Czas, który należy sobie dać…

 

Czas, który należy sobie dać...

foto: TheGiantVermin (cc)

Ciągle czytasz artykuły, książki, szukasz i oglądasz nowe materiały video dotyczące obszarów, które Cię interesują, a efekty, które przychodzą, jednak nie są takie jak na początku sobie założyłeś? A do tego w Twojej głowie pojawiają się uporczywe i powracające pytania i być może zachodzisz w głąb siebie szukając odpowiedzi — co robię nie tak, jak powinienem to robić, jak jeszcze lepiej wykorzystać swój potencjał?

W poprzednią środę maiłem okazję uczestniczyć w spotkaniu koła naukowego jednej z wrocławskich uczelni, które jest organizowane przez znajomego. Tematem owego spotkania były emocje i Radek — organizator koła, w świetny sposób przedstawił znaczenie i funkcjonowanie emocji, które wpływają na nasze zachowania. Kiedy rozmawialiśmy o rozpoznawaniu emocji i sygnałów płynących z ciała, Ania, jedna z uczestniczek, która wcześniej wyjaśniła, że od jakiegoś już czasu zainteresowała się kwestiami komunikacji i wywierania wpływu, powiedziała coś, co dało mi sporo do myślenia.

Ania stwierdziła, że mając już dużą wiedzę na temat sygnałów związanych z mową ciała teraz ciągle analizuje zachowanie swoich rozmówców i odbiera „podręcznikowe” przykłady tego co ktoś nie koniecznie mówi słowami, ale przekazuje językiem ciała… Sama jednak po chwili przyznała, że nie jest pewna, czy te sygnały znaczą właśnie to, co znaczą według „podręcznika”, czy są zwyczajnymi zachowaniami, na które większość osób nie zwraca uwagi i nie kategoryzuje ich w taki sposób.
Przypomniałem sobie wtedy jak proces nauki podobnych rzeczy wyglądał (i wygląda) w moim przypadku.

„Nie od razu Rzym zbudowano”

Znasz pewnie to powiedzenie, które często bez namysłu mówimy, gdy ktoś chce osiągnąć swój cel w mgnieniu oka. Otóż poznając jakąś teorię — czy to dotyczącą motywacji, komunikacji, czy chociażby sprzedaży, jest ona dla nas na samym początku czymś zupełnie nowym. Być może gdzieś słyszałeś już o tym, ale poznając jej części składowe staje się ona nowym wyzwaniem dla Twojego umysłu, który musi się jej najzwyczajniej nauczyć.

Jak wiesz, albo jeszcze nie, proces uczenia składa się z czterech etapów:

 

1. Nieświadoma niekompetencja… czyli nie wiesz, że czegoś nie umiesz
2. Świadoma niekompetencja… tutaj już wiesz, że czegoś nie umiesz
3. Świadoma kompetencja… jest dobrze — wiesz, że umiesz, jednak aby to wykonać poświęcasz na to dużo swojej uwagi
4. Nieświadoma kompetencja… czyli to, czego się nauczyłeś tak mocno weszło Ci w krew, że teraz korzystasz z tego, nawet niespecjalnie o tym myśląc i skupiając się na tym.

 

    Zgadza się? Sprawdźmy zatem na przykładzie. Weźmy takie zwyczajne pisanie na klawiaturze komputera. Kiedy nie korzystałeś z klawiatury, nie wiedziałeś, że można w taki sposób pisać, czy się komunikować. Jednak kiedy pojawił się pierwszy komputer i wraz z nim klawiatura, pewnie więcej czasu zajmowało Ci szukanie literek, niż samo wciskanie klawiszy. Później w miarę upływu czasu Twoje umiejętności rosły wraz z szybkością pisania, a teraz pisanie na tym narzędziu jest dla Ciebie tak naturalne, że nawet się nad tym wielce nie zastanawiasz, tylko wciskasz kolejne klawisze. Zgadza się?

    Dokładnie tak samo wygląda proces uczenia się nowych zachowań, nowych nawyków, nowych działań. To, że wiesz jak coś zrobić nie jest tożsame z tym, że będziesz to robić na dobrym poziomie. Może kiedyś będzie możliwość „wgrania” sobie oprogramowania, tak, jak w Matrixie, dzięki któremu błyskawicznie będziemy się znać nowe umiejętności, jednak póki co, wymaga to cierpliwości i wielu ćwiczeń, poprzez testowanie i powtarzanie tego.

    Wiem o tym, ponieważ sam ciągle uczę się różnych rzeczy związanych z komunikacją — czy to w kontekście sprzedaży, czy skutecznego przekazywania informacji i to, że wiem jak coś zrobić, nie znaczy, że to robię. Często dopiero po fakcie uświadamiam sobie, że przecież mogłem zrobić to inaczej. Ale uwaga! To dobry znak! Dlaczego?

    Ważna jest świadomość

    Mając powyższy schemat uczenia się nowych rzeczy możesz, w poszczególnych obszarach, uświadomić sobie w którym miejscu aktualnie jesteś. Dzięki takiej świadomości zrozumiesz, że należy to powtórzyć jeszcze X razy, aby osiągnęło czwarty etap procesu uczenia się i stało się dla Ciebie wręcz automatyczne.

    Jedną z takich rzeczy, którą stosunkowo niedawno zauważyłem u siebie… to znaczy zdałem sobie sprawę, że to robię (wcześniej nie zwracając uwagi na to, że to robię), było dopasowanie się głosem do rozmówcy. Otóż dość często mój pierwszy kontakt z klientem odbywa się telefonicznie, więc wtedy jedynym kanałem komunikacji jest głos. Ludzie lubią, kiedy komunikują się z ludźmi podobnymi do siebie (szerzej pisałem o tym TUTAJTUTAJ), dlatego dość mocno zacząłem pracować nad tonem głosu i szybkością mówienia. Komuś kto mówi bardzo wolno, lepiej będzie rozmawiać się z osobą, która również mówi wolno, niż z taką, która strzela słowami jak pociskami z moździerzy.

    I właśnie całkiem niedawno, podczas rozmowy z nowym klientem, który na moje telefoniczne przedstawienie się odpowiedział dłuuugiiim „Dzieeeeń doooobryyyy”, ja automatycznie zacząłem również mówić dużo wolniej, z czego zdałem sobie sprawę po upływie ok. 5 minut rozmowy! Robiłem tak już wcześniej, ale stało się to dla mnie tak automatyczne, że przestałem świadomie zwracać na to uwagę — a jestem osobą, która ma tendencję do szybkiego mówienia.

    Kiedy zacząłem znowu świadomie „przyglądać” się moim innym umiejętnościom komunikacji, których ciągle się uczę, znowu się miło zaskoczyłem, bo okazało się, że takich elementów jest znacznie więcej, jednak stały się one dla mnie tak naturalne, że nie zwracałem na nie uwagi ;) Druga sprawa jest taka, że są to tak subtelne różnice, iż gdyby świadomie się im nie przyglądać, to pozostałyby niewykryte.

    Świadomość się liczy… ale to czas jest najważniejszy!

    Po tym odkryciu, jak i po słowach Ani ze spotkania na temat emocji (która ewidentnie jest jeszcze w trzecim etapie uczenia się, ale zmierza w dobrym kierunku), coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że to wszystko wymaga czasu. Nie da się z punktu A od razu przeskoczyć do punktu Z, omijając wszystkie literki alfabetu po drodze… To tak, jakby próbować przejechać z Gdańska do Zakopanego pomijając całą trasę między miastami.

    Świadomość potrzebnego czasu, do uzyskania znaczących efektów, czy po prostu do przejścia do czwartego etapu nauki jest niesamowicie istotna. Z drugiej strony, zauważyłem również, że czas często może działać na naszą zgubę, gdy po kilku podjętych próbach nie widzimy zadowalających efektów poddajemy się — a czasem do celu dzieli nas naprawdę niewiele. To tak, jakby w podróży z Gdańska do Zakopanego zrezygnować z dalszej jazdy w Krakowie, tylko dlatego, że nie widać jeszcze gór.

    Przydatnym narzędziem do tego celu jest znajomość założeń filozofii Kaizen (pisałem o tym TUTAJ) i systematyczna, świadoma praca nad ciągłym ulepszaniem swoich umiejętności. Amerykańskim odpowiednikiem Kaizen jest skrót CANEI, co znaczy „Constant And Never Ending Improvement” (ciągły i nieustanny rozwój).

    Warto mieć to na uwadze ucząc się nowych rzeczy, bo to taka świadomość niesamowicie pomaga kontrolować postęp. Ale uważaj — bądź również przygotowanym na porażki, które również są znaczącym elementem tego procesu.

     

    Działaj!

     

    Marek

    O autorze wpisu

    Marek Z reguły można mnie spotkać tu i teraz… czasem prędzej, a czasem później. Ciągle szukam tego „czegoś” w życiu. Lubię ludzi, cały czas wierzę w ich dobre intencje i ciągle uczę się jeszcze lepiej komunikować. Często jestem zbytnim optymistą… jednak raczej mi to pomaga, aniżeli szkodzi…

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Często wyszukiwane frazy

    • za co jestes w zyciu najbardziej wdzieczna
    • nie odrazu rzym zbudowano znaczenie

    10 Comments

    • Twój tekst czyta się znakomicie, ale interpunkcja pozostawia wiele do życzenia. Dzięki za ciekawy schemat nauczania! Odniosłam go do nauki prawa jazdy, o którym marzyłam od dawna, którego kurs ukończyłam i pomimo pochlebnych opinii instruktora, jak do tej pory nie udało mi się zdać.

      • Och ta interpunkcja… przydałyby mi się jakieś korepetycje w tym zakresie, bo zdaję sobie sprawę, że nie zawsze stawiam przecinki tam, gdzie powinny być ;) Życzę powodzenia na kolejnym egzaminie — w końcu się uda ;))

    • To niesamowite, tydzień temu się udało! Wszystko, co mogło pójść źle,- poszło. Formułując precyzyjniej: wszystkie moje przekonania, o tym jak powinien wyglądać egzamin i jak ja mam być do niego przygotowana, zachowywać się, myśleć, czuć — legły w gruzach. Zdałam i jestem z siebie dumna!

      • Gratulacje Agato! Myślę, że teraz tym bardziej będziesz wiedzieć, że czasem należy dać sobie nieco czasu ;)) To teraz już tylko pozostało Ci poczekać na odbiór prawa jazdy — zatem przyjemnych podróży! ;)

    • świetny wpis, jak zawsze :) czytam Was już od ponad roku i dopiero dziś zdecydowałam się „ujawnić” :) a to dlatego, że wspomniałeś tutaj o już teraz nieświadomym dla Ciebie dostrajaniu tembru, intonacji głosu i szybkości mówienia. Jestem tuż po kursie NLP, na którym mowa była między innymi o komunikacji zarówno werbalnej jak i niewerbalnej. Niesamowity kurs, polecam gorąco! i serdecznie pozdrawiam oraz czekam na kolejne tak motywujące wpisy! :)

      • Hej Emilio, fajnie, że się „ujawniłaś” ;))
        Komunikaty niewerbalne są bardzo istotnym i jednocześnie, bardzo często, niedocenianym elementem komunikacji — nie tylko pod kątem sprzedaży, czy perswazji. Jeśli jesteśmy świadomi w jaki sposób wykorzystujemy ten kanał, to już krok do tego, aby najpierw świadomie, a później nieświadomie korzystać z możliwości jakie daje i mówić bardziej przekonująco, bardziej zrozumiale, czy bardziej przystępnie nawet w zwykłych rozmowach, kiedy chcemy coś przekazać drugiej osobie. Cieszę się, że zwróciłaś na to uwagę ;)
        Ćwicz i korzystaj ;))

    • hehe :) fajny zegarek. Jaka to marka?

      • Nie wiem, bo na powiększeniu niestety nie da się przeczytać, ale możesz napisać do autora zdjęcia i go zapytać — http://www.flickr.com/tudor/
        Może będzie wiedział ;)

    • […] To po prostu specyfika tego, jak uczy się nasz umysł — znany jest podział na 4 etapy uczenia się, o czym pisałem już tutaj. […]

    • […] To po prostu specyfika tego, jak uczy się nasz umysł – znany jest podział na 4 etapy uczenia się, o czym pisałem już tutaj. […]

    Leave a comment


    5 + = 14

    Nasze kursy:


    darmowy kurs poprawa nastroju


    darmowy kurs motywacja

    Książka dnia

    Dołącz do nas


    Najnowsze komentarze

    Archiwum wpisów