Cze 10, 2011

Ćwicz, albo nie…

Lejący się z nieba żar… jak ja to uwielbiam! Nawet kiedy mam jakąś pracę do wykonania, to i tak lubię kiedy jest naprawdę gorąco, mimo, że przyjemniej byłoby poleżeć na plaży ;) Ostatnia środa należała do takich właśnie dni. Wracałem ze spotkania, które nie wyszło najlepiej… ale cóż – pozostała cenna informacja zwrotna dla mnie…

WOW! Niesamowite… właśnie teraz przed momentem odebrałem telefon, z którego wynika, że jednak coś z tego będzie – to dopiero niespodzianka! ;) W każdym razie, wracając do tematu…

Idąc ze spotkania, w luźnym nastroju spacerowałem sobie rozgrzanymi uliczkami Wrocławia, zmierzając w stronę rynku, gdzie umówiłem się z Miłoszem. Lubię się z nim spotykać, bo zazwyczaj czas spędzony na wspólnej rozmowie jest czasem bardzo pozytywnie wykorzystanym – dzielimy się swoimi spostrzeżeniami, obserwacjami, pomysłami…

Tak było i tym razem. Znaleźliśmy odpowiednie miejsce z wygodnymi siedziskami (oczywiście na zewnątrz pod parasolkami), z widokiem na północną część wrocławskiego rynku, który nie ważne czy w dzień, czy w nocy zawsze jest pełen ludzi…

I tak sącząc wodę z lodem i cytrynką, czując na plecach przyjemnie chłodny wiatr przelatujący wzdłuż ściany pod którą siedzieliśmy, mieszający się jednocześnie z przyjemnym ciepłem filtrowanym nieco przez rozłożony nad nami parasol rozmawialiśmy sobie leniwie, ale konstruktywnie ;)

W pewnym momencie Miłosz powiedział, że zaczął teraz regularnie ćwiczyć. W pierwszej chwili pomyślałem, że chodzi o jakiś sport – jednak miał na myśli coś innego. Chodziło o ćwiczenie różnych umiejętności, z których, korzystamy na co dzień, uczymy się na szkoleniach, albo czytamy w książkach, lub dowiadujemy się z różnych blogów.

Bo bardzo często wiemy o czymś… i co z tego, że wiemy, jeśli nie potrafimy z tego skorzystać.

Rozmawialiśmy o tym, że przeznaczenie nawet 2, czy 3 minut w ciągu dnia na ćwiczenie – na przykład przemawiania przed lustrem i regularne robienie tego chociażby 5 dni w tygodniu po jakimś czasie pozwala osiągnąć niesamowite efekty.

Obserwuję często ludzi, którzy idą na różne szkolenia (w szczególności te jednodniowe) i oczekują, że nauczą się tam czegoś, czego potrzebują. Albo, że przeczytają książkę podającą rozwiązanie ich wyzwania i owa książka załatwi to za nich. Niestety nic nie dzieje się samo… No dobra, parę rzeczy może dzieje się sama – tak jak wiry w wodzie, bałagan i kurz pod szafą… Jednak jeśli chodzi o umiejętności, to nigdy nie nauczymy się ich tak o! To kwestia wielu ćwiczeń.

Po pierwsze musimy tego chcieć…. ale samo „chcenie” nie zawsze wystarczy – w większości przypadków musi nastąpić jakiś impuls, musi powstać jakaś silna potrzeba, musisz chcieć dokonać zmiany – bez tego Twój zapał pewnie wygaśnie po kilku dniach.

Pamiętam, że swego czasu powtarzałem sobie, iż powinienem poprawić parę rzeczy związanych z moim głosem i mówieniem. No i na tym powtarzaniu sobie przez jakiś czas się kończyło. Ale do czasu.

Punktem zwrotnym była zeszłoroczna Akademia Rozwoju i Przedsiębiorczości organizowane na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu na którą zostaliśmy zaproszeni jako neoma, aby poprowadzić 45 minutowy warsztat. Otóż po spotkaniu podeszła do nas reporterka z Radia Luz, aby przeprowadzić z nami krótki wywiad.

Kilka dni później w jednej z audycji Radia Luz pojawił się oczekiwany przez nas wywiad – trwał on ok jednej minuty, ale co mnie uderzyło, to, to w jaki sposób mówię – mówiłem dość szybko, niedbale wypowiadając wyrazy. Poza tym w zestawieniu z Dawidem, który wtedy był prezesem klubu Tostmasters Poznań i od kilku lat ćwiczył publiczne przemawianie wypadłem naprawdę kiepsko. Tak to wówczas odebrałem.

I najlepsze jest to, że nie był to pierwszy raz, kiedy słyszałem swój głos w nagraniu – bo zawsze wydaje się nam on inny niż kiedy słyszymy siebie – wiedziałem o tym. Jednak był to po prostu impuls, który sprawił, że postanowiłem sobie mocno zmienić mój sposób mówienia.

Od tego czasu minął ponad rok – mnóstwo czasu spędziłem przed lustrem ćwicząc mówienie, obserwując mimikę twarzy. Co prawda nie zawsze robię to codziennie, jednak mocniej ćwiczę przed spotkaniami z klientem, przed szkoleniami, czy innymi „występami”, gdzie głos, jaki i mimika twarzy, czy język ciała odgrywają dużą rolę.

Przez ten okres nauczyłem się spowalniać głos, modulować go, akcentować to, co akcentować chcę. Gdybym wtedy pomyślał sobie, że „dopiero” po roku znacznie zmienię swoje nawyki, to nie wiem, czy chęć zmiany byłaby tak kusząca. Jednak teraz po roku kiedy patrzę na te zmiany i przede wszystkim ich słucham, to jestem naprawdę zadowolony, że się tego podjąłem – kosztowało mnie to minimum pracy, a przyniosło, może jeszcze nie maksimum, ale znaczące zmiany na plus.

Nie wspominając o tym, że obserwuję reakcję ludzi – na przykład klientów, z którymi spotykam się po raz pierwszy i słuchają mnie z takim zaciekawieniem, że nawet przez myśl nie przechodzi im, aby mi przerwać w ciągu zdania – to miłe ;)

Niedawno przeglądając materiały audio na komputerze wpadłem na fragment tego wywiadu i co najlepsze… nie było tak źle! Teraz słuchając tego podszedłem mniej krytycznie niż wtedy. Zastanawiałem się skąd taki odbiór i doszedłem do wniosku, że wtedy chciałem tej zmiany i potrzebowałem po prostu reakcji zapalnej, która zmotywuje mnie jeszcze bardziej do działania i wtedy była to chyba dla mnie odpowiednia iskra, powodująca zapłon zmian.

Takich rzeczy, które w ciągu ostatnich dwóch trzech lat udało mi się zmienić jest całkiem sporo… I co najlepsze są to takie małe elementy naszego codziennego funkcjonowania, które po założeniu razem przynoszą niesamowite efekty w naszej skuteczności, w naszej komunikacji, czy w naszym życiu!

Ważne to znaleźć siłę, chęć i motywację do tego, aby zacząć to robić. Niektórym wystarczy chęć osiągnięcia tego, innym będzie potrzebna wyraźna iskra, aby uruchomić silnik zmian… Jednak nie ważne czego potrzebujesz w swoim przypadku – szukaj tego i zmieniaj się na lepsze ;)

Tego Tobie życzę – Czytelniczko i Czytelniku naszego neomowego bloga ;)

 

Marek

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów