Paź 20, 2010

Czy czujesz radość, kiedy to robisz?

Czy robiąc to co robisz w swoim życiu – nieważne, czy pracujesz, studiujesz, czegoś się uczysz, lub robisz jeszcze coś zupełnie innego, daje Tobie zadowolenie i radość? Bo mam nadzieję, że tak właśnie jest! Ponieważ patrząc na to z dystansu i z odpowiednią dozą rozsądku, oraz zrozumienia pewnych życiowych prawideł, można zadać sobie pytanie, tak zwane leśne, czyli po jakiego grzyba to robić, jeśli nie przynosi komuś zadowolenia i nie czerpię z tego radości?

Otóż obraz, jaki często obserwuję pośród ludzi – i tych znajomych bardziej, jak i tych znajomych nieco mniej, to robienie czegoś, co nie do końca jest na rękę i być może nie czerpie się z tego zbyt wielu radości i zadowolenia, jednak w myśl niepisanej zasady: robić aby robić, bo tak należy, i tak powinno być…

Co za bzdury! Ale skąd one się biorą? Liczne obserwacje doprowadziły mnie do wyróżnienia dwóch czynników w dużym stopniu oddziałujących na takie właśnie postrzeganie świata i poddawanie się temu ograniczającemu przekonaniu.

Po pierwsze:

Bo nikt nie powiedział tym osobom, że mogą robić w życiu rzeczy, z których będą czerpać radość, robiąc je na co dzień. W ich głowie panuje starotestamentowe przekonanie – I w pocie czoła będziesz pracować… Ok, luz – ktoś musi, ale czy Ty też chcesz w pocie czoła ciężko pracując na swój kawałek chleba i narzekać jakie to życie jest ciężkie, okrutne i niesprawiedliwe? Czy chcesz, aby Twoi bliscy też działali w taki sposób?

Czy może bardziej atrakcyjnym dla Ciebie może wydawać się, że możesz pracować i jednocześnie czerpać z tego zadowolenie – robić rzeczy z przyjemnością, z radością i dziecięcą wręcz fascynacją?

Zadaj sobie pytanie – co lubisz robić tak bardzo, że jesteś w stanie płacić, żeby to robić, a potem zaplanuj jak możesz dojść do momentu w którym robiąc to będziesz otrzymywać za to chociażby pieniądze ;)

Po drugie:

Brak celu. Wielu ludzi nie posiada w życiu celu. Albo inaczej – cele które im wpojono nie powodują większego bicia serca, dziwnego ścisku w okolicach żołądka, i specyficznego błysku w oku na samą myśl o nim.

Wielu ludzi jako swoje życiowe cele wyznacza sobie – skończyć szkołę (oczywiście jakąś prestiżową… w miarę), znaleźć partnerkę/partnera swojego życia, wziąć ślub, mieć dwójkę/trojkę/ szóstkę dzieci, wybudować dom, posadzić drzewo, zestarzeć się i umrzeć.

Sorry… mnie ten cel nie rusza. Ba! Nawet odstrasza. A spójrz dookoła ilu ludzi tak żyje! Mam nadzieję, że nie należysz do nich właśnie TY! Jednak sam fakt, że wchodzisz na tą stronę, czytasz nasze artykuły jest dowodem na to, że niezależnie, czy zacząłeś poszukiwania już dawno, czy przed momentem znaczy, że Ciebie te cele też nie ruszają i chcesz czegoś więcej.

To, że chcesz, jest dobre… bo przecież kto by nie chciał? Ale co robisz w tym kierunku? Czy podejmujesz jakieś działania z tym właśnie związane?

Znajdź Twój WIELKI życiowy cel – CEL który na samą już o nim myśl powoduje, że serce przyśpiesza, w głowie robi się takie fajne uczucie i wiesz, że to jest TO!

Nie będę tutaj pisał jak to zrobić – jest tego pełno w sieci (również u nas znajdziesz o tym co nieco). Jednak znajdź go koniecznie, jeśli jeszcze go poszukujesz.

Przestaw się na robienie w życiu rzeczy które chcesz robić i będziesz je robić z radością.

Bo pomyśl, kiedy przy końcu swego życia spojrzysz wstecz, to jaki obraz chciałbyś sobie przypominać – taki, że jedną trzecią życia poświęciłeś na to, co Ciebie w ogóle nie kręciło i nie motywowało, wywołując wręcz na Twojej twarzy raczej mało pozytywny grymas?

Czy może chcesz by wtedy spojrzeć na swoje życie z pełną świadomością podjętych wcześniej decyzji i zdać sobie sprawę, że poświęciłeś się temu, czemu warto było się poświęcić, robiłeś rzeczy, które nie tylko warto było robić, ale warto też było czerpać radość z tego, że te robiłeś.

Czy to nie jest ciekawa perspektywa?

Tylko tyle.

Marek

7 komentarzy

  • gadanie gadanie. wszyscy piszą i czytają o tych celach, a ile wymienisz osób które osiągnęły to, co sobie zaplanowały. zresztą planowanie prowadzi do monotonii i nudy w życiu. znacznie lepiej jest nie planować i dostawać niespodzianki od życia, których sie nie spodziemwamy. nop oczywiscie te dobre niespodzianki, bo te złe wychodzą nawet przy super zaplanowaniu wszystkiego. więc nie ma na to rady.

    • @Heniu: to my sami wybieramy czy chcemy wiedzieć czego się spodziewać, czy wolimy, aby życie niosło nas jak liść dryfujący po rzece, bez wpływu na to gdzie z tą rzeką się dostaniemy. Jeśli chodzi o mnie, to jeśli mogę wybrać i zaplanować sobie czego chcę, to to właśnie robię. Gdybym tego nie chciał – po prostu bym tego nie zrobił. Ty wolisz być zaskakiwany przez życie i w porządku – jeśli jest to Twoja decyzja i jest Tobie z tym dobrze, dlaczego by to zmieniać ;)

      Pozdrawiam!

  • Heniu nie znasz się. Tyle ci powiem :-P

  • Hej, właśnie, jak to jest, że niektórzy mają swój cel, swoja pasję, od początku wiedzą co chcą robić, a inni pomimo poszukiwań ciągle nie czują tego powera?

    • Gosiu, też nie wiem jak to jest i skąd to się bierze, ale wiem, że tak po prostu jest. Wiem natomiast, że jeśli nie będziemy szukać, to nie znajdziemy – bardzo prosta zasada ;)

      Jak mówi staropolskie porzekadło – zastanów się co lubisz robić w życiu najbardziej, a potem zacznij to robić :)

  • A jeśli to, co sobie wymarzyłeś, że będziesz robił, nie przynosi wystarczających do utrzymania się środków finansowych? Moja żona na przykład kocha swoją pracę i miejsce, w którym pracuje, ale zarabia dużo poniżej średniej krajowej, więc musi pracować w pocie czoła na to, żeby robić to, co lubi. I takie są realia. Piękne, coachingowe idee, są realne tylko dla niektórych…

  • Mariuszu Twój film jest najwspanialszy jaki ogladałam, płynie z niego ogromna moc dreszcze przenikają ciało a łzy obmywają tęsknotę…bardzo dziękuję za ten dar i inspirację Henryka

Leave a comment to Henryka

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów