gru 26, 2009
neoma.pl

5 elementów wciągającej historii

surfer_z

Czy myślisz, że historia może być ciekawa sama w sobie, czy to my nadajemy jej taką otoczkę ciekawości? Czy nie miałeś takiego doświadczenia iż, kiedy ktoś z Twoich znajomych opowiadając swoją przygodę przekazał ją w taki sposób, że inni słuchali jej z ogromnym zaciekawieniem i zainteresowaniem wymalowanym na twarzy, czekając na to, co będzie dalej. A innym razem ktoś inny opowiadał tą samą historię i opowiedział ją tak, że zupełnie nie porywała?

Czy chcesz, aby Twoje historie miały w sobie takie ziarenka ciekawości poutykane co kawałek? Czy chcesz za ich pomocą przenosić słuchaczy w miejsce i czas w którym to się działo? Czy chcesz, aby wyraz ich twarzy pytał co dalej? A kiedy na chwilę przestałbyś opowiadać ponaglaliby Cię abyś czym prędzej wrócił do opowieści?

Świetnie!

Jest na to sposób! Wystarczy, że będziesz trzymał się 5 elementów dobrego opowiadania. Swoją drogą, metodę tą wykorzystują często filmowcy, więc oglądając od tej pory jakikolwiek film zwracaj na to uwagę, bo świetnie to wykorzystują.

Gotowy? Ruszamy!

Po pierwsze — dolej trochę oliwy do ognia

Jak dodać tej oliwy, czy inaczej ujmując – dodać energii naszemu opowiadaniu? Mów bardzo emocjonalnie, używaj barwnych opisów, które będą malować w umysłach słuchaczy obrazy i odczucia, które Ty przecież sobie przypominasz opowiadając historię. Jednak bez przesady – nie próbuj robić wstępu rodem z Nad Niemnem i nie opisuj przez pół godziny przyrody która Cię wtedy otaczała ;) Wczuj się odpowiednio w rolę – to wystarczy. Jednak pamiętaj – im krótsza historia, tym większy żar powinieneś do niej wlać.

Po drugie — w rolach głównych…

Każda historia ma bohatera, to jasne i oczywiste. Jednak im bohater ma więcej wspólnego ze słuchaczami, tym bardziej będą się z nim identyfikować i wczuwać w jego przeżycia, a co za tym idzie – dobrze czuć w jego skórze. Pewnie nie raz udawało Ci się coś takiego, zupełnie nieświadomie robić, kiedy opowiadając inna osoba przytakiwała Ci mówiąc też bym tak zrobił.

Po trzecie – ach ten wiatr wiejący w oczy

Nie ma nic bardziej wzbudzającego emocje i budującego jeszcze większe zaciekawienie niż przeciwności i przeszkody, które nasuwają automatycznie pytanie – co wydarzy się za chwilę?
I nie koniecznie chodzi o niesprzyjające czynniki atmosferyczne ;) bo może to być przecież przepalony bezpiecznik, brak jakiegoś numeru, czy koniec pasty do zębów z samego rana. Jednak powinna to być taka przeciwność, którą da się ominąć czy pokonać. Przecież każdy smok w bajkach jest po to, aby go zabić. Czyż nie?

Po czwarte – Eureka Archimedesie!

Moment w którym bohater doznaje nagłego i niespodziewanego olśnienia. Pojawia się zupełnie inne wyjście, zupełnie nowe rozwiązanie, nowy widok w kierunku, który wcześniej zakryty był przez gęste chmury!
W filmach często w tym momencie pojawia się budująca muzyka, zbliżenie na twarz bohatera, po której widzimy, że usilnie myśli i jest już blisko rozwiązania… czas wtedy jakby zwalnia… napięcie rośnie… Dokładnie tak samo może być w Twoim opowiadaniu, bo przy odpowiednim doborze tempa mówienia, wykorzystywaniu pauz, intonacji głosem możesz uzyskać taki efekt. Pamiętaj – słowa to tylko 7% naszej komunikacji – cała reszta, czyli ogromne 93% to przekaz niewerbalny. Wykorzystaj tą wiedzę!

Po piąte – niczym Feniks z popiołów odrodzony!

Jest to moment, do którego dąży całe opowiadanie – im bardziej zaskakujący i nieprzewidywalny tym lepiej. I nie zawsze musi to być happy end z cyklu żyli długo i szczęśliwie, jednak ma on poruszyć słuchacza tak, że skłoni go to do chwili zastanowienia i przemyślenia opowiedzianej przez Ciebie historii, bo wtedy na dług zapadnie mu ona w pamięci.

Proste? No jasne że proste! Jak się tego nauczyć, aby wychodziło naturalnie i aby weszło Ci to w krew? Zacznij od początku. Najpierw opowiadając historie skupiaj się na tym, aby napełniać je energią. Kiedy to będzie Ci już dobrze wychodzić zajmij się bohaterem i tak dalej, aż płynnie będziesz wplatał w swoje opowieści wszystkie pięć elementów.

Weź jednak pod uwagę to, iż nie jest to złoty sposób, który każdą historię zmieni w hitchcock’owski, czy tarantino’wski scenariusz. Jeśli masz ciekawe historie do przekazania, jak najbardziej wykorzystaj te elementy. Jeśli historia jest nudna, to jeśli nie musisz – nie opowiadaj jej ;) Ot tak.

Baw się. Mądrze ;)

Marek

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Incoming search terms:

  • historię z życia opowiadania
  • przygoda z zycia opwiadania
  • przygoda życia opowiadanie

4 Comments

  • dużo haseł o niczym. Równie dobrze mogliście napisać:

    opowiadajcie swoje historie lepiej.”

    Dobrym przykładem dobrego przekazania jakiejś historii, było by przekazanie powyższego w sposób, podporządkowany tym 5 punktom. A tak to po prostu marnujecie czas czytelnika.

    Tezy, choć słuszne, nie przekazuja żadnych istotnych informacji ani sugestii. Mówią ogólnikowo i pospolicie. Same w sobie sa zaprzeczeniem swoich treści.

    Następnym razem, proponuję zastosowanie podawanych pomysłów w samym ich wyjaśnieniu.

  • Dobra, wiem co musi mieć w sobie dobra opowieść, ale jak to wszystko umieścić wewnątrz niej? Da się to zrobić bez wcześniejszego przygotowania?

  • a mnie artykuł się podoba, tak jak reszta waszych artykułów. Jedne bardziej do mnie trafiają, a inne może trochę mniej, ale podobają mi się bo wnoszą świeże spojrzenie na życie, które jest przygodą, czy nie Dawidzie i Marku?

  • Ja równiez lubię czytać Wasze artykuły i mi się one podobają. Nie wszystkie wcielam w życie, bo poprostu się nie da. Ja gdy opowiadam jakieś zdarzenie przedstawiam rzeczywiste sytuacje, bez ubarwiania. Mi się wydaje, że konkretyzujac swoją wypowiedź i trzymając się faktów stajemy sie osobą wiarygodną w oczach odbiorcy. Poprostu nie lubię „lania wody”, a to u osoby opowiadajacej można wyczuć.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Leave a comment


− 4 = 2

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Najnowsze komentarze

Kategorie i Tagi