sty 11, 2010
neoma.pl

Czy wiesz, co się liczy, a co nie?

 Czy wiesz, co się liczy, a co nie?

Kilka godzin rozmów miesięcznie przez telefon się nie liczy, zjedzenie całej tabliczki czekolady się nie liczy, bycie na bieżąco z nowinkami technologicznymi się nie liczy. To, że JESTEŚ się liczy, to że zrobiłeś dobry uczynek się liczy, to że kupiłeś swojej żonie kwiaty zupełnie bez okazji się liczy.

Dawid, o co chodzi z tym liczeniem?

Jest to bardzo istotny temat. Czytaj uważnie.

Była sobie gra

Masz konto w banku? Na pewno masz, wszyscy mają. Co robisz, aby były tam pieniądze? Pracujesz? Za określone zadania dostajesz punkty bardziej obrazowo rzecz ujmując żywą gotówkę, kasę, siano. Przyjmijmy, że jest to 1 zł za każdy drobny element, który wykonasz dla firmy.

Sprawa prosta. Zbierasz punkty, a pod koniec miesiąca wymieniasz je na nagrody: inwestycje, czynsz, jedzenie, przyjemności — taka gra zwana życiem.

Wykonujesz w niej określone czynności, za które dostajesz punkty, które kumulują się na Twoim koncie w „banku”. Tych kont jest więcej. Jest konto miłości, konto zaufania, konto sympatii, konto dobrych uczynków. Wymieniaj dalej.

Twoje zadanie

Twoim zadaniem jest wiedzieć, co się liczy w grze. Za co dostaje się punkty. Co jest ważne, a co jest śmieciem. Jak punktować, aby później zbierać nagrody.

Pójście spać, bo się nudzisz się nie liczy. Surfowanie po internecie bez celu się nie liczy. Tak, korzystaj z internetu, tak szukaj, tak sprawdzaj, ale miej swój cel. Znajdź, co chciałeś znaleźć, wyłącz komputer i idź na randkę, dostaniesz punkt. Porozmawiaj z dziećmi, dostaniesz punkt. Pogłaszcz psa, dostaniesz punkt. Zrób sobie przerwę i zastanów się, co się liczy, a co nie a dostaniesz punkt. Zaczniesz narzekać, nie dostajesz punktu.

Złapałeś pomysł? Na pewno, przecież jesteś wyjątkowy, inteligentny i nieziemsko przystojny, bądź oszałamiająco piękna:)

Konkluzja

Nie chodzi o to, abyś zbierał sobie punkty do jakiejś tam gry, na jakimś koncie, ale o świadomość tego, co jest w życiu ważne, tego co procentuje, tego co sprawia radość teraz, jutro i na zawsze. Tam dookoła, na zewnątrz jest tyle niepotrzebnych rzeczy, niepotrzebnych informacji, śmieci, że łatwo się pogubić i stracić z oczu to, co najważniejsze, to co się liczy.

I nie mówię tutaj, że musisz zawsze robić to, co się liczy, że nie możesz mieć czasu na odrobinę drzemki i kupno jakiegoś gadżetu od tak, bo masz zachciankę. Nie. Utnij sobie drzemkę, kup sobie gadżet, tylko miej świadomość tego, co jest najważniejsze.

Wygospodarowanie czasu dla najbliższych, tych których kochasz jest bardzo ważne, obejrzenie kolejnego odcinka Familiady zupełnie nie. Przytulenie Twojego dziecka jest bardzo ważne, rozmowa z kumplem o nieistotnych bzdurach wręcz odwrotnie.

Ty wybierasz, Ty rządzisz, Ty decydujesz.

Wyzwanie

Masz tydzień czasu na realizację tego wyzwania. Najpierw otwórz konto.

Oczywiście, że nie bankowe:) Na przykład konto miłości i akceptacji siebie. Za każdym razem, kiedy zrobisz rzecz, która się liczy dostajesz punkt. Powiesz do siebie — dam radę, daj sobie punkt. Zrobisz sobie odprężającą kąpiel dostajesz punkt. Staniesz przed lustrem i powiesz — lubię ciebie, dostajesz punkt.

Kto jest sędzią, kto Ciebie będzie rozliczał? Ty jesteś sędzią, a będzie Ciebie rozliczało Twoje sumienie.

Sprawy techniczne

Uszykuj sobie jakiś pojemnik na papierowe kulki. Opisz go np. konto miłości i akceptacji. Przez cały czas miej przy sobie kartkę papieru. Za każdym razem, kiedy zapunktujesz urwij kawałek kartki, zgnieć w kulkę i włóż do kieszeni. Jak tylko się znajdziesz w pobliżu Twojego konta, zdeponuj zebrane punkty :)

Co musisz zrobić, aby wygrać?

W ciągu tygodnia zdeponuj 70 punktów na jednym stworzonym przez Ciebie koncie. Następnie poinformuj mnie o tym wpisując komentarz poniżej, a osobiście wyślę do Ciebie upominek. Jaki? Nie zdradzę. Jak to Maks powiedział w jednym ze skeczów Kabaretu Moralnego Niepokoju – jest ryzyko jest przyjemność:)

Działaj, zbieraj punkty, zrób to dla siebie!
Dawid

P.S. Upominków wystarczy tylko dla pierwszych 10 osób. Otwórz konto i działaj:)

P.P.S. Jeśli nie wykonałeś zadania dalej zachęcam Ciebie do skomentowania tego artykułu:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Incoming search terms:

  • emotional bank account
  • Stephen Covey Emotional bank

8 Comments

  • Dawidzie,

    Fajnie że poruszasz mój „emotional bank account” ale proszę, rozwiń temat. To co tu napisałeś jest mocno okrojone. Odnoszę wrażenie, że bardzo chciałeś pokazać, że masz oryginalny pomysł, ale nie pociągnąłeś go wystarczająco daleko.

  • Witaj,

    Inspiracją do napisania tego artykułu był jeden z rozdziałów książki:

    “The rules of Life”

    Richard Templar

    Bardzo polecam:)

    Celem artykułu było nauczenie się umiejętności odróżnienia tego, co jest ważne od tego, co jest mniej ważne. Tego, co się liczy od tego, co się nie liczy.

    Całą „grę” miałem gdzieś w swojej pamięci i ją opisałem. Nie szukałem źródła bądź osoby, która opisała ten sposób po raz pierwszy na świecie – Stephen Covey, Zig Ziglar, Jim Rohn…, czy może ktoś dużo wcześniej.

    Fajnie, że poruszasz mój “emotional bank account” ale proszę, rozwiń temat.”

    Zachęcam Ciebie do podzielenia się wiedzą:) Możesz podać link do Twojej strony, zamieszczę go na neoma.pl i powiem, że jesteś świetnym źródłem, aby zgłębić temat lub jeśli chcesz możesz napisać artykuł, który w całości zamieścimy na naszej stronie oczywiście z wszystkimi podpisami i odnośnikami.

    Wygrana — wygrana.

    Z korzyścią dla wszystkich czytelników:)

    Słoneczności

  • Hej Stephen,

    coś mi się wydaje, że nawet (swoich, jak sugerujesz) 7 nawyków nie przeczytałeś dokładnie i próbujesz zagiąć Dawida. To, że użył on określenie, które występuje również u Coveya nie znaczy, że zabrał je od Coveya, bo artykuł uderza w zupełnie inną sferę, co też Dawid musiał sam podkreślić odpowiadając na twój wpis. Moja sugestia: „bądź latarnią, nie sędzią”, „bądź częścią rozwiązania, nie częścią problemu”. To akurat zabrałem z „twoich” 7 nawyków skutecznego działania — rozdział o proaktywności.

    A ty jesteś proaktywny Stephen?

  • Mentorze Mentorów!

    Właśnie sam stałeś się sędzią i częścią problemu [promocyjne 2w1].

    Podobno w życiu osiągniemy najwięcej podążając za radami, których udzielamy innym.

    Niestety nie dostrzegam wielkiej różnicy pomiędzy konstruktywnością oraz życzliwością wypowiedzi Twojej i Stephena.

    Dawid, podobnie jak prawdziwa cnota, krytyk na pewno się nie boi.

    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Moi Drodzy

    Czy to wazne skąd został zaczerpnięty pomysł do artykułu „co się liczy, a co nie”? Dla mnie jest wazne to, że gdy go czytam porywa on mnie do dzialania i motywuje

    Pozdrawiam

    Pytanko do Łukasza– czy specjalizujesz się w rozwoju osobistym? Pytam, bo bardzo ciekawe i interesujace sa Twoje spostrzezenia

  • Łukasz, masz rację. Chyba zbyt emocjonalnie podszedłem do tematu i nie „dostrzegłem belki” w swoim komentarzu, a wypatrzyłem drzazgę w czyimś ;)

  • FENOMENATLNY artykuł!!! Dzięki Ci Dawidzie za niego :)

  • Wszystko to bardzo fajne, ale gdy zwyczajnie od kilku lat nie starcza Ci do pierwszego i na każdym kroku dostrzegasz jak słabe dostałeś karty, to pojemniki z napisem akceptacja, rodzina, pasje, przyjaciele wypełnione po brzegi na nic się zdają.

Leave a comment


× 5 = 45

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Najnowsze komentarze

Kategorie i Tagi