Czy wiesz, co się liczy, a co nie?

Kilka godzin rozmów miesięcznie przez telefon się nie liczy, zjedzenie całej tabliczki czekolady się nie liczy, bycie na bieżąco z nowinkami technologicznymi się nie liczy. To, że JESTEŚ się liczy, to że zrobiłeś dobry uczynek się liczy, to że kupiłeś swojej żonie kwiaty zupełnie bez okazji się liczy.
Dawid, o co chodzi z tym liczeniem?
Jest to bardzo istotny temat. Czytaj uważnie.
Była sobie gra
Masz konto w banku? Na pewno masz, wszyscy mają. Co robisz, aby były tam pieniądze? Pracujesz? Za określone zadania dostajesz punkty bardziej obrazowo rzecz ujmując żywą gotówkę, kasę, siano. Przyjmijmy, że jest to 1 zł za każdy drobny element, który wykonasz dla firmy.
Sprawa prosta. Zbierasz punkty, a pod koniec miesiąca wymieniasz je na nagrody: inwestycje, czynsz, jedzenie, przyjemności — taka gra zwana życiem.
Wykonujesz w niej określone czynności, za które dostajesz punkty, które kumulują się na Twoim koncie w „banku”. Tych kont jest więcej. Jest konto miłości, konto zaufania, konto sympatii, konto dobrych uczynków. Wymieniaj dalej.
Twoje zadanie
Twoim zadaniem jest wiedzieć, co się liczy w grze. Za co dostaje się punkty. Co jest ważne, a co jest śmieciem. Jak punktować, aby później zbierać nagrody.
Pójście spać, bo się nudzisz się nie liczy. Surfowanie po internecie bez celu się nie liczy. Tak, korzystaj z internetu, tak szukaj, tak sprawdzaj, ale miej swój cel. Znajdź, co chciałeś znaleźć, wyłącz komputer i idź na randkę, dostaniesz punkt. Porozmawiaj z dziećmi, dostaniesz punkt. Pogłaszcz psa, dostaniesz punkt. Zrób sobie przerwę i zastanów się, co się liczy, a co nie a dostaniesz punkt. Zaczniesz narzekać, nie dostajesz punktu.
Złapałeś pomysł? Na pewno, przecież jesteś wyjątkowy, inteligentny i nieziemsko przystojny, bądź oszałamiająco piękna:)
Konkluzja
Nie chodzi o to, abyś zbierał sobie punkty do jakiejś tam gry, na jakimś koncie, ale o świadomość tego, co jest w życiu ważne, tego co procentuje, tego co sprawia radość teraz, jutro i na zawsze. Tam dookoła, na zewnątrz jest tyle niepotrzebnych rzeczy, niepotrzebnych informacji, śmieci, że łatwo się pogubić i stracić z oczu to, co najważniejsze, to co się liczy.
I nie mówię tutaj, że musisz zawsze robić to, co się liczy, że nie możesz mieć czasu na odrobinę drzemki i kupno jakiegoś gadżetu od tak, bo masz zachciankę. Nie. Utnij sobie drzemkę, kup sobie gadżet, tylko miej świadomość tego, co jest najważniejsze.
Wygospodarowanie czasu dla najbliższych, tych których kochasz jest bardzo ważne, obejrzenie kolejnego odcinka Familiady zupełnie nie. Przytulenie Twojego dziecka jest bardzo ważne, rozmowa z kumplem o nieistotnych bzdurach wręcz odwrotnie.
Ty wybierasz, Ty rządzisz, Ty decydujesz.
Wyzwanie
Masz tydzień czasu na realizację tego wyzwania. Najpierw otwórz konto.
…
Oczywiście, że nie bankowe:) Na przykład konto miłości i akceptacji siebie. Za każdym razem, kiedy zrobisz rzecz, która się liczy dostajesz punkt. Powiesz do siebie — dam radę, daj sobie punkt. Zrobisz sobie odprężającą kąpiel dostajesz punkt. Staniesz przed lustrem i powiesz — lubię ciebie, dostajesz punkt.
Kto jest sędzią, kto Ciebie będzie rozliczał? Ty jesteś sędzią, a będzie Ciebie rozliczało Twoje sumienie.
Sprawy techniczne
Uszykuj sobie jakiś pojemnik na papierowe kulki. Opisz go np. konto miłości i akceptacji. Przez cały czas miej przy sobie kartkę papieru. Za każdym razem, kiedy zapunktujesz urwij kawałek kartki, zgnieć w kulkę i włóż do kieszeni. Jak tylko się znajdziesz w pobliżu Twojego konta, zdeponuj zebrane punkty :)
Co musisz zrobić, aby wygrać?
W ciągu tygodnia zdeponuj 70 punktów na jednym stworzonym przez Ciebie koncie. Następnie poinformuj mnie o tym wpisując komentarz poniżej, a osobiście wyślę do Ciebie upominek. Jaki? Nie zdradzę. Jak to Maks powiedział w jednym ze skeczów Kabaretu Moralnego Niepokoju – jest ryzyko jest przyjemność:)
Działaj, zbieraj punkty, zrób to dla siebie!
Dawid
P.S. Upominków wystarczy tylko dla pierwszych 10 osób. Otwórz konto i działaj:)
P.P.S. Jeśli nie wykonałeś zadania dalej zachęcam Ciebie do skomentowania tego artykułu:)
Incoming search terms:
- emotional bank account
- Stephen Covey Emotional bank
8 Comments
Leave a comment
Nasze kursy:
Dołącz do nas
Najnowsze komentarze
- Kim jestem? Zapytaj się lustra (cz. 1) (1)
- Michał: Artykuł oczywiście bardzo ciekawie napisany, a i...
- Czy wiesz, co się liczy, a co nie? (8)
- Jak szybko uporządkować swoją skrzynkę email? (2)
- Mariusz: Podobnie do Ciebie prowadzę swoje konta pocztowe. Sam...
- Proste, ale nie najprostsze! (1)
- Marcin: Interesujacy artykul :) Pewnie juz nie jedna osoba Ci...
- Zaakceptuj, później buduj (7)
- Olka: Witam Cię serdecznie Dawidzie, tak się złożyło, iż...
Kategorie i Tagi
2 minuty
7 minut
badanie
Bargh
blog Day 2010
Brian Tracy
cel
cele
cytaty
decyzje
Donald Trump
działanie
efektywność
Einstein
eksperyment
grupy
historia opowiadanie
Inspiracja
Joe Vitale
kaizen
małe kroki
motywacja
nauka
neoKonkurs
networking
odczucia
Pacyfik
poziom myślenia
praca
pytania
ramy
rozstrzygnięcie
Rozwój
rozwój osobisty
sekret
sukces
szczęście
TED
tworzenie
Uczenie się
video
wdzięczność
wiedza
wyzwanie
zarządzanie czasem Inspiracja (28)
Książki (17)
Nasze kursy (9)
neoBlog (20)
neoKonkurs (6)
neoWywiady (4)
Praktycznie na codzień (2)
Realizacja celów (10)
Rozwój (49)
Uczenie się (9)
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Archiwum wpisów
- Luty 2012 (5)
- Styczeń 2012 (1)
- Lipiec 2011 (2)
- Czerwiec 2011 (17)
- Maj 2011 (2)
- Marzec 2011 (5)
- Luty 2011 (2)
- Styczeń 2011 (3)
- Grudzień 2010 (2)
- Listopad 2010 (12)
- Październik 2010 (3)
- Wrzesień 2010 (3)
- Sierpień 2010 (5)
- Lipiec 2010 (3)
- Czerwiec 2010 (3)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (4)
- Marzec 2010 (6)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (7)
- Grudzień 2009 (7)
- Listopad 2009 (8)
- Październik 2009 (6)
- Wrzesień 2009 (3)
- Sierpień 2009 (3)
- Lipiec 2009 (4)
- Czerwiec 2009 (8)
- Maj 2009 (1)
- Marzec 2009 (1)






Dawidzie,
Fajnie że poruszasz mój „emotional bank account” ale proszę, rozwiń temat. To co tu napisałeś jest mocno okrojone. Odnoszę wrażenie, że bardzo chciałeś pokazać, że masz oryginalny pomysł, ale nie pociągnąłeś go wystarczająco daleko.
