Daj się złapać w sieć

Żyjemy w erze globalnej informacji — wiesz o tym doskonale. I tak, jak ostatnio pisałem o sposobach na ogarnięcie całego ogromu informacji – oczywiście w rozsądnych ilościach, tak dzisiaj, dalej podchodząc do tematu zdobywania informacji zajmiemy się tym od nieco innej strony.
Kiedy przypominam sobie napis na płycie nagrobnej Andrew Carnegie’go, który głosi Tu spoczywa człowiek, który wiedział, jak zaciągać do swej służby ludzi lepszych, to od razu do głowy wpada mi takie hasło jak networking, czy sieć kontaktów… Jeśli zapytasz po co to komu? To znaczy, że nigdy nie miałeś potrzeby z tego korzystać, albo nie wiedziałeś, że możesz skorzystać. Jeśli czytając takie pytanie zastanawiasz się, jak można je w ogóle zadać – to zdajesz sobie sprawę, jak istotna jest, lub może być to kwestia w wielu aspektach naszego życia.
Nie będę podawał Tobie „podręcznikowej” definicji networkingu, a podzielę się z Tobą moją definicją, która brzmi – kiedy czegoś potrzebujesz, to wiesz, że masz kogo o to zapytać.
Sytuacja pierwsza.
Jakieś półtora miesiąca temu, piękny ranek, bezchmurne niebo, słońce naprawdę przyjemnie zaczyna grzać i robi się oraz cieplej. Tuż po śniadaniu zabieram się za ostatnie przygotowania do szkolenia które mam prowadzić następnego dnia, nagle ten sielankowy obraz zakłóca dzwonek telefonu – odbieram, okazuje się, że dzwoni manager z firmy której pracowników mam nazajutrz szkolić i mówi – Panie Marku, jestem w tej sali konferencyjnej i jest ona duża, jasna i w ogóle ładna, ale jest mały problem – nie ma tutaj flipcharta. Będzie Pan miał taki sprzęt? Myślę, sobie – o, ładnie. Skąd ja teraz, na dzień przed szkoleniem zorganizuję flipchart? Ale po sekundzie namysłu postanowiłem wykonać kilka telefonów.
Telefon pierwszy – Asiu, czy masz może jakiegoś zapasowego flipcharta, bo jestem w takiej i takiej sytuacji. Asia mówi – no mam, stoi u mnie w domu… tylko że do połowy tygodnia jestem w drugim końcu kraju. Stwierdziłem, że w porządku – zadzwonię do kogoś jeszcze, na co Asia dodała – jeśli do wieczora nic nie uda się Tobie zorganizować, to zadzwoń do mnie, a coś wyczarujemy ;) Podziękowałem za nastawienie na pomoc i z uśmiechem na twarzy, bo pozytywnie mnie ta sytuacja nakręciła, dzwonię dalej. Wykonuję drugi telefon, odbiera mój kolega i mówię – słuchaj Robert, jest taka i taka sprawa, potrzebuję flipchart na jutro. W odpowiedzi słyszę – w porządku, zapraszam do mnie – do końca tygodnia jest wolny – bierz i korzystaj ;)
Sytuacja druga.
Wczoraj ze znajomą układaliśmy wspólnie szkolenie i w pewnym momencie dobierając ćwiczenia, do części odnośnie zadawania skutecznych pytań, zabrakło nam ćwiczenia, które zaczęliśmy od razu tworzyć i w pewnym momencie przypomniało mi się coś, co kiedyś usłyszałem i jak ulał pasowałoby do tego elementu… jednak nie do końca mogłem przypomnieć sobie jak to po kolei było. I znowuż, po jednej sekundzie zastanowienia zdałem sobie sprawę, że przecież znam kogoś, kogo mogę o to właśnie zapytać! Telefon do ręki, wybranie numeru – właściwie, to jeden z tych numerów do którego mam przypisaną opcję szybkiego wybierania, więc kwestia naciśnięcia jednego przycisku na telefonie i po chwili mogłem zadać pytanie – Dawid, jak to jest z tą formułą odnośnie pytań o której mi niedawno opowiadałeś? Po czym przełączając rozmowę na głośnik telefonu wspólnie mogliśmy wysłuchać o co dokładnie w tej formule chodzi i zastanowić się jak ją zastosować. Całość „akcji” trwała jakieś 5 minut.
Czy to dużo aby znaleźć informację której potrzebujesz? Może nie zawsze na już, ale jakaż to wygoda, kiedy wiem, że mam do kogo zadzwonić, mam do kogo napisać, mam kogo zapytać o to, czego potrzebuję.
Czy to nie jest łatwe?
No…yyyy… to nie takie łatwe… bo ja nie znam takich ludzi, którzy znają odpowiedzi na pytania, które potrzebuję znać – może sobie ktoś pomyśleć.
Jednak zastanów się czy to nie będzie swego rodzaju wymówką? Czy myślisz, że sieć kontaktów, to coś, co jest tak naturalne jak brwi, które rosną nam same i nie musimy się o nie troszczyć… no dobra, może musimy się o nie troszczyć, ale piszę z męskiego punktu widzenia ;)
Swoją własną sieć kontaktów musisz tworzyć i pielęgnować, a jeśli chcesz się dowiedzieć jak, to poniżej przedstawiam Tobie 7 działających wskazówek:
- Poznawaj nowych ludzi! Jak pisze Jeffrey Gitomer:
Aby nawiązać sieć kontaktów spędzaj 75% czasu
wśród ludzi, których nie znasz.
Jeśli potrzebujesz technicznych wskazówek, to odsyłam Cię do wcześniejszych artykułów na temat poznawania nowych ludzi (część 1 i część 2).
- Szukaj miejsc w których możesz znaleźć ludzi z Twojej branży, z Twojego obszaru zainteresowań, z Twoich tematów poszukiwań. W większości miast organizowanie są różne kluby, stowarzyszenia, konferencje itd. Dużo z nich jest darmowych, lub za symboliczną opłatę – szukaj tego. Jeśli nie ma tego u Ciebie to zastanów się, aby może samemu coś zorganizować (?)
- Jeśli znajdziesz te miejsca, to nawiązuj też kontakty z ludźmi z poza branży, z poza Twojego obszaru zainteresowań, z poza tematów Twoich poszukiwań – nigdy nie wiadomo co, kto, kiedy i z jaką informacją okaże się przydatny.
- Nawiązuj kontakty w najmniej spodziewanych miejscach i sytuacjach – w kinie, na górskim szlaku, na imprezie, w księgarni, w kolejce w banku… i tak dalej – rób to wszędzie gdzie się da, rozmawiaj z ludźmi i buduj relację.
- Twórz synergię i buduj kontakty na zasadzie win-win!
- Utrzymuj kontakty z ludźmi których znasz – skąd wiesz, czy osoba z którą siedziałeś w ławce w szkole podstawowej 20 lat po skończeniu szkoły nie będzie zajmować się czymś, czego będziesz potrzebował?
- Nawiązuj kontakty w sieci – tutaj nie ma ograniczeń geograficznych. Tak naprawdę możesz porozmawiać z człowiekiem z drugiej półkuli świata, albo wymienić korespondencję z kimś z drugiej części kraju.
Niektórzy ludzie twierdzili, że Henry Ford nie był człowiekiem wyedukowanym, bo wykształcenie które odebrał było bardzo skromne. Kiedyś wniósł on przeciwko jednej gazecie oskarżenie o zniesławienie. Kiedy sprawa znalazła się w sądzie adwokaci gazety chcieli udowodnić iż nie jest on człowiekiem zbytnio mądrym i osłabić jego wizerunek dowodząc, że jest po prostu nieukiem.
Z tego powodu zaczęli zadawać mu serię pytań z historii, z fizyki, chemii… i innych dziedzin. W pewnym momencie pytania te na tyle znużyły i zdenerwowały Henry’ego Forda, że odpowiedział: Gdybym chciał poważnie odpowiedzieć na pańskie głupie pytania (…), musiałbym przypomnieć Panu, że mam na biurku rząd przycisków elektrycznych, a przez naciśnięcie odpowiedniego mogę przywołać do pomocy właściwego człowieka, który odpowie na wszelkie pytania, jakie zechcę mu zadać…
Ty może nie masz biurka z rzędem przycisków, jednak masz inne rzeczy, z których możesz doskonale korzystać, jednak pamiętaj, że działa to w obie strony, dlatego nie tylko bierz, ale też dawaj.
Twórz z przyjemnością swoje sieci kontaktów!
I baw się przy tym ;)
Marek
4 Comments
Leave a comment
Nasze kursy:
Dołącz do nas
Najnowsze komentarze
- Kim jestem? Zapytaj się lustra (cz. 1) (1)
- Michał: Artykuł oczywiście bardzo ciekawie napisany, a i...
- Czy wiesz, co się liczy, a co nie? (8)
- Jak szybko uporządkować swoją skrzynkę email? (2)
- Mariusz: Podobnie do Ciebie prowadzę swoje konta pocztowe. Sam...
- Proste, ale nie najprostsze! (1)
- Marcin: Interesujacy artykul :) Pewnie juz nie jedna osoba Ci...
- Zaakceptuj, później buduj (7)
- Olka: Witam Cię serdecznie Dawidzie, tak się złożyło, iż...
Kategorie i Tagi
2 minuty
7 minut
badanie
Bargh
blog Day 2010
Brian Tracy
cel
cele
cytaty
decyzje
Donald Trump
działanie
efektywność
Einstein
eksperyment
grupy
historia opowiadanie
Inspiracja
Joe Vitale
kaizen
małe kroki
motywacja
nauka
neoKonkurs
networking
odczucia
Pacyfik
poziom myślenia
praca
pytania
ramy
rozstrzygnięcie
Rozwój
rozwój osobisty
sekret
sukces
szczęście
TED
tworzenie
Uczenie się
video
wdzięczność
wiedza
wyzwanie
zarządzanie czasem Inspiracja (28)
Książki (17)
Nasze kursy (9)
neoBlog (20)
neoKonkurs (6)
neoWywiady (4)
Praktycznie na codzień (2)
Realizacja celów (10)
Rozwój (49)
Uczenie się (9)
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Archiwum wpisów
- Luty 2012 (5)
- Styczeń 2012 (1)
- Lipiec 2011 (2)
- Czerwiec 2011 (17)
- Maj 2011 (2)
- Marzec 2011 (5)
- Luty 2011 (2)
- Styczeń 2011 (3)
- Grudzień 2010 (2)
- Listopad 2010 (12)
- Październik 2010 (3)
- Wrzesień 2010 (3)
- Sierpień 2010 (5)
- Lipiec 2010 (3)
- Czerwiec 2010 (3)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (4)
- Marzec 2010 (6)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (7)
- Grudzień 2009 (7)
- Listopad 2009 (8)
- Październik 2009 (6)
- Wrzesień 2009 (3)
- Sierpień 2009 (3)
- Lipiec 2009 (4)
- Czerwiec 2009 (8)
- Maj 2009 (1)
- Marzec 2009 (1)






Treść godna zastanowienia się. Faktycznie kontakty z ludźmi są nie do przecenienia. Sama na co dzień tego doświadczam. Chętnie służę pomocą i w 99% (a może nawet 100?) spotykam się z taką samą odpowiedzią. Jedyne czego chcę się jeszcze nauczyć ( w tym temacie) to umiejętność nawiązywania nowych znajomości.
P. S. Ciekawa strona, kolejny interesujący artykuł. Oj czuję, że będzie to potężne źródło inspiracji. Po raz pierwszy od naprawdę dawna położę się spać z uśmiechem na twarzy, myśląc tylko o tym, co dobre, pozytywne, budujące. Dziękuję założycielom i wiosennie pozdrawiam. Sylwia Anna
Ja na przykład polecam kluby ToastMasters. Sam uczestniczę w nich już prawie dwa lata i dają one nie tylko ogromnie dużo umiejętności przemawiania i występowania publicznie, ale też bardzo dużo nowych znajomych z wszelkich branż, pasjonujących się rozwojem osobistym i zawsze chętnych do pomocy.
Sylwio Anno, odpowiem Tobie słowami Flory Edwards, która powiedziała, że „kiedy pomagamy innym, pomagamy sobie, ponieważ wszelkie dobro, które dajemy, zatacza koło i wraca do nas”. Mimo tego, że cytat ten pasuje jak ulał do tematu networkingu, to jestem przekonany, że nie tylko o to w nim chodzi… ;) Pamiętajmy o tym!
Jarku, podajesz rewelacyjny przykład ;) Uczestnictwo w spotkaniach Klubów Toastmasters, daje możliwość poznania naprawdę interesujących ludzi, których łączy wspólny cel rozwoju. Przy okazji gratuluję doświadczenia ;)
I znowu natykam się na informację o klubie toastmasters. Już czwarty raz w tym tygodniu! I to w miejscu w którym się tego nie spodziewałam. To chyba znak, że jednak muszę się tam wybrać, bo planuję to od jakiegoś czasu.
Pozdrowionka!