to już będziesz wiedziała znalezienie źródła tych informacji to najmniejszy problem

    Pozdrawiam serdecznie

  • Przemku,

    Tytuł piosenki to “We are man and wife”, a wykonawczynią Michelle Featherstone. Można ja znaleźć na youtubie:)

    Pozdrawiam radośnie:)

  • @Gosia: mam dla ciebie niespodziankę! Znam kilka osób sukcesu, które z OGROMNĄ chęcią dzielą się sekretem.

    @Dawid:

    Odnoszę wrażenie, że poruszyłeś wiele tematów w tym wpisie. Jakbyś chciał udowodnić, że droga jest kręta :)

    Jeśli coś Ciebie zaskoczy, powiedz – w życiu bym nie przypuszczał. Idź dalej, za dużo nie myśl(…)”

    - VETO! Jest wielka prawda schowana w „historia kołem się toczy” i „nihil novi sum sole”. Jeśli „dużo nie pomyślisz” ominie cię wiele dobrego!

    w życiu bym nie przypuszczał”

    - ale dlaczego? Dlaczego byś nie przypuszczał? Czy jest w twoim słowniku słowo „niemożliwe”? U mnie jest: określa „niemożliwość”; cała reszta może się zdażyć.

    to jest samochód rodziców, rodzice mi kupili (…) chichocząc”

    - I na tym końćzyłeś rozmowę?

    A czy zapytałeś może „a po co ci samochód? Gdzie pracujesz? Jaki jest twój plan?”

    Czy to, że dostał coś za darmo dyskwalifikuje go?

    A może właśnie to jest ten dobry katalizator, ta dobra wyrzutnia która pozwala mu się skupić na rzeczach bardzo ważnych a nie na duperelach. (samochód, garnitur, śniadanie.)

  • Grabek, ja zupełnie inaczej postrzegam ten artykuł – ucieszyłam się, że nie będzie o tym, „jak łatwo i szybko…” tylko o tym, że „czasem jednak trudno…” I bardziej widzę w tym tekście zachętę do niepoddawania się pomimo trudności niż próbę udowadniania na siłę, że „droga jest kręta”.

    W życiu bym nie przypuszczał” — cóż w tym złego? Taka postawa to moim zdaniem otwarta droga do tego, by móc zachwycić się światem, przyrodą, drugim człowiekiem; by się zatrzymać i pomyśleć, kiedy dotyka Cię coś przykrego. Jasne, z czasem coraz mniej rzeczy czy sytuacji Cię zaskoczy, będziesz w stanie więcej przewidzieć i na więcej złego czy dobrego się przygotować. Być może wtedy tym bardziej ciekawe, wartościowe, rozwojowe i fascynujące stają się momenty, w których rzeczywistość zachodzi Cię od tyłu i krzyczy „niespodzianka!” A Ty zupełnie nie wiesz, jak to się mogło stać?

  • Dawid, to dość oczywiste, że w życiu przytrafiają się różne, mniej lub bardziej zaskakujące rzeczy. Dużo ważniejsze jest to, o czym piszesz — a więc jak sobie z nimi radzimy. Ja z kolei chcę zwrócić uwagę na jeszcze inny aspekt: zanim ostatecznie stwierdzisz, że nic z tego nie rozumiesz, spróbuj przeanalizować inne tego typu wydarzenia, które Ci się do tej pory przytrafiały. Być może uda się znaleźć jakieś zależności, jakąś zasadę czy schemat, może jednak coś się powtarza — okoliczności, relacje, ludzie, czas. Głęboko wierzę w to, że duża część zdarzeń nie przytrafia się tak po prostu — my te zdarzenia sami z jakiegoś powodu generujemy. I to jest dopiero fascynujące!

  • Grabek, Nihil novi SUB sole :))

    Zamiast ‘nic nowego pod słońcem’, stworzyłeś ‘nic nowego, jestem słońcem’, haha :D Czyżby jakiś podświadomościowy freudyzm? :D

    A ja to mam problem ideowy z wizualizacją, bo nie wiem czego chcę. Widzę duuuużo krętych i chyba nie do końca nadających się dla mnie dróg i stoję na rozdrożu i gapię się na nie jak głupia, bo naprawdę NIE WIEM. Czekam aż coś spadnie z nieba, ale nie spada. Nici z jasnego obrazu przyszłości. Jest na to jakaś rada?

  • @Olga: „B” — „M” tylko 2 klawisze od siebie :)

    Stoisz na rozdrożu — to źle.

    Im dłużej stoisz, tym więcej tracisz. Wybierz byle pierwszą drogą — przynajmniej zaczniesz iść. A prawda jest taka, że będzie…

  • Świetny tekst!

  • @Romulus: Dziękuję:)

Leave a comment


8 − 3 =

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Najnowsze komentarze

Kategorie i Tagi