Być sobą. Znaczy kim?

rozwój osobisty, gestalt, motywacja do działania

foto: mynameisharsha (cc)

Każdy z nas wstaje rano, je, idzie do pracy, wraca.. robi setki rzeczy każdego dnia. Jednym słowem – żyjemy. I choć załatwiamy sprawy, funkcjonujemy czy naprawdę żyjemy? Kim jest ten kogo widzisz co dzień rano w lustrze? Co możesz o nim powiedzieć? Znasz go? Wiesz jaki jest? Co lubi? Czego potrzebuje? Jak wielu z nas nie do końca zna odpowiedzi na te pytania. Jak często dostosowujesz się do otoczenia? Jesteś jak kameleon? W pracy uległy i podporządkowany. W domu nerwowy i krzykliwy. A z przyjaciółmi dusza towarzystwa… To gdzie jesteś prawdziwy Ty? Jaki jesteś naprawdę?

Wiem, wiem… Powiesz, że życie wymusza na nas zmienianie się, dostosowywanie. Pewnie masz trochę racji. Ale czy aż tyle? Wciąż zadaję sobie pytanie jak to się dzieje, że można zapędzić się aż tak daleko i stracić siebie. Odgrywamy role osób, którymi chcielibyśmy by, ale są to role fałszywe. W pogoni za sympatią innych, znalezieniem pracy, aprobatą innych ludzi czy innym celem jaki sobie człowiek stawia można poświęcić tak wiele – samego siebie. Jak często nie pokazujesz prawdziwego siebie ludziom. Rozmawiasz z kimś o obejrzanym filmie, który bardzo Ci się spodobał. Twój rozmówca go krytykuje, a Ty nie odzywasz się lub przytakujesz myśląc, może ze mną jest coś nie tak, że mi się podobał, może on zna się lepiej. Jesteś smutny, spotykając znajomych uśmiechasz się, udajesz, że jest wszystko dobrze, ukrywasz siebie, bo po co ktoś ma wiedzieć. Z czasem ukrywasz to nawet przed sobą. Pokazujesz siebie światu takiego jakim się zaprojektowałeś, nie takiego jakim jesteś. Stajesz się tworem własnej wyobraźni.

Co zrobić aby to szaleństwo zatrzymać? W jaki sposób być sobą i jak dowiedzieć się samemu kim jestem? Najważniejszą sprawą od której należy zacząć jest pokochanie siebie. Tylko bezwarunkowa akceptacja twoich zalet i wad pozwoli Ci się naprawdę poznać i pokochać. Jak wielu z nas twierdzi, że nie jest wystarczająco dobrym, ładnym. Dlatego wymyślamy sobie „lepszych siebie” – tych nie prawdziwych. No bo jak pokochać siebie wiedząc, że jest się takim niedoskonałym, że nie potrafię czegoś, czegoś się boję, a coś mi nie wychodzi. I właśnie ten cały pakiet swoich ułomności tak samo jak wszystkich zalet należy zaakceptować, polubić, po to właśnie, aby można było być takim jakim się jest. Wtedy być sobą oznacza być człowiekiem autentycznym, który ma szczery stosunek do siebie i do innych. 
Być człowiekiem, który przeżywa swoje emocje, ma swój wewnętrzny świat i poczucie własnej godności.

Ważne aby mieć swój własny pogląd, umieć go bronić, żyć według swoich przekonań i wartości. Być może będą osoby, które Cie skrytykują. Zastanów się jednak czy chcesz poświęcić swoje życie na unikanie tego. Nie zmieniaj zawsze swoich planów by zadowolić innych. Nie martw się tym co pomyślą lub powiedzą na Twój temat. Naucz się jasno i wyraźnie mówić swoje zdanie, nawet jeśli jest ono inne od zdania większości. Naucz się odmawiać, jeżeli ktoś proponuje Ci, żebyś zrobił coś co tobie nie odpowiada. Masz prawo wyrażać swoje zdanie, nie musisz się nawet usprawiedliwiać. Wiedz dokładnie i stanowczo, czego chcesz a czego nie chcesz. Bo im bardziej będziesz wyrzekać się swojej autentyczności, tym słabszy będziesz się stawał. Nie bądź kimś odpowiadającym oczekiwaniom innych, ale osobą którą jesteś naprawdę.

Żyj tak jak chcesz i jak czujesz. Jesteś smutny, przygnębiony? Nie udawaj wesołego! Mamy przecież prawo odczuwać smutek, tak samo jak być wesołymi i radosnymi. 
Nie masz dziś siły, jesteś zmęczony? Pokaż to światu! Nie daj się przekonać, że masz być zawsze zadowolony i uśmiechnięty. Proponuję Ci zacząć od ćwiczenia z lustrem. Stań przed nim i popatrz na siebie z uśmiechem. Pomyśl pozytywnie o swoich zmarszczkach, plamkach, pryszczach czy co tam jeszcze sobie wynajdziesz. Jeżeli sam tego nie zaakceptujesz kto ma to zrobić? Od poziomu fizycznego uczymy się kochać siebie. Kiedy obudzisz się rano, wstaniesz z łóżka, niech pierwszą czynnością po toalecie będzie stanięcie naprzeciw lustra i powiedzenie sobie

„Dzień dobry, cieszę się, że jesteś. Bardzo Cię lubię, kocham i szanuję. Będę się Tobą dziś opiekować”.

A potem zacznij to robić. Pytaj siebie jak się dziś czujesz, czego potrzebujesz, o ile tylko to możliwe, żyj zgodnie z tym. Przestań patrzeć tylko na to czego oczekują od Ciebie inni. Otaczaj się ludźmi, którzy akceptują to jaki jesteś, lubią Cie. Za drzwiami zostaw świat, w którym należy nieustannie brać pod uwagę potrzeby innych, w którym trzeba ukrywać się za różnymi maskami. Zacznij żyć w realnym świecie a nie w reflektorach teatralnej sceny.


Dagmara Danielczyk-Słomian

2 komentarze

  • Jak mam nie ukrywać, że jestem smutny, kiedy ja jestem cały czas smutny? Jak mam wyrazić swoje zdanie, kiedy nie chodzi tylko to, że ktoś je skrytykuje, ale o to, że ten ktoś słysząc je uzna, że go atakuję i zacznie rozpaczać i cierpieć, a ja tego nie chcę. Jak mam wyzbyć się swoich iluzji, kiedy wszyscy wokół również żyją śniąc, a ja próbując się wybudzić, krzywdzę ich.

    • Przypomina mi się w tym momencie opowieść Jorge Bucay „Soczewica”:
      Pewnego dnia Diogenes siedząc na progu jednego z domów zajadał talerz soczewicy. Nie było w Atenach tańszego posiłku od duszonej soczewicy. Mówiąc inaczej odżywianie się duszoną soczewicą oznaczało, że znajdujesz się na skraju nędzy. Przechodził tamtędy minister cesarza i powiedział do niego:
      Aj, Diogenesie! Gdybyś nauczył się być bardziej pochlebny i posłuszny cesarzowi, nie musiałbyś jeść tyle soczewicy.
      Diogenes przestał jeść, podniósł wzrok,by przyjrzeć się uważnie swemu zamożnemu rozmówcy i odpowiedział:
      – Aj bracie. Gdybyś ty nauczył się jeść soczewicę, nie musiałbyś tyle schlebiać i być posłuszny cesarzowi.

      I myślę sobie, że mogę przecież czasem zjeść soczewicę ;)

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów