Mar 18, 2011

„Odwróć się na pięcie i uciekaj gdzie pieprz rośnie”

W tę środę byłem na 150-ątym spotkaniu klubu Toastmasters w Poznaniu. Dla tych, którzy nie wiedzą – jest to klub publicznych mówców. Super sprawa:)

Nie o przemawianiu jednak, tylko o czymś zupełnie odmiennym.

Kontynuując historię… po części oficjalnej przenieśliśmy się do poznańskiej restauracji coś zjeść i uczcić małą rocznicę. Jak się pewno domyślasz w trakcie czekania na swoje zamówienie każdy wdał się w przeróżne dyskusje z sąsiadami obok.

I tutaj wydarzyło się coś wyjątkowego…

W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że czuję ogromną radość. Na sali był hałas, ludzie gadali, śmiali się, wznosiliśmy toasty. Co rusz ktoś nowy podchodził i włączał się do dyskusji. Nie raz pękałem ze śmiechu:) Idąc dalej…

Następnego dnia rozmyślałem dużo na ten temat, bo uczucie było rewelacyjne i doszedłem do wniosku, że duży wpływ na moją radość miała energia ludzi tam zgromadzonych.

Niby nic, oczywista oczywistość.

Jednak dla mnie była to chwila, kiedy mogłem zastanowić się nad momentami, kiedy przebywając w czyimś towarzystwie stawałem się przygnębiony.

Pytania do Ciebie:

W towarzystwie, jakich osób czujesz się dobrze?

  • rozmowa się klei,
  • nawet jak jest cisza, to czujesz się komfortowo,
  • częściej się uśmiechasz,
  • jesteś rozluźniony,
  • łatwiej jest być sobą,
  • nie przejmujesz się co inni pomyślą.

W towarzystwie, jakich osób czujesz się źle?

  • przed spotkaniem czujesz delikatny skurcz żołądka,
  • po spotkaniu jesteś zmęczony,
  • czasami wymuszasz śmiech,
  • czujesz się niekomfortowo.

Co możesz zrobić, aby częściej przebywać w towarzystwie osób, przy których czujesz się dobrze?

Już pewno nie raz słyszałeś, że należy trzymać się z daleka od emocjonalnych wysysaczy. Jednak czasami zapominamy o tym. W „szale poznawania nowych osób” tworzymy znajomość, która nas osłabia zamiast wzmacniać lub dojrzewamy na tyle, żeby dostrzec, iż nasz najbliższy kumpel lub kumpela jest toksyczna i ma zły wpływ na nas. Piszę ten artykuł aby zwrócić Twoją uwagę na tę kwestię. Czy wiesz kto cię wzmacnia? Czy ty jesteś wsparciem dla innych?

Pewno gdzieś w głowie zadajesz sobie pytanie jak ma się temat tego artykułu do całego wpisu. Otóż dwa lata temu przeczytałem coś, co zapadło mi głęboko w głowie. Słowa mogę pozmieniać, ale sens da się zrozumieć;)

Kiedy spotykasz osobę toksyczną (wsysacza energii) to nie odwracaj się w drugą stronę, aby odejść, odwróć się na pięcie i czym prędzej uciekaj gdzie pieprz rośnie.

Pamiętaj o tym. Miej odwagę ograniczać lub kończyć znajomości, które nie sprawiają ci radości i satysfakcji, a przede wszystkim miej odwagę tworzyć i rozwijać więzi z innymi, które wspierają i budują.

Tak jest fajnie. Tak jest miło. Tak chyba powinno być.

Przesyłam pozytywną energię:)
Dawid

P.S. Jestem Ciekaw Twojej opinii na ten temat. Skrobnij coś w komentarzu:)

 

12 komentarzy

  • Cześć Dawid!

    Masz kompletna racje Stary, ludzie w bardzo prosty sposób potrafią oddziaływać zła jak i dobra energia, pracuje jako kucharz jestem zastępca głównego kucharza, od 2 tyg mamy nowego szefa kuchni i widzę po tak krótkim czasie jak ta osoba zmieniła ludzi w naszej kuchni, oczywiscie na negatywnie. Jest to bardzO zauważalne jak jedna osoba moze zmienić bardzo wiele w grupie szok,

    Jezeli chcemy wieść wspaniale zycie otaczajmy sie wspaniałymi ludzmi

  • Radykalne ale słuszne.

  • heh masz racje ^^

    no niestety ja nie mam doświadczenia jak panowie powyżej z powodu wieku (mam obecnie 14 lat) ale bardzo często tak jest

    ps: zazwyczaj ludzie odczuwają tą ,,złą energię'' od swoich zwierzchników ;/ choć nie zawsze:)

  • Cześć Dawid,

    Twój artykuł bardzo mi się podoba, bo jest trafny i odzwierciedla rzeczywistość. Coraz bardziej przekonuje się, że jest sporo osób, które odbierają mi energię, więc tym bardziej TERAZ utwierdzam się w przekonaniu, że najlepsza strategia, to po prostu odwrócić się na pięcie i uciekać gdzie pieprz rośnie:).

  • Bywa również tak, że w gronie tych samych osób czujemy się biegunowo różnie.

    Zaryzykuję tezę, że tzw. wysysaczem energii może stać się każdy z nas. Wszystko zależy od tego, czego jest w naszych interakcjach z innymi więcej – dawania czy brania. A czy Ty Dawidzie zawsze dajesz więcej niż bierzesz?

  • W swoim życiu spotykamy mase ludzi.Chodzimy w przerózne miejsca i bywa ze wracamy szczęsliwi ,pelni jakiejś mozna rzec euforii.Czasem sprawia to klimat samego miejsca a czasem napotkani ludzie z ktorymi tak swietnie nam sie dogaduje.Czy mieliscie wrazenie ,że rozmawiajac z kimś zupelnie obcym gdzies w glowie kolacze sie mysl ze znacie sie cale wieki ? :) Odnosnie tej innej kategorii ludzi -osłabiaczy przypomnial mi sie byly ;przyjaciel rodziny ",ktory wpadal bez zaproszenia na kawe i smecil jak to swietnie mu idzie biznes,jakie to ma plany na przyszłość.No pozazdrościć:) jaki to dom zbuduje [bez przerwy mial rozne pomysły].Mial tzw .gadane.Po jego wyjściu kazdy byl taki slaby ze rece opadały.Czasem niesposob od nich uciec -tych wysysaczy energii .No coz samo zycie :)

    pozdrawiam :)

  • Dzięki za ten artykuł jak zwykle trafił do mnie w odpowiednim momencie :-) Tak sobie myślę (bo to nie pierwszy raz) w tym(w neomie?;-) musi być jakaś magia…Pozdrawiam.

    ps. Myślę, że sami też musimy spróbować wejrzeć wgłąb siebie i zastanowić się czasami czy my sami nie "smęcimy " i nie wysysamy z innych tylko biorąc i biorąc…żeby brać trzeba też i dawać. Równowaga jest potrzebna zawsze. :-)

  • Do autora i czytających.
    Moja mama jest toksyczną osobą. Typową wysysaczką mojej energii. Rozmawiamy ze sobą raz na tydzień a później przez kilka dni mam doła albo jestem na maxa wkurzona bo jedyne co ona potrafi to narzekać i osądzać innych. Bardzo mnie to meczy i najchętniej ,nie wiem,może bym się do niej w ogólne nie odzywała? Aczkolwiek jest moją mamą i przez to czuje się rozerwana. Nigdy nie była mi wsparciem i nigdy mnie nie pochwaliła a cokolwiek dobrego się dzieje w moim życiu jest to z jej przyczyny bo mi to wymodliła. Szczerze to nie umiem z nią rozmawiać, nie potrafię ustalić granic. A moje pytanie brzmi co zrobić kiedy emocjonalny wysysacz należy do twojej bloskiej rodziny?

  • Hmmmmmmmmm też mam Toksyczną mame . I to jest trudne bo wchodzą w to miejsce uczucia i fakt ale przecież to moja mama , innej osobie można powiedzieć cześć nie chce Cię znć .
    Co ja zrobiłam
    Po prostu powiedziałam mamię cała prawdę jak jest oczywiście jest to bardzo trudne zdobyć się na taka rozmowę ale warto
    Kiedy moja mama zaczyna narzekać od razu mówię jej że nie mam ochoty tego słuchać i żeby przestała
    Warto też popatrzeć na mame z miłością i zadać sobie pytanie DLACZEGO ONA TAK ROBI , przyjdą różne odpowiedzi naprawdę można się zdziwić

    Na dzień dzisiejszy wiem że walczyć siła nie warto , szkoda nerwów na ciągłe zadręczanie się .
    Jedno wiem troszkę polepszyły się relacje z moja mamą cały czas pracuje nad tym po kilku upomnieniach mama zrozumiała że nie chce słuchać jej zawistnych komentarzy którymi robi mi krzywdę
    Życzę powodzenia

  • Wiem o czym mówisz, przerobiłam ten sam model w swoim domu. Dużo czasu minęło, zanim zrozumiałam, że żeby żyć dalej i być szczęśliwa, muszę całkowicie się odciąć. Nie mówię, że to jest proste. Nie twierdzę też, że to nie boli. Ale uczucia szczęścia i satysfakcji z własnego życia jakie odczułam po tym zerwaniu, nie potrafię opisać. Nagle zrozumiałam, że jestem dorosłym, wartościowym człowiekiem, który może sam decydować o własnym życiu. Nikt nie odbiera mi moich osiągnięć, nikt nie ocenia, nie dołuje. Czasem tylko w święta bywa ciężko.
    Moim zdaniem -należy zrobić to samo, co w przypadku "wysysacza niespokrewnionego". Całkowicie wykasować go ze swojego życia.

    • Ja na Twoim miejscu wzięłabym rady obu mych przedmówczyń na pół – mianowicie wytłumaczyłabym mamie co mnie boli i jak źle się czuję gdy mówi o pewnych rzeczach i co to są za rzeczy – czasami krzywdzimy innych powielając pewne schematy rodzinne całkowicie nie zdając sobie z tego sprawy, a chcąc jak najlepiej dla naszych bliskich – może Twoja mama wszystko zrozumie i będzie już tylko lepiej – jeżeli jednak nie to w każdym momencie podczas waszej rozmowy, gdy tylko poczujesz się źle dawaj jasne komunikaty "Mamo stop robisz to samo – jeżeli nie przestaniesz – rozłączam się lub wychodzę"
      i musisz być w tym konsekwentna Mama nie przestaje – Ty wychodzisz – rozłączasz się itd…Wiem, że to bardzo trudne bo to Twoja mama ale pomyśl też o swoich uczuciach…jeżeli przez dłuższy czas to nie poskutkuje powinnaś ograniczyć na ile to możliwe wasze rozmowy i spotkania. Powodzenia.
      "I can do it – I know that I can" :-)

  • Wiedziałem, że można liczyć na naszych czytelników – a właściwie, na czytelniczki ;)

Leave a comment

Nasze kursy:


darmowy kurs poprawa nastroju


darmowy kurs motywacja

Dołącz do nas


Archiwum wpisów