Witaj,
Inspiracją do napisania tego artykułu był jeden z rozdziałów książki:
“The rules of Life”
Richard Templar
Bardzo polecam:)
Celem artykułu było nauczenie się umiejętności odróżnienia tego, co jest ważne od tego, co jest mniej ważne. Tego, co się liczy od tego, co się nie liczy.
Całą „grę” miałem gdzieś w swojej pamięci i ją opisałem. Nie szukałem źródła bądź osoby, która opisała ten sposób po raz pierwszy na świecie – Stephen Covey, Zig Ziglar, Jim Rohn…, czy może ktoś dużo wcześniej.
„Fajnie, że poruszasz mój “emotional bank account” ale proszę, rozwiń temat.”
Zachęcam Ciebie do podzielenia się wiedzą:) Możesz podać link do Twojej strony, zamieszczę go na neoma.pl i powiem, że jesteś świetnym źródłem, aby zgłębić temat lub jeśli chcesz możesz napisać artykuł, który w całości zamieścimy na naszej stronie oczywiście z wszystkimi podpisami i odnośnikami.
Wygrana — wygrana.
Z korzyścią dla wszystkich czytelników:)
Słoneczności
Hej Stephen,
coś mi się wydaje, że nawet (swoich, jak sugerujesz) 7 nawyków nie przeczytałeś dokładnie i próbujesz zagiąć Dawida. To, że użył on określenie, które występuje również u Coveya nie znaczy, że zabrał je od Coveya, bo artykuł uderza w zupełnie inną sferę, co też Dawid musiał sam podkreślić odpowiadając na twój wpis. Moja sugestia: „bądź latarnią, nie sędzią”, „bądź częścią rozwiązania, nie częścią problemu”. To akurat zabrałem z „twoich” 7 nawyków skutecznego działania — rozdział o proaktywności.
A ty jesteś proaktywny Stephen?
Mentorze Mentorów!
Właśnie sam stałeś się sędzią i częścią problemu [promocyjne 2w1].
Podobno w życiu osiągniemy najwięcej podążając za radami, których udzielamy innym.
Niestety nie dostrzegam wielkiej różnicy pomiędzy konstruktywnością oraz życzliwością wypowiedzi Twojej i Stephena.
Dawid, podobnie jak prawdziwa cnota, krytyk na pewno się nie boi.
Pozdrawiam serdecznie :)
Moi Drodzy
Czy to wazne skąd został zaczerpnięty pomysł do artykułu „co się liczy, a co nie”? Dla mnie jest wazne to, że gdy go czytam porywa on mnie do dzialania i motywuje
Pozdrawiam
Pytanko do Łukasza– czy specjalizujesz się w rozwoju osobistym? Pytam, bo bardzo ciekawe i interesujace sa Twoje spostrzezenia
Łukasz, masz rację. Chyba zbyt emocjonalnie podszedłem do tematu i nie „dostrzegłem belki” w swoim komentarzu, a wypatrzyłem drzazgę w czyimś ;)
FENOMENATLNY artykuł!!! Dzięki Ci Dawidzie za niego :)
Wszystko to bardzo fajne, ale gdy zwyczajnie od kilku lat nie starcza Ci do pierwszego i na każdym kroku dostrzegasz jak słabe dostałeś karty, to pojemniki z napisem akceptacja, rodzina, pasje, przyjaciele wypełnione po brzegi na nic się zdają